Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wojskowe awanse Komorowskiego

15.08.2013

"Wojsko podlega ciągłym zmianom, armia jest mniejsza liczebnie, ale skuteczniejsza dzięki nowoczesnemu uzbrojeniu i myśleniu" - powiedział prezydent Bronisław Komorowski wręczając dziewięciu oficerom nominacje generalskie i admiralskie.

Awanse prezydent wręczył w czwartek na dziedzińcu Belwederu z okazji święta Wojska Polskiego, obchodzonego w rocznicę bitwy warszawskiej 1920 r. "Takie są czasy, że armie przeżywają głębokie zmiany. Nie tylko armia polska jest w permanentnej zmianie od przeszło 20 lat. Takie zmiany są udziałem całego systemu obronnego NATO, wielu innych krajów" - powiedział Komorowski.

Zastrzegł, że przy zmienianiu sił zbrojnych trzeba pamiętać, by zachować wszystko, co najcenniejsze z dotychczasowego dorobku i doświadczenia - to, co może być przydatne w nowoczesnym myśleniu o nowoczesnym systemie obronnym i wojsku.

"Armia, która w ciągu dwudziestu paru lat podlegała zasadniczym zmianom - także ilościowym, która przecież wielkim nakładem sił, energii i pieniędzy zamieniała ilość w jakość - także pod względem uzbrojenia, także pod względem struktur. Tej armii chcę podziękować i powiedzieć, że to jest los żołnierski, aby ciągle dokonywać wysiłku na rzecz mądrej, lepszej zmiany" - podkreślił zwierzchnik sił zbrojnych.

"Ta zmiana dzisiaj to mniejsza liczebnie armia polska, dysponująca jednak coraz większymi możliwościami działania, coraz większą skutecznością, poprzez nowoczesność systemów uzbrojenia; jestem głęboko przekonany, że również poprzez nowoczesność myślenia i dowodzenia" - powiedział Komorowski.

Nawiązał też do zmian w systemie dowodzenia, które mają nastąpić od początku 2014 r. Zgodnie z nimi zmodyfikowana zostanie rola Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, kompetencje dowództwa operacyjnego zostaną rozszerzone, a w miejsce dowództw rodzajów sił zbrojnych powstanie połączone dowództwo generalne.

"Armia polska dzisiaj staje w obliczu niełatwej, ale niezbędnej reformy systemu dowodzenia" - powiedział prezydent. "Do tego potrzebni są ludzie, którzy mają zarówno to doświadczenie wyniesione z długotrwałej służby, jak i odwagę myślenia o zmieniających się okolicznościach, o tym, że zmiany muszą być przeprowadzane tak, aby zwiększały siłę, odporność i możliwości całości systemu obronnego Polski" - ocenił Komorowski. Wyraził też życzenie, by doświadczenie pozwoliło skutecznie przeprowadzić niezbędne zmiany oraz by zmiany dotyczyły nie tylko uzbrojenia, pieniędzy i tradycji, lecz także samych dowódców i żołnierzy.

Prezydent dziękował za służbę wszystkim generałom i żołnierzom, szczególnie tym, którzy odebrali w czwartek awanse generalskie. Wyraził wdzięczność za postawę w obliczu trudnych zdań, przed którymi
Wojsko Polskie stawało w przeszłości i staje obecnie. Podziękowania skierował też do rodzin żołnierzy za wsparcie oraz do instytucji związanych z siłami zbrojnymi.

Nominacje na stopień generała broni odebrali w czwartek gen. dyw. Marek Tomaszycki i gen. dyw. Bogusław Samol. Pierwszy z nich od maja jest dowódcą operacyjnym sił zbrojnych. Drugi od grudnia 2012 r. dowodzi Wielonarodowym Korpusem Północno-Wschodnim w Szczecinie.

Kolejnych dwóch oficerów zostało w czwartek generałami dywizji - szef sztabu Sił Powietrznych gen. bryg. Jerzy Fryczyński oraz szef Zarządu Analiz Wywiadowczych i Rozpoznawczych Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. bryg. Leszek Soczewica. Awans na stopień wiceadmirała, odpowiadający generałowi dywizji w innych rodzajach sił zbrojnych, otrzymał natomiast dowódca Centrum Operacji Morskich kontradmirał Stanisław Zarychta.

Wojsko Polskie od czwartku ma też czterech nowych generałów brygady. Nominacje na ten stopień odebrali: szef Inspektoratu Wojskowej Służby Zdrowia i jednocześnie szef służby zdrowia Wojska Polskiego płk Piotr Dzięgielewski, zastępca dowódcy i szef sztabu Wojsk Specjalnych płk Jerzy Gut oraz dwaj dowódcy brygad z Wojsk Lądowych - płk Adam Joks (od grudnia 2012 r. dowódca 6. Brygady Powietrznodesantowej w Krakowie) oraz płk Sławomir Kowalski (od lipca dowódca 15. Brygady Zmechanizowanej w Giżycku, wcześniej przez dwa lata dowódca 7. Brygady Obrony Wybrzeża w Słupsku).

Od czwartku Wojsko Polskie, liczące niecałe 100 tys. żołnierzy, ma 91 generałów i admirałów. Podczas tej samej uroczystości prezydent wręczył też ordery i odznaczenia państwowe. Ordery Odrodzenia Polski otrzymali m.in. marynista Daniel Duda i generał Mieczysław Cieniuch, który przez ostatnie trzy lata był szefem Sztabu Generalnego. Komorowski wręczył też ordery Krzyża Wojskowego, Morskie Krzyże Zasługi z Mieczami oraz - po raz pierwszy - Gwiazdy Załóg Lotniczych, przyznawane lotnikom służącym w kontyngentach zagranicznych.

Pamiątkowe ryngrafy od prezydenta otrzymało w czwartek 14 generałów i admirałów, którzy w ostatnim czasie skończyli służbę w wojsku. 

Prezydent mówił też o nowej roli polskiej armii w strukturach NATO.

Głównym celem NATO jest obrona własnego terytorium; koniec z nadgorliwie, nieopatrznie ogłoszoną w 2007 r. polityką ekspedycyjną łatwego wysyłania polskich żołnierzy na antypody świata - mówił Bronisław Komorowski na głównych obchodach Święta Wojska Polskiego.

W państwowych uroczystościach przed Belwederem wziął udział także m.in. premier Donald Tusk, minister obrony Tomasz Siemoniak, a także prezydenccy ministrowie. Komorowski przekonywał w swoim wystąpieniu, że choć żyjemy w wolnym państwie, to w świecie nie wolnym od zagrożeń, dlatego polityka obronna i bezpieczeństwa muszą być traktowane priorytetowo. Dlatego, jak powiedział, tak duże znacznie ma "utrzymanie zasady partycypacji budżetu obronnego w PKB w wysokości 1,95 proc. całości".

Prezydent wspomniał o 41 polskich żołnierzach, którzy stracili życie w operacji afgańskiej. "Ta wojna toczy się z dala od Polski, ale toczy się w ramach natowskiej zasady solidarności. A solidarność i wiarygodność sojusznicza to bardzo ważny element naszego polskiego bezpieczeństwa. Nasz udział w tej misji - jeśli chodzi o jej wymiar bojowy zbliża się do finału. Wypełniliśmy z honorem nasz sojuszniczy obowiązek, więc w ostatnich dniach w istotnym wymiarze zmniejszyła się liczebność naszego kontyngentu w tym kraju, a do kwestii szkolenia armii afgańskiej zredukowane
zostały jego zadania" - powiedział.

"Zdecydowanie więc odchodzimy od nadgorliwie, nieopatrznie ogłoszonej w 2007 roku polityki ekspedycyjnej. Koniec łatwej polityki, łatwego wysyłania żołnierzy polskich na antypody świata. Dzisiaj - nadal dbając o wiarygodność i solidarność sojuszniczą, być może także poprzez nasz udział w misjach - ale w misjach na miarę naszych potrzeb i możliwości" - mówił Komorowski.

W jego opinii, jak największe środki budżetowe przynależne siłom zbrojnym należy przeznaczyć nie na misje zewnętrzne, ale na modernizację armii polskiej pod kątem potrzeb obronnych naszego terytorium
oraz systemu siły NATO - także pod kątem potrzeb polskich sojuszników.

Jak podkreślił prezydent, artykuł 5 Traktatu Waszyngtońskiego zobowiązuje nas do współpracy, ale celem nadrzędnym sojuszu suwerennych państw jest zawsze obrona własnego terytorium i terytorium innych członków Sojuszu. "Tej zasadzie chcemy być wierni" - zaznaczył.

Zdaniem Komorowskiego Polska nie może zaniechać troski o bezpieczeństwo własnego kraju. "Żyjemy w wolnym państwie, ale w świecie nie wolnym od zagrożeń, dlatego polityka obronna i bezpieczeństwa muszą być traktowane priorytetowo" - mówił prezydent potwierdzając, że nasz kraj nadal chce umacniać swą pozycję w UE oraz budować wiarygodność sojuszniczą w NATO i jednocześnie wspierać
związki amerykańsko-europejskie. "Ale przede wszystkim - budowa własnych zdolności obronnych, budowa narodowego potencjału obronnego i dbałość o własną armię. Bo tylko wtedy nasz głos będzie się liczył w NATO, w UE, w całej Europie i w naszym regionie" - zaznaczył.

Między innymi dlatego, jak powiedział, "włączamy się we wspólny nowoczesny system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Sojuszu Północnoatlantyckiego. "Budując polską tarczę uczestniczymy w budowie tarczy ogólnonatowskiej" - ocenił. Komorowski podkreślił też, że "dzisiaj walcząc o Polskę trzeba dbać o dobre relacje w wymiarze światowym".

"To także kontynuowanie procesów pojednania z sąsiadami w regionie, szczególnie z Ukrainą. To budowanie silnej pozycji konkurencyjnej gospodarki Polski" - wyliczał prezydent.

Zaznaczył, że budowa nowoczesnych i skutecznych sił zbrojnych wymaga przewidywalnych pieniędzy. "Stąd tak duże znaczenie ma ustawa o modernizacji technicznej Sił Zbrojnych z roku 2001. Stąd tak duże znacznie ma utrzymanie zasady partycypacji budżetu obronnego w PKB w wysokości 1,95 proc. całości" - przekonywał.

Prezydent ze zrozumieniem, "aczkolwiek z bólem serca" odniósł się do tego, że system obronny musi uczestniczyć, "w trudnym procesie ograniczeń wydatków w bieżącym roku". Ale - jak zauważył - "nie można wydać pieniędzy, których nie ma".

ansa/PAP

[fot. PAP/Radek Pietruszka]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook