Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wchodzi w życie konwencja przemocowa

31.07.2015

1 sierpnia wchodzi w życie konwencja o zapobieganiu przemocy wobec kobiet. Apel o nieratyfikowanie konwencji skierowało prezydium Episkopatu Polski. Kościół podkreślił, że jest przeciwny przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, ale nie może zaakceptować redefiniowania pojęcia płci, małżeństwa, rodziny.

Polska podpisała Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej w grudniu 2012 r. W kwietniu 2013 r. Rada Ministrów podjęła uchwałę ws. przedłożenia jej do ratyfikacji i przyjęła projekt odpowiedniej ustawy. Pod koniec sierpnia zeszłego roku prace nad tym projektem rozpoczął Sejm; ustawa została uchwalona na początku lutego tego roku. Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ją w marcu, a konwencję ratyfikował 13 kwietnia.

Pod koniec kwietnia Polska złożyła dokumenty ratyfikacyjne i formalnie stała się 18. krajem, który związał się konwencją. Traktat zacznie nas formalnie obowiązywać 1 sierpnia.

Konwencja od samego początku - czyli od kiedy zaczęto w Polsce dyskutować na temat zasadności ratyfikacji - budziła duże kontrowersje. Podnoszono m.in. argumenty o jej niezgodności z konstytucją oraz o tym, że stanowi zagrożenie dla polskiej tradycji i rodziny.

Obawy budzą głównie zapisy o konieczności wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji oraz innych praktyk opartych na idei niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn oraz o tym, że kultura, zwyczaje, religia, tradycja.

O ratyfikację konwencji apelowały m.in. organizacje pomagające ofiarom przemocy oraz broniące praw człowieka. Przyspieszenie ratyfikacji było jednym z zaleceń Komitetu ONZ ds. Eliminacji Dyskryminacji Kobiet (CEDAW), któremu w listopadzie zeszłego roku Polska przedstawiła sprawozdanie z wykonania Konwencji ONZ ws. likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet z 1979 r.

Konwencję krytykują m.in. organizacje prawicowe i prezydium Episkopatu Polski. Kościół podkreśla, że jest przeciwny przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, ale nie może zaakceptować redefiniowania pojęcia płci, małżeństwa, rodziny - co zdaniem hierarchów będzie skutkiem konwencji. Według episkopatu dokument w definicji płci pomija naturalne różnice biologiczne pomiędzy kobietą i mężczyzną; niepokój hierarchów wzbudził też obowiązek edukacji i promowania m.in. „niestereotypowych ról płci”, a więc - w ich ocenie - homoseksualizmu i transseksualizmu. Biskupi nie zgadzają się również na sformułowania, że m.in. religia jest źródłem przemocy wobec kobiet; obawiają się też, że konwencja wprowadzi „ideologię gender”.

Zobowiązuje również strony do monitorowania i zbierania danych na temat przestępstw z uwzględnieniem płci oraz prowadzenia profilaktyki i edukacji dotyczącej m.in. rozwiązywania konfliktów w relacjach międzyludzkich bez uciekania się do przemocy. Konwencja mówi także o obowiązkowej pomocy psychologicznej dla ofiar, a także bezpłatnej pomocy prawnej.

W konwencji są również dwa artykuły odnoszące się bezpośrednio do uchodźców - jeden z nich mówi o tym, że ofiary przemocy ze względu na płeć powinny być uznawane za ofiary prześladowania w rozumieniu konwencji genewskiej dotyczącej statusu uchodźców; drugi stanowi, że takie osoby nie powinny być wydalane przez państwo, w którym szukają schronienia.

W związku z przystąpieniem do Konwencji zaistniała konieczność dostosowania polskiego prawa do niektórych jej zapisów. W ubiegłym roku uchwalono jedną z najważniejszych zmian z tym związaną: w prawie karnym zapisano, że wszczynanie śledztw o przestępstwa przeciwko wolności seksualnej nie będzie uzależnione już od wniosku ofiary, lecz postępowania te wszczyna się z urzędu.

Eksperci wskazują, że w związku z konwencją konieczne będą dalsze zmiany, m.in. zdefiniowanie i wprowadzenie do naszego prawa pojęcia „przemocy ekonomicznej”, objęcie działaniami związanymi z przeciwdziałaniem przemocy w rodzinie również byłych partnerów, wyposażenie policji w uprawnienia do wydawania już przy interwencji nakazu opuszczenia lokalu przez sprawcę.

Jak podkreśla Ordo Iuris, konwencja opiera się na paradygmacie dziejowej walki płci oraz założeniu, że przemoc wobec kobiet ma charakter zjawiska strukturalnego, którego źródłem jest rozróżnienie męskich i żeńskich ról społecznych. Te założenia stanowią zaprzeczenie podstawowych wartości afirmowanych przez Konstytucję, takich jak równość wobec prawa, prawo do sądu, prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz zasada bezstronności światopoglądowej państwa.

PAP/mmil

[Fot. PAP/Jacek Turczyk]

Warto poczytać

Facebook