Jedynie prawda jest ciekawa

Wildstein: niechętnie patrzę na rewizjonistyczne nurty

31.07.2014

„To bardzo dobry sygnał, że ludzie odwołują się nie do komunistów i kolaborantów, a do heroicznych powstańców” - mówi Bronisław Wildstein.

Bronisław Wildstein, znany publicysta i pisarz, przyznał, że nie jest zwolennikiem tez, że Powstanie Warszawskie było błędem. „Bardzo niechętnie patrzę na rewizjonistyczne nurty, które odzywają się nawet po prawej stronie i głoszą, że Powstanie Warszawskie było strasznym aktem, a nasi przodkowie to durnie. To sprzęga się z narracją lewicy i wychodzi to „wszystkowiedzenie”, w którym my odzywamy się po iluś latach i rozstrzygamy, co miało się zrobić” - mówił na antenie Telewizji Republika.

Zdaniem Wildsteina ogromnym sukcesem jest to, że coraz więcej ludzi pamięta o Powstaniu. „Pamięć o powstaniu zasadniczo się zmieniła i jest to ogromny sukces narodowy oraz prawej strony, która wywalczyła, że rocznica Powstania Warszawskiego stała się świętem narodowym. Muzeum Powstania Warszawskiego powstało dziesięć lat temu w 60. rocznicę Powstania, a przypomnijmy, że 20 lat temu, za czasów prezydentury Lecha Wałęsy, nie było jeszcze o tym wydarzeniu słychać” – przypomniał. „Stworzenie Muzeum było niesłychanie znaczące. Mało kto pamięta, jak wtedy ten pomysł był atakowany. Teraz to ustało i to jest nasz sukces” – podkreślił.

Redaktor naczelny TV Republika skomentował również sprawę badania, z których wynika, że znaczna część Polaków chce godnego upamiętnienia tego zrywu i utożsamia się z powstańcami. „W ostatnio przeprowadzonych badaniach Warszawiacy odpowiadali na pytanie, kim byli ich przodkowie. Okazało się, że prawie wszyscy brali udział w Powstaniu. To bardzo dobry sygnał, że ludzie odwołują się nie do komunistów i kolaborantów, a do heroicznych powstańców” – stwierdził. „Tak samo dobre jest, że młode pokolenie przyznaje się, że to ich rodzice tworzyli 'Solidarność'” – dodał.

Wildstein odniósł się również to samych obchodów 70. rocznicy Powstania Warszawskiego, w których prawdopodobnie nie będzie uczestniczył premier Donald Tusk. „Bycie liderem państwa zobowiązuje do uczestniczenia w takich uroczystościach. Jeśli ktoś ma obawy przed „buczeniem”, to powinien zastanowić się, czy jest to odpowiednie dla niego stanowisko” – skomentował możliwą decyzję o absencji premiera.

ez
[Fot. Youtube.pl]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook