Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Więzienie za śmiertelny wypadek

03.01.2013

Sąd wydający wyrok trzech lat bezwzględnego więzienia na Macieja Z. – dziennikarza motoryzacyjnego – nie miał wątpliwości. Oskarżony wykazał „lekceważący stosunek do innych użytkowników ruchu, brak wyobraźni i odpowiedzialności”. Jechał agresywnie, szarżował. W konsekwencji spowodował wypadek z ofiarą śmiertelną.

Maciej Z. już zapowiedział odwołanie się od wyroku do sądu wyższej instancji. Dziennikarz niemal sam zginął w kraksie. Przez kilka miesięcy leżał w śpiączce.

Przez cały proces, a także wcześniej – podczas śledztwa, Z. bronił się tłumacząc, że to nie on kierował ferrari feralnego dnia w lutym 2008 r., a Jarosław Zabiega, dziennikarz „Super Expressu”, który zginął w wypadku, gdy samochód „skoczył” na garbie na jezdni i uderzył w filar wiaduktu w warszawskiej dzielnicy Mokotów.

Jednak znaleźli się świadkowie, którzy widzieli Z. za kierownicą auta, gdy stało ono na czerwonym świetle. Poza tym ofiara wypadku nie miała przy sobie prawa jazdy.

Świadkowie zeznający przed sądem mówili zgodnie o agresywnej jeździe Macieja Z. Zmieniał pasy jazdy bez używania kierunkowskazów, szarżował między spokojniej jadącymi pojazdami, bez przerwy przekraczał dozwoloną prędkość.

Takie zachowanie, oraz to, że Z. był doświadczonym kierowcom, który bez zastanowienia łamał przepisy drogowe, zadecydowały o bezwzględnym wymiarze kary oraz zakazu prowadzenia pojazdów przez osiem lat. Takiego wyroku żądała prokuratura i uznała już, że nie będzie apelacji z jej strony. Skazany dziennikarzy i jego obrońca zapowiedzieli apelację.

Slaw/ TVP.INFO

[FOTO: PAP/Tomasz Gzell]

Słowa kluczowe:

sąd

,

proces

,

wypadki drogowe

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook