Jedynie prawda jest ciekawa

Jest reakcja polskich władz na rezolucję RE: nieuprawniona ingerencja

12.10.2017
RadaEuropy12102017
Jest reakcja polskich władz na rezolucję RE: nieuprawniona ingerencja

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski ocenił w czwartek, że rezolucja Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w sprawie praworządności w niektórych krajach Europy, w tym Polsce, to "nieuprawniona ingerencja instytucji zewnętrznych".

Na wspólnej konferencji prasowej z ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w Londynie Waszczykowski podkreślił, że rezolucja ma charakter "stygmatyzowania i atakowania Polski".

- Przypominamy światu i naszym sojusznikom w Europie, że kwestia reformy wymiaru sprawiedliwości to jest kwestia, która pozostała jako jedna z ostatnich do zmodernizowania przez ostatnie 25 lat. Polacy od lat domagali się tych reform i jednocześnie dali nam dwa lata temu silny mandat i pozwolenie na zreformowanie tego aspektu życia polityczno-społecznego - powiedział szef MSZ.

Jak podkreślił, "reformując wymiar sprawiedliwości, importujemy przyjęte już w krajach demokratycznych rozwiązania", a "w związku z tym, to co jest dobre np. w innych krajach członkowskich Unii Europejskiej, powinno być również dobre i akceptowane w Polsce".

- W związku z tym, iż jest takie oczekiwanie społeczeństwa, że mamy na to mandat i importujemy już sprawdzone rozwiązania międzynarodowe, uważamy, że wszelka ingerencja instytucji zewnętrznych jest nieuprawniona, tym bardziej, że ta sfera modernizacji i regulacji życia nie podlega rozwiązaniom europejskim i unijnym, do których rości sobie prawo Komisja Europejska - powiedział szef MSZ.

Ministrowie spraw zagranicznych i obrony przebywają w Londynie w ramach spotkania tzw. kwadrygi, czyli ze swoimi odpowiednikami w rządzie Wielkiej Brytanii.

W środę wieczorem Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło rezolucję w sprawie praworządności w niektórych krajach Europy, w tym Polsce. Wezwało w niej pięć krajów - Polskę, Bułgarię, Mołdawię, Rumunię i Turcję - do podjęcia działań w kierunku przywrócenia rządów prawa.

- Chodzi o próby upolitycznienia rad sądowniczych i sądów (Bułgaria, Polska i Turcja), zwolnień sędziów na dużą skalę (Turcja) lub prób podejmowanych w tym celu (Polska) oraz korupcję (Bułgaria, Mołdawia i Rumunia). Istnieją również obawy co do tendencji do ograniczenia władzy ustawodawczej parlamentu (Mołdawia, Rumunia i Turcja) - głosi uzasadnienie rezolucji.

W przypadku Polski przyjęty dokument wskazuje na problemy z praworządnością dotyczące regulacji w systemie sądowniczym.

Rezolucja "wzywa polskie władze, aby powstrzymały się od wszelkich reform, które mogłyby zagrozić poszanowaniu zasad państwa prawa, a zwłaszcza funkcjonowaniu KRS i niezawisłości sądownictwa oraz prokuratorów". - Zachęcamy również polskie władze do korzystania z odpowiednich uregulowań Rady Europy, (...) do pełnej współpracy z jej organami oraz do wdrożenia zaleceń Komisji Weneckiej - czytamy w dokumencie.

Według rezolucji "obecną sytuację Trybunału Konstytucyjnego należy ponownie zbadać w świetle zaleceń międzynarodowych organów w celu zapewnienia pełnego poszanowania zasad legalności i pewności prawa".

Za przyjęciem rezolucji zagłosowało 42 członków Zgromadzenia, przeciwko było 9. Rezolucję poparli parlamentarzyści PO i Nowoczesnej, przeciwko byli posłowie PiS i Kukiz'15.

Podczas głosowań członkowie Zgromadzenia Parlamentarnego odrzucili poprawki autorstwa parlamentarzystów PiS wykreślające Polskę z grupy krajów, w których zagrożona jest praworządność.

Autorem wniosku i sprawozdawcą projektu rezolucji był niemiecki poseł Bernd Fabritius, wiceszef komisji prawnej i praw człowieka ZP RE. Jak argumentował podczas debaty, projekt powstał, bo w niektórych krajach zagrożone są normy prawne.

PAP

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook