Jedynie prawda jest ciekawa

Wielki Projekt Polska. Kto przed czym przestrzegał?

13.05.2012

Punktem kulminacyjnym kongresu Wielki Projekt Polska był szereg sobotnich paneli w Arkadach Kubickiego pod Zamkiem Królewskim w Warszawie. Dobrze zorganizowana przez Instytut Sobieskiego impreza przyciągnęła setki zaciekawionych rozemocjonowanych ludzi, choć było ich nieco mniej niż przed rokiem, kiedy odbywał się pierwszy taki kongres.

Szczególnym magnesem był pierwszy panel o godzinie 11, zatytułowany „Kto naprawdę rządzi Polską”. Zaproszono do niego profesorów: Andrzeja Nowaka, Andrzeja Zybertowicza i Ryszarda Legutkę oraz prawniczkę i działaczkę katolicką Joannę Potocką. Ich wystąpieniom przysłuchiwał się Jarosław Kaczyński i pokaźna grupa czołowych polityków PiS.

Profesor Nowak, historyk, wybitny znawca Rosji, zaczął już prowokacyjnie polemizując z tytułem kongresu. – Polska nie jest projektem, Polska jest historycznym dziedzictwem – przekonywał.

Znaczną część swojego wystąpienia poświęcił temu dziedzictwu. Dla niego sprowadza się ono, przy wszystkich błędach a czasem i okropnościach naszej historii do umiłowania wolności przez Polaków, czego śladów można się już dopatrzeć w średniowiecznej kronice Wincentego Kadłubka.  Pod koniec swojego wystąpienia profesor  przeszedł nieoczekiwanie do współczesności stawiając jeszcze bardziej prowokacyjną tezę: większość Polaków nie chce dziś polskości, nie chce krzyża, nie chce Smoleńska. I pytając: czy machnąć na nich ręką, czy próbować się z nimi dogadać?

Odpowiedź brzmi: jednak dogadać się, nawet jeśli to bardzo trudne. Tylko nieznaczna ich część to dzieci i wnukowie oprawców komunistycznych, większość  to potomkowie żołnierzy kampanii wrześniowej, żołnierzy AK i BChN. Kluczem ma być „uporczywa praca nad przywracaniem polskości tym, co stali się tutejszymi”.

Z kolei profesor Zybertowicz, badacz ukrytych mechanizmów rządzących polityką i życiem społecznym,  zaczął swoje błyskotliwe naszpikowane żartami i paradoksami wystąpienie od polemiki z Nowakiem. – Profesor przedstawił obraz zdewastowanego społeczeństwa, więc Polska jest projektem – upierał się.

Potem pytał, co robić aby „połączyć archipelagi polskości”. Porzucił politykę, której jedynym narzędziem będzie wygłaszanie kolejnych diagnoz, diagnoz bez konsekwencji. Profesor przeszedł do bezpośrednich rad dla PiS kierowanych wprost do siedzącego od niego dwa metry Kaczyńskiego. Nawoływał aby zgubić dawny wizerunek, który przyprawia tysiące zwolenników III RP o nieuzasadnione, ale realne poczucie lęku. Potrzebny jest nowy język i nowe twarze.

Jego opis sytuacji jest następujący: oligarchowie, realni profitenci III RP zaprosili masy zwykłych ludzi do tej wspólnoty lęku, tak jak niegdyś prawdziwi agenci potrafili wystraszyć i pozyskać takich, którzy nigdy nie byli agentami. Oto w Małopolsce 80 procent lekarzy zadeklarowała swoje dochody niższe od średniej krajowej po to aby nie instalowano w ich firmach kas fiskalnych. Zapewne ci ludzie kłamią, ale dlaczego? Bo nie mają poczucia, że państwo uczciwie ściąga od nich podatki i nie marnuje ich. Ta sytuacja przypomina klimat społeczny w Kenii: prawie nikt nie jest zadowolony z systemu korupcyjnego i zarazem duże grupy z niego korzystają.

W tym roku pracę straci na skutek kryzysu 1600 bankowców. Co PiS zrobi aby sformułować dla takich ludzi przekonującą ofertę, pytał Zybertowicz. Radził rozbudzać w Polakach „dobry wstyd”, wstyd z powodu źle działającego państwa. Receptą ma być uprawianie polityki w konwencji ruchu sanacyjnego. Równocześnie drobnym kombinatorom, zwłaszcza z kręgu przedsiębiorców, powinna być zaproponowana amnestia aby przełamać ich fałszywą solidarność z „grubymi rybami”.

Zybertowicz zaskoczył zebranych niemal zaczynając od tezy, że winę za utratę władzy przez obóz IV RP ponosi jeden człowiek, Jarosław Kaczyński. Więc tylko on może poprawić pozycję swojego obozu – w sytuacji gdy PO rządzi źle i nie dba o Polskę. Mimo tych słów jego wystąpienie zostało powitane owacjami. Trudno było zauważyć, czy klaskał sam Kaczyński, któremu profesor zresztą doradzał w czasach jego premierostwa.

Joanna Potocka zrobiła długi wywód historyczny (mówiła dwa razy dłużej niż każdy z profesorów) przekonując, że polska złota wolność szlachecka jest przedstawiana, zwłaszcza w szkołach, w sposób karykaturalny, a była systemem gwarantującym wolność, także i słowa. Obecny model władzy przedstawiła jako nastawiony na ograniczanie rozmaitych swobód, i częściowo maskowane  wprowadzanie nowych restrykcji. Radziła aby wczuć się w myślenie ludzi pracujących w korporacjach. – W ich oczach Tusk jest dobrym korporacyjnym  dyrektorem na czasy, gdy byliśmy słabi i uzależnieni od innych. Teraz jednak odczuwamy potrzebę zbudowania własnego kapitału i własnych firm. Trzeba tę potrzebę coraz mocniej rozbudzać.

Profesor i europoseł Ryszard Legutko namalował w lekkim dowcipnym wystąpieniu portret obecnych elit. To ludzie mający mieszany stosunek do PRL, ale przede wszystkim odmawiający innym rozliczania go na własnych warunkach. I stosujący przy okazji tworzenia różnych instytucji zasadę imitacyjności: skoro coś jest u innych, musi być u nas. W takiej sytuacji suwerenność Polski jest przez nich traktowana jako relikt lub nawet zagrożenie. Każde jej ograniczenie przyjmują z radością.

Sala żywo reagowała na wystąpienia, wiele razy przerywała je oklaskami. Trudno powiedzieć co sądził o nich sam Kaczyński. Zaraz po tym panelu doszło do wzruszającej skądinąd uroczystości wręczania reżyserowi mieszkającemu w USA Lechowi Majewskiemu nagrody imienia Lecha Kaczyńskiego. Nagrodzony przez kapitułę reżyser mówił o zabitym prezydencie jako o człowieku nadal sobie bliskim, który „jest wśród nas”.

Jarosław Kaczyński podziękował Majewskiemu za to, że w ogóle przyjął tę nagrodę, „w sytuacji kiedy większość polskich elit jest taka, ja to przedstawił profesor Legutko”. Zapowiedział obronę etosu tradycyjnej polskiej inteligencji. – Kiedy tu nam radzono żebyśmy szli na kompromis, my nie pójdziemy na kompromis” – zapowiedział tajemniczo. Czy odnosił się do wystąpienia Zybertowicza mówiącego o „nowych twarzach i nowym języku”? A może nawet do profesora Nowaka, który przestrzegał aby nie machać ręką na „tutejszych”? Nie wiadomo.

rop
[fot. PAP / A. Hrechorowicz]


Warto poczytać

  1. 1270najsztub 19.10.2017

    Są zarzuty prokuratorskie dla dziennikarza Piotra N., który potrącił pieszą

    Znany dziennikarz Piotr N. usłyszał w czwartek zarzut spowodowania wypadku - potrącenia pieszej. Grozi za to do trzech lat więzienia. Do zdarzenia doszło 5 października br.

  2. 1270radziwill 19.10.2017

    Minister zdrowia: nie ma przesłanek do zakazania farmaceutom powoływania się na "klauzulę sumienia"

    W świetle orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, brak jest przesłanek, by stwierdzić, że farmaceuci nie mogą powoływać się na "klauzulę sumienia" - ocenia minister zdrowia Konstanty Radziwiłł w piśmie do Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara.

  3. brexit19102017 19.10.2017

    Czy Polacy będą musieli opuścić Wielką Brytanię?

    Jednym z pytań, które wielu Polaków zadawało sobie po referendum po Brexicie było to, w jaki sposób zostanie potraktowana polska diaspora mieszkająca i pracująca na Wyspach.

  4. Grobybohaterowwiki 19.10.2017

    Na grobach bohaterów zapłoną znicze. Rusza 9 edycja akcji

    Znicze w miejscach masowych egzekucji Polaków w czasie II wojny światowej zapłoną w niedzielę w ramach akcji społecznej "Zapal znicz pamięci". W tym roku akcja ma 9. edycję, jej celem jest upamiętnienie pomordowanych mieszkańców ziem wcielonych do III Rzeszy

  5. MN 19.10.2017

    RDI w obronie usuwanych patriotycznych profili na Facebooku

    Reduta Dobrego Imienia poszukuje osób, których strony i grupy na Facebooku zostały zablokowane samowolnie przez administratorów Facebooka. Informacje o takich poczynaniach posłużą jako dowody w sprawie sądowej - czytamy w przesłanym PAP komunikacie.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook