Jedynie prawda jest ciekawa

Wizerunek ważniejszy od procedur

18.06.2013

Premier złamał procedury, decydując o niekontrolowaniu wpuszczanych gości do KPRM. "Za wszelką cenę chce poprawić wizerunek. Problem w tym, że nie pomyślał o tysiącach ludzi, którym mogło się coś stać" - komentują eksperci.

"Dziurawa ochrona Tuska" - taki tytuł nosi artykuł w "Rzeczpospolitej" poświęcony złamaniu procedur przez premiera Donalda Tuska.

Chodzi o sytuację z 1 czerwca, kiedy z okazji Dnia Dziecka Kancelaria Prezesa Rady Ministrów otworzyła swoje drzwi dla wszystkich chętnych. Mogli oni zobaczyć zarówno siedzibę premiera Tuska, jak i jego gabinet, salę posiedzeń, a także park KPRM.

"Rz" zwraca uwagę na jeden aspekt tej sytuacji - na wyraźne polecenie Donalda Tuska złamano procedury, zrezygnowano z kontroli BOR, między innymi pirotechnicznej. Jak piszą dziennikarze, z notatek służbowych BOR wynika, że polecenie przekazali przez telefon szefowi ochrony premiera oraz komendantowi ochrony KPRM ministrowie Kancelarii: rzecznik rządu Paweł Graś i Igor Ostachowicz.

Politolog Bartłomiej Biskup zwraca uwagę na niebezpieczny aspekt tej sytuacji: "Za wszelką cenę chce poprawić wizerunek. Problem w tym, że nie pomyślał o tysiącach ludzi, którym mogło się coś stać. On sam był otoczony ochroną" - oznajmił.

I choć funkcjonariusze BOR zapewniają, że po całej wizycie teren został sprawdzony i przeszukany przez pirotechników, to eksperci nie mają wątpliwości - decyzja Tuska naraziła wielu ludzi na realne niebezpieczeństwo.

ll, "Rzeczpospolita"

[Fot. autobustuska.pl]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook