Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wciąż bez wieści o porwanym Polaku

03.09.2013

MSZ, polska prokuratura i służby prowadzą działania ws. porwania, jakie miało miejsce w Syrii ponad miesiąc temu. Do dziś jednak nie wiadomo, co stało się z polskim fotoreporterem.

Ponad miesiąc temu w Syrii doszło do porwania polskiego fotoreportera, Marcina Sudera. Jak pisze "Nasz Dziennik", obecnie nie jest nawet znane miejsce pobytu naszego rodaka.

"Zarówno polska dyplomacja, jak i wszystkie służby państwowe robią w tej sprawie wszystko, co mogą. Te wysiłki mają najwyższy priorytet, nie szczędzimy sił i środków. Jesteśmy w kontakcie z sojusznikami. Rodzina jest informowana o naszych działaniach. Sytuacja jest jednak bardzo trudna. To niezwykle skomplikowany region, ze zmieniającymi się liniami frontów i stref wpływów" – deklaruje MSZ pytane o efekty poszukiwań.

Gazeta zaznacza, że poszukiwaniami zajmuje się specjalny zespół powołany w tym celu przez szefa MSZ. Jednak ze względu na zaginionego dziennikarza resort nie chce „podawać ściślejszych wiadomości”, jak informuje Biuro Rzecznika Prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Sprawą porwania fotoreportera zajmuje się rówież prokuratura. "Współpracujemy w tej sprawie z Ministerstwem Spraw Zagranicznych i polskimi placówkami dyplomatycznymi w tym rejonie i podejmowane są działania w celu ustalenia pobytu polskiego dziennikarza" – zapewnia w rozmowie z "ND" prok. Dariusz Ślepokura z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Czynności w związku z tą sprawą prowdzi również ABW.

Ślepokura zaznacza, że na razie po porwaniu nikt się nie zgłosił ws. okupu.

Gazeta przypomina, że do zaginięcia dziennikarza doszło 24 lipca w kontrolowanej przez rebeliantów miejscowości Sarakib (Saraqeb) w prowincji Idlib, na północnym zachodzie Syrii, na terenie biura prasowego syryjskiej opozycji. Agencja Reutera podała wówczas, że został porwany przez uzbrojonych islamskich bojowników.

Zdaniem Marka Opioły, posła PiS zasiadającego w komisji ds. służb specjalnych najważniejszym jest ustalenie faktów. "Najważniejsze to poznać porywaczy i spróbować nawiązać z nimi jakikolwiek kontakt" – mówi poseł.

Jednak jak się okazuje nawet tego nie udało się zrobić. Po ponad miesiącu Polak jest zdany na łaskę... pytanie tylko czyją...

TK,wPolityce.pl
[Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski]

Warto poczytać

Facebook