Jedynie prawda jest ciekawa

Wściekłość pokazuje, jak ważna to sprawa

10.11.2011

Dziś mija kolejna „miesięcznica” katastrofy smoleńskiej. Od wielu miesięcy ten temat nie jest już poruszany przez media głównego nurtu. Po kampanii propagandowej, której celem było skłonienie opinii publicznej do przyjęcia rosyjskiego punktu widzenia, środki masowego przekazu w większości zamilkły. Czy opinia publiczna również nie interesuje się tą sprawą?

Od kilku dni w Internecie dostępne są wyniki badań zespołu kierowanego przez Antoniego Macierewicza. Eksperci na podstawie zdjęć poszczególnych części samolotu przedstawili rekonstrukcję momentu katastrofy Tupolewa nad Smoleńskiem. Z ich pracy wynika, że maszyna rozpadła się w powietrzu, a jej przyczyną była działalności osób trzecich. Ustalenia te stoją w sprzeczności z oficjalną polsko-rosyjską wersją katastrofy, która mówi o utracie skrzydła po zderzeniu z brzozą oraz obrocie na plecy.

Mimo powagi ustaleń zespołu Macierewicza, media nie zainteresowały się nimi. Nie poinformowały o wynikach, ani nie próbowały weryfikować ustaleń ekspertów. Zamiast tego zbyły temat milczeniem. Czy oznacza to, że i opinia publiczna katastrofą się nie interesuje? Zdaniem Michała Karnowskiego, dziennikarza tygodnika „Uważam Rze”, takie twierdzenie jest nieuprawnione. Nie sądzę, żeby to był temat już zamknięty oraz, że to nie interesuje opinii publicznej – wskazuje w rozmowie z portalem Stefczyk.info.

Nasz rozmówca zaznacza, że część społeczeństwa dała się przekonać, że „pasażerowie są winni temu, że samolot się roztrzaskał”. Jednak takie wydarzenia jak np. lądowanie Boeinga na Okęciu przypomina, jak wiele procedur już po katastrofie zostało złamanych – wskazuje dziennikarz. Przyznaje, że według niego tragedia z 10 kwietnia 2010 roku wciąż jest w centrum debaty w Polsce. Ona została na chwilę przez niektóre media ukryta, ale jest. I będzie. Nie da się wyłączyć tej sprawy z obiegu – zaznacza.

Karnowski wskazuje, że paniczna niechęć do poruszania spraw związanych z katastrofą nie wynika z tego, że opinia publiczna się tą sprawą nie interesuje. Jest właśnie odwrotnie. Ten temat jest bardzo ważny i bolesny, a niejasności w tej kwestii jest jeszcze bardzo dużo. One grożą konsekwencjami osobom odpowiedzialnym za nieprawidłowości w tej sprawie. To powoduje, że to jest temat dynamit – tłumaczy Karnowski.

Nasz rozmówca przyznaje, że sprawa katastrofy jeszcze wypłynie na dobre na wierzch. Ten temat na pewno wybrzmi jeszcze mocno. To zupełnie naturalne. Nie da się o tym zapomnieć – zaznacza Michał Karnowski. Przyznaje, że przecież Polacy w latach 70., w głębokim PRL nie zapomnieli o bolesnych sprawach ze swojej historii. Oficjalne czynniki nie chciały pamiętać, Polacy pamiętali. Dziś jest podobnie. Najmniejsze wspomnienie o katastrofie wywołuje histerię. To oznacza, że ta sprawa jest bardzo ważna. Im bardziej próbuje się tę sprawę przytkać, tym jest to ważniejsze – wskazuje nasz rozmówca. W opinii Michała Karnowskiego wszelkie nowe informacje w sprawie smoleńska są i będą blokowane. Jednak one mimo wszystko oddziałują na społeczeństwo – wskazuje.

Dziennikarz w rozmowie z portalem Stefczyk.info zaznacza, że ważne jest, by konserwatywne elity nie dały sobie wmówić, że ta sprawa jest już nieaktualna i nieważna. Elity nie mogą dać sobie wmówić, że ludzie są tym zmęczeni, nie mogą uznać, że to nieważne. Jeśli będziemy tego pilnowali i o tym mówili, w końcu nasz głos przebije się – kwituje Karnowski.

saż

[fot. Wikipedia.pl]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook