Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wojtunik przed sądem

19.09.2016

Były szef CBA był świadkiem w procesie Marka Falenty.

CBA nie dopuściło się jakichkolwiek nieprawidłowości w tej sprawie – zeznał w poniedziałek b. szef CBA Paweł Wojtunik, który był świadkiem w procesie Marka Falenty i pozostałych oskarżonych o nielegalne podsłuchy w stołecznych restauracjach. Uchylił się on od odpowiedzi na pytanie czy główny oskarżony Marek Falenta współpracował z CBA.

W Sądzie Okręgowym w Warszawie b. szef CBA (obecnie emeryt) zeznał, że nie wiedział o tym, iż nagrano jego spotkanie w restauracji z ówczesną wicepremier Elżbietą Bieńkowską. "Nie wyrażałem też na to zgody" - dodał. "Publikacja podsłuchanych nagrań wpłynęła na sytuację kraju" - przyznał.
Uchylił się on od odpowiedzi sądu na pytanie czy Falenta informował służby o nielegalnym procederze nagrywania. "Przed faktem publikacji nagrań o tym nie wiedziałem" - zaznaczył. Dodał, że naczelny "Wprost", który poinformował go, że został nagrany, nie mówił mu, kto tego dokonał.

"Jaką rolę pełnił Falenta w CBA" - pytał obrońca Falenty, mec. Marek Małecki. "Z uwagi na ustawę o ochronie informacji niejawnych, nie mogę na to odpowiedzieć w trybie jawnym; nie mam zezwolenia od szefa CBA na ujawnianie informacji niejawnych" - odparł Wojtunik.

Obrońca pytał, czy CBA lub inne służby korzystały z nielegalnych podsłuchów z tej sprawy. "Nie znam takiej sytuacji" - odpowiedział b. szef CBA. "A czy korzystały one z informacji, które zawarte były w tych podsłuchach?" - indagował adwokat. Świadek po raz kolejny uchylił się na od odpowiedzi.
"Czy CBA wprowadziło mechanizmy zapobiegające wykorzystywaniu informacji pozyskanych w ramach nielegalnego podsłuchiwania obywateli?" - dalej pytał Małecki. Wojutnik odparł, że takie mechanizmy wprowadził ustawodawca, wydając normy stosowania podsłuchów, "Jako szef CBA stałem na straży przepisów o CBA i nie ma możliwości by za mojej kadencji takie nielegalne działania były prowadzone" - oświadczył. Zarazem przyznał, że zdarza się że "służba otrzymuje różnorakie informacje na różnych nośnikach elektronicznych i że zgłaszają się osoby, które same zarejestrowały różne sytuacje". "Nielegalne działania CBA zdarzały się nie za mojej kadencji" – podkreślił Wojtunik.
Zeznał, że po publikacjach mediów o związkach CBA z całą sprawą, zapoznał się z aktami i zweryfikował je. "Biuro zostało zaatakowane" - wyjaśnił, podkreślając, że jego kontrola nie ujawniła żadnych nieprawidłowości po stronie CBA. "To była linia obrony oskarżonego" - dodał. "Nie wypracowano metod działania, gdy ktoś mówi, że jest współpracownikiem danej służby" - zaznaczył b. szef CBA.

Zapytany przez mec. Małeckiego, jak zareagował na opisywane w mediach notatki CBA z rozmów z Falentą nt. prywatyzacji "Ciechu", Wojtunik odparł: "Generalnie na wszystkie informacje reagowałem w ten sam sposób: zlecałem stosowne działania operacyjne i kontrolne". Na pytanie Małeckiego, skąd CBA miało 11 nagrań, które potem przekazano  Prokuratorowi Generalnemu, świadek zeznał, że uzyskano je "dzięki czynnościom operacyjno-rozpoznawczych". Uchylił się zaś od odpowiedzi czy pochodziły one od Falenty lub osób z nim powiązanych.

Pytany o swą wypowiedź w rozmowie z Bieńkowską co do podpalenia budki strażniczej pod ambasadą Rosji w Warszawie, Wojtunik odparł, że "jego słowa wyrwano z kontekstu, co wynikało albo ze złej woli dziennikarzy, albo z braku rzetelności". "Mówiliśmy o stylu zarządzania Sienkiewicza; wskazałem, że jeśli minister angażuje się w operacje policyjne, to gdy dojdzie np. do podpalenia budki wartowniczej, to odpowiedzialność za to spada na niego" - powiedział.
Sąd dopuścił to pytanie warunkowo, bo - jak zaznaczył przewodniczący trzyosobowego składu sędziowskiego - treść nagranych rozmów nie jest przedmiotem tego procesu.

W poniedziałek zeznawać także mają: b. minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, b. minister transportu Sławomir Nowak i Dariusz Zawadka, b. szef GROM.

W rozpoczętym w maju br. procesie odpowiadają - oprócz biznesmena Falenty - dwaj kelnerzy Konrad Lassota i Łukasz N. (nie zgadza się na podawanie nazwiska) oraz współpracownik Falenty Krzysztof Rybka. Falenta i Rybka nie przyznali się do winy - Lassota i N. przyznali się. N. zeznawał, że Falenta za pieniądze zlecał nagrywanie rozmów w restauracjach. Lassota jako swą motywację wskazał "nieprawidłowości popełniane przez funkcjonariuszy publicznych". Odpowiadającym z wolnej stopy podsądnym grozi do 2 lat więzienia.

Sprawa dotyczy nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. W sumie, podczas 66 nielegalnie nagranych spotkań, utrwalono rozmowy ponad stu osób; prokuraturze udało się ustalić tożsamość 97.

Według Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga motywy działania oskarżonych miały "charakter biznesowo-finansowy". Media twierdzą, że nagrania miały być zemstą Falenty za śledztwo w sprawie firmy Składy Węgla, w której miał udziały, a także próbą zdobycia ważnych informacji dla działalności gospodarczej. Falenta utrzymuje, że jest niewinny i liczy na uniewinnienie. Według prokuratury miał on zlecić wykonanie nagrań dwóm pracownikom restauracji.


"To ja ustaliłem i poinformowałem ABW i CBA o tym, że rozmowy gości restauracji Sowa i Przyjaciele są nagrywane" - mówił w lipcu przed sądem Falenta. Dodał, że dowiedział się, iż centrale tych służb nie chcą dopuścić do śledztwa z tym związanego. "Gdy to odkryłem i poinformowałem o tym, postanowili mnie zniszczyć; oskarżono mnie, że to ja zlecałem nagrania" - mówił. Według niego Łukasz N. kłamie, oskarżając go o zlecenie nagrań.
Mec. Roman Giertych, pełnomocnik b. szefa MSZ Radosława Sikorskiego i b. szefa resortu finansów Jacka Rostowskiego, wniósł o rozszerzenie postępowania dowodowego, tak by ustalić "kto stał za Falentą" i "kto zlecił ujawnianie nielegalnie nagranych rozmów". Według niego cała sprawa mogła być "prowokacją dawnego CBA, aby umożliwić PiS powrót do władzy".
Ostatnio zapowiedziano postępowania prokuratorskie ws. niektórych wątków, które były poruszane podczas nagranych rozmów (np. o sprzedaży "Ciechu"). Badana też jest akcja prokuratury i ABW w redakcji "Wprost" w celu zabezpieczenia nagrań rozmów oraz inwigilowanie dziennikarzy związanych z tą sprawą.


Mly/PAP


fot. [Polskie Radio]

Warto poczytać

  1. siemoniak-stare 22.05.2017

    Siemoniak atakuje Wojska Obrony Terytorialnej

    Były szef MON krytykuje nowy rodzaj sił zbrojnych powołany przez Antoniego Macierewicza.

  2. mid-17522101 22.05.2017

    Prezydent o Wodeckim: odszedł wybitny muzyk

    Jeden z najpopularniejszych polskich piosenkarzy, skrzypek, trębacz i kompozytor Zbigniew Wodecki zmarł w poniedziałek w Warszawie.

  3. mid-17522108 22.05.2017

    Prezydent Duda: Singapur jest naszym ważnym partnerem

    "Pan prezydent Singapuru dokonał szerszego otwarcia drzwi na współpracę i za to bardzo serdecznie dziękuję" - podkreślił prezydent otwierając Polsko-Singapurskie Forum Biznesowe.

  4. SiedzibaTelewizjiPolskiejwWarszawie2017 22.05.2017

    TVP: Zarzuty o cenzurowaniu festiwalu w Opolu są nieprawdziwe

    - Zarzuty o funkcjonowaniu cenzury artystów występujących na Festiwalu Opole 2017 są nieprawdziwe i naruszają dobre imię spółki - oświadczyła w poniedziałek TVP.

  5. kownacki 22.05.2017

    Kownacki: Caracale to największa afera Platformy

    Wiceminister obrony odpowiada na ataki polityków opozycji.

  6. ciarkaSITVPinfo 22.05.2017

    Dymisje w dolnośląskiej policji

    - Komendant dolnośląskiej policji, jego zastępca ds. prewencji i komendant miejski zostali odwołani ze stanowisk przez szefa MSWiA w związku ze śmiercią Igora Stachowiaka. Powodem utrata zaufania i niedopełnienie obowiązków - poinformował w poniedziałek rzecznik KGP mł. insp. Mariusz Ciarka.

  7. mid-epa05979655 22.05.2017

    Wałęsa kpi z ABW: Wyczyściłem wszystko

    - Wyczyściłem wszystko, więc mogą do mnie przyjść - mówi Lech Wałęsa nt. informacji, że ABW będzie chciała sprawdzić dokumenty, które niedawno opublikował w internecie.

  8. mac65 22.05.2017

    Platforma chce do środy dokumenty z MON

    Posłowie PO wystosowali w poniedziałek pismo ponaglające do szefa MON Antoniego Macierewicza, by udostępnił im kolejne dokumenty ws. zakupu śmigłowców dla wojska.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook