Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

WSI bronią prokuratury wojskowej

20.01.2012

Poniedziałek, 11 stycznia. Przed południem przestrzelił sobie policzek płk Mikołaj Przybył, prokurator Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Wieczorem w TVN sprawę komentował gen. Marek Dukaczewski, były szef Wojskowych Służb Informacyjnych. – Te wszystkie sformułowania, niezwykle ważne, a czasami budzące duże obawy, są stanowiskiem środowiska prokuratorów wojskowych – mówił Dukaczewski.

W tle sprawy płk. Przybyła pojawia się problem korupcji w armii oraz grup interesu, które żerują na wojsku. Także o to został zapytany gen. Dukaczewski. Jaka jest jego zdaniem skala tej korupcji? – Nie sądzę, żeby wiele się w tej sprawie zmieniło – odpowiedział wymijająco.

O ocenę jego wypowiedzi poprosiliśmy naszego informatora, związanego z wojskową prokuraturą, który zna zarówno cywilny, jak i wojskowy pion prokuratorski. – To bardzo ciekawe, że Marek Dukaczewski kilka razy w ciągu swojego krótkiego wystąpienia wspomniał, że sam składał zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa w sprawach związanych z korupcją w wojsku – mówi nam nasz informator.

– Były szef Wojskowych Służb Informacyjnych oraz prezydent to główni i najbardziej obecnie widoczni ludzie na scenie politycznej kraju, którzy walczą w imieniu „wojskówki” z otwartą przyłbicą. Teraz można zobaczyć, jakim skarbem jest dla wojskowych służb głowa państwa, i zrozumieć sens słów gen. Dukaczewskiego z kampanii prezydenckiej, kiedy zapowiadał, że po zwycięstwie Bronisława Komorowskiego otworzy szampana – wskazuje.

Jak dzięki handlowi bronią zdobyć polityczne wpływy

Kilka faktów z przeszłości pozwala lepiej zrozumieć słowa Dukaczewskiego oraz jego żywotny interes w kontrolowaniu istotnego elementu wojska, jakim jest wojskowa prokuratura.

Jak dowiedli członkowie komisji weryfikacyjnej WSI, gen. Dukaczewski był jednym z wielu oficerów i szefów tej służby, którzy odbyli szkolenie w Związku Sowieckim. Sam zainteresowany początkowo zaprzeczał, jakoby w 1989 r. (od czerwca do sierpnia) miał odbyć takie szkolenie, później jednak wspominał o nim, określając je terminem „seminarium”.

Co to było za szkolenie? – Jak informował nas oficer równolegle będący wówczas na takim kursie, jednym z elementów szkolenia operacyjnego był handel bronią pochodzenia rosyjskiego i wykorzystanie tego procederu do osiągania wpływów politycznych – mówi nam osoba znająca szczegóły tej sprawy.

Na początku lat 90. w pionie Biura Bezpieczeństwa Wewnętrznego WSI rozpoczęto akcję, która miała na celu wykrycie agentury rosyjskiej w szeregach Wojska Polskiego. W ramach tej operacji o kryptonimie „Gwiazda” zbadano cały korpus dowódczy Wojska Polskiego.

Realizowano ją jeszcze po roku 1995, gdy prezydentem został Aleksander Kwaśniewski, jeden z liderów postkomunistów. To za jego prezydentury Dukaczewski został szefem WSI. Jedną z pierwszych decyzji nowego szefa było zamknięcie sprawy „Gwiazda”. Sprawy, której Dukaczewski był jednym z podmiotów.

Generał, handel bronią i mafia paliwowa

Jako pracownik Zarządu II Sztabu Generalnego Marek Dukaczewski w latach 80. prowadził płk. Jerzego Dembowskiego, czyli oficera działającego pod ps. Wirakocza. – Gdy „Wirakocza” rozmawiał w Libii na temat handlu bronią z przygotowującą ataki terrorystyczne Organizacją Wyzwolenia Palestyny, z centrali nadzorował to Dukaczewski – mówi nam nasz informator.

Co o płk. Dembowskim mówi raport z weryfikacji WSI? „W połowie lat 80. prowadził z ramienia wywiadu operacje handlu bronią z arabskimi terrorystami, a przy końcu lat 80. kierował operacjami mającymi na celu nielegalne sprowadzanie do państw komunistycznych technologii informatycznych, które były następnie dostarczane m.in. do ZSRS i do Korei Północnej. W 1989 r. Dembowski na polecenie gen. Władysława Seweryńskiego utworzył firmę Cenrex, wyprowadzając w tym celu mienie z państwowego CZInż.” – czytamy w dokumencie.

Dzięki pracy komisji weryfikacyjnej, a później kilkuletnim badaniom historyka dr. Sławomira Cenckiewicza dziś wiemy już bardzo dobrze, że transakcje z terrorystami były realizowane przez WSI także po 1989 r. „Kontakty biznesowe pomiędzy [Monzerem] al-Kassarem a wywiadem wojskowym (najpierw PRL, a potem RP) były kontynuowane po 1989 r. (chodziło m.in. o sprzedaż broni do Chorwacji i Somalii, które objęte były międzynarodowym embargiem na dostawy broni i sprzętu wojskowego)” – napisał w Długim ramieniu Moskwy Sławomir Cenckiewicz.

Całość artykułu w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

niezalezna.pl/"Gazeta Polska Codziennie"

[fot.PAP/Muszyński]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook