Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wprost opublikuje kolejne taśmy?

21.06.2014

Dziennikarz "Wprost" Michał Majewski opublikował na Twitterze zapowiedź poniedziałkowego wydania tygodnika. Na zdjęciu widać fragment rozmowy byłego rzecznika rządu Pawła Grasia z prezesem PKN Orlen Jackiem Krawcem. Rozmawiają o prokuratorze generalnym i współpracy z ABW.

Według Wyborczej, redakcja tygodnika ma w posiadaniu m.in. nagrania szefa MSZ Radosława Sikorskiego, b. ministra finansów Jacka Rostowskiego i ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego. Przynajmniej część stenogramów z rozmów ma się znaleźć w poniedziałkowym wydaniu tygodnika.

"Jeszcze tym oddzieleniem [funkcji ministra i prokuratora generalnego - red.] dopomogliśmy. Tak że właściwie wiesz, żadnych środków sobie państwo nie zostawiło, żeby oddziaływać" - mówi Graś, komentując rozdzielenie urzędu ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego w 2010 r.

"Ja ci powiem też, że po zmianach dużo lepiej się współpracuje z ABW, zupełnie inny klimat. Już nie ma szukania, chodzenia, knucia, szczucia. Tylko jest normalna współpraca, jak coś potrzebują" - mówi prezes Orlenu. Na co Graś odpowiada: „To taka solidna firma".

Wyborcza twierdzi, że każdy plik, który miała dostać w czwartek redakcja "Wprost", podpisany jest innym pseudonimem. Ostatni przysłał nijaki "Patriota". Redaktor naczelny tygodnika Sylwester Latkowski zaprzeczył tym informacjom. Twierdził, że oprócz tych, które już opublikował (Belka i Sienkiewicz), nie dysponuje innymi nagraniami.

Dziś przed godz. 10 pełnomocnik "Wprost" mecenas Jacek Kondradzki pojawił się w siedzibie Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, która prowadzi sprawę nagrań. „Zgodnie z deklaracją redaktora naczelnego przekażę wszystkie nagrania, które były w posiadaniu redakcji” - zapowiadał mecenas Kondradzki. Jak powiedział dziennikarzom po wyjściu z prokuratury, nie wie, ile nagrań znalazło się na nośniku, który przekazał śledczym.

Dopytywany, czy nagrania te mogą doprowadzić do ich autora, Kondradzki stwierdził, że zdecydowanie nie. „Pod tym kątem zawartość tego nośnika była badana” - mówił. Jak dodawał, w efekcie sprawa złamania tajemnicy dziennikarskiej już "nie nurtuje redaktora Latkowskiego".

„Redaktor Latkowski poinformował mnie, że nie ma tam treści, które miałyby być chronione tajemnicą dziennikarską. Zarówno tajemnicą informatora, jak i dziennikarską” - podkreślał Kondradzki. Według Wyborczej w śledztwie prokuratury ws. tzw. afery taśmowej badane są trzy wątki:

1. Na pomysł nagrywania wpadł sam Łukasz N., menadżer restauracji Sowa i Przyjaciele, zależało mu jednak głównie na rozmowach biznesmenów, których chciał szantażować. Gdy okazało się, że politycy goszczą u Sowy coraz częściej, "przerzucił" się na nich. Rozmowy sprzedał komuś, kto skontaktował się z mediami.

2.Menedżer działał w grupie, która nagrywała nie tylko u Sowy. Coraz mniej prawdopodobny jest udział w procederze obcych służb. Bardziej realne wydaje się, że za podsłuchiwaniem stoi biznes, któremu rząd pokrzyżował jakieś plany.

3. Łukasz N. miał zeznać, że sprzęt do nagrywania dostarczył mu Piotr Nisztor, współautor artykułu we "Wprost" - napisała wczorajsza "Rzeczpospolita". Takie informacje docierały też do "Wyborczej" zaraz po zatrzymaniu menedżera, ale nikt nie chciał ich potwierdzić. Nisztor temu stanowczo zaprzeczył.

Ryb, Wyborcza.pl, SE

Fot. PAP/Rafał Guz

 


Słowa kluczowe:

Wprost

,

afera taśmowa

,

Paweł Graś

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook