Jedynie prawda jest ciekawa

Wiele wskazuje na to, że PiS podziękuje europosłom

31.10.2011

Rozłam w PiS jest przesądzony – uważa były poseł tej partii Tomasz Dudziński. Jego zdaniem „mózgiem” działań frakcji rozłamowej jest Zbigniew Ziobro oraz Jacek Kurski. Obaj politycy od tygodni przekonują, że ich partią jest PiS, a ich wypowiedzi nie należy traktować, jak prób rozbijania ugrupowania. Jednak z wiadomości, do których dotarł portal Stefczyk.info, wynika, że partia Kaczyńskiego frakcjonistów chce się pozbyć.

- Decyzja o usunięciu z partii osób odpowiedzialnych za publiczne rozliczenia powyborcze już zapadła. Pytanie kiedy zostanie wdrożona w życie – mówi nam anonimowo jeden z działaczy PiSu. Dodaje, że los Zbigniewa Ziobry czy Tadeusza Cymańskiego zdaje się być przesądzony. To właśnie za sprawą wypowiedzi tych polityków w PiSie zawrzało. Najpierw Cymański powiedział w wywiadzie telewizyjnym, że PiS odniósł porażkę, a winą za nią obarczył osoby odpowiedzialne za prowadzenie kampanii wyborczej. Następnie „Wprost” w sposób skandaliczny ujawnił prywatną rozmowę z Cymańskim, w której ten krytykował partię za brak wewnętrznej demokracji oraz wskazywał na konieczność wyciągnięcia wniosków z porażki wyborczej. Słowa Cymańskiego spotkały się z szybką reakcją Adama Hofmana oraz Tomasza Poręby, którzy odpowiadali za kampanię wyborczą. Skrytykowali oni Cymańskiego i uznali, że wszedł on na drogę prowadzącą poza PiS. Oliwy do ognia zdaje się dolał również Zbigniew Ziobro, który udzielił kilku wywiadów, w których powtórzył tezy Cymańskiego o konieczności demokratyzacji partii oraz sugerował m.in., że być może na korzyść PiSu byłoby podzielenie się na dwie partie, które po kolejnych wyborach mogłyby stworzyć koalicję.

PiS jak zwykle po wyborach pogrążył się w publicznym roztrząsaniu przegranej. Za akcją rozliczeniową w mediach stoi grupa europosłów tej partii. Wszystko wskazuje na to, że za swoją kampanię zapłacą polityczną karę. Z wiadomości portalu Stefczyk.info wynika, że europarlamentarzyści mogą zostać usunięci z partii. Jak informowały media nie wykluczone, że są oni tego świadomi. Ponoć mają prowadzić już wstępne rozmowy z politykami PJN o założeniu nowej wspólnej inicjatywy politycznej. Doniesienia te czas zweryfikuje.

Wielu komentatorów wskazuje, że wyrzucenie z partii Zbigniewa Ziobro może zakończyć się fatalnie dla ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego. Ziobro ma bowiem w partii dość mocną pozycję. Wielu właśnie w nim widziałoby następcę Kaczyńskiego na fotelu prezesa PiS, gdy obecny szef partii przejdzie na polityczną emeryturę. Co więcej, „Ziobryści” są jedną z najsilniejszych frakcji wewnątrzpartyjnych. Po wyborach ich znaczenie zdaje się być jeszcze większe. Czy zatem szykuje się kolejny duży rozłam w PiS? Jeden z posłów, z którymi rozmawiał portal Stefczyk.info, jest sceptyczny. – Wraz z Ziobrą może odejść najwyżej dwudziestu kilku parlamentarzystów. To w ponad 180-osobowym klubie parlamentarnym nie jest dużo – zaznacza nasz rozmówca.

Choć część postulatów i uwag Cymańskiego czy Ziobry można uznać za uzasadnioną dziwi forma, w jakiej o powyborczych wnioskach mówią politycy. Tak doświadczeni działacze powinni wiedzieć, że publiczne roztrząsanie błędów kampanii wyborczej nie służy partii, ani jedności jej członków. Wielu komentatorów uważa, że w tym wypadku górę nad jednością i lojalnością wzięły ambicje polityczne. Z kolei nasz informator pytany o to, dlaczego po każdych wyborach któryś z działaczy PiSu zaczyna publicznie prowadzić powyborcze rozliczenia, odpowiada, że wśród polityków panuje przekonanie, że gdy do najbliższych wyborów jest jeszcze dużo czasu można sobie pozwolić na harce. – Oni liczą, że do wyborów uda się załagodzić sytuację – tłumaczy. Jednak wiele wskazuje na to, że tym razem to się nie uda…

Stanisław Żaryn

[Fot. PAP/Tomasz Gzell]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook