Jedynie prawda jest ciekawa

Wassermann ostro o zeznaniach Adamowicza: w najlepszym przypadku były naiwne

13.09.2017
Wassermann13092017
Wassermann ostro o zeznaniach Adamowicza: w najlepszym przypadku były naiwne

Wtorkowe zeznania przed komisją śledczą ds. Amber Gold prezydenta Gdańska Pawła Adamowicz były w najlepszym przypadku naiwne - oceniła w środę przewodnicząca tej komisji Małgorzata Wassermann (PiS). Jak dodała część zeznań prezydenta miasta przeczyła też zdrowemu rozsądkowi.

- Cały problem z przesłuchaniem prezydenta Adamowicza polegał na tym, że jego odpowiedzi były w najlepszym przypadku naiwne - mówiła Wassermann w środę w TVP1.

Podczas wtorkowego przesłuchania przed komisją śledczą prezydent Gdańska zapewniał bowiem, że nie miał żadnych kontaktów z założycielem Amber Gold Marcinem P. i nie zabiegałem o nie. Mówił też, że nie lokował w tej spółce żadnych środków. Członkowie komisji pytali go jednak o kilka wątków w tym sprawę zdjęcia z grudnia 2011 r. którym Adamowicz wraz częścią prominentnych pomorskich polityków PO oraz Lechem Wałęsą ciągną po płycie lotniska samolot OLT Jet Air (później OLT Express, linie lotnicze należące do Amber Gold). Zdjęcie to zrobiono podczas otwarcia lotniska w Gdańsku na Euro 2012. Świadek próbował przekonywać komisję, że ciągnąc samolot z logo przewoźnika po płycie gdańskiego lotniska, nie reklamował tych linii lotniczych. - Świętowaliśmy zakończenie wielkiej inwestycji, sukces Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy - mówił samorządowiec dodają, że nie wiedział jak będzie wyglądał event na gdańskim lotnisku.

Podczas przesłuchania Adamowicz tłumaczył też sprawę konferencji prasowej, która odbyła się na początku maja 2012 r., po tym jak pojawiła się informacja, że Amber Gold sfinansuje film o Lechu Wałęsie. Podczas tej konferencji - jak mówili posłowie - samorządowiec mówił m.in. o tym, że Marcin P. to jest wspaniały, prężny przedsiębiorca, bardzo dobrze się rozwijający. Adamowicz tłumaczył się, że mówił to w oparciu o wiedzę z wiosny 2012 r., a kryzys linii lotniczych OLT nastąpił kilka miesięcy później. - Gdybym ja miał późniejszą wiedzę, tę z lipca, z sierpnia 2012 r., to ta konferencja prasowa by się nie odbyła. Ja bym na niej nie był i bym nie mówił, tego co mówiłem - zapewniał.

Do tego tych kwestii odniosła się w środę Wassermann. - To nie jest rzecz codzienna, gdy prezydent miast reklamuje ogromną firmę, do tego firmę, która należy do oszusta i złodzieja. Przecież ta reklama, której on dokonał, czy ta konferencja prasowa, może być wyceniana przez fachowców na wiele milionów złotych. Pytanie czy pan prezydent wiedział co robi, czy też w ogóle działał po omacku - zaznaczyła posłanka PiS.

- Jeżeli idę na jakiś event, jeżeli idę na konferencję prasową, to nie wyobrażam sobie, że idę bez agendy - dodała. Tymczasem - jak zauważyła - prezydent Gdańska zeznał we wtorek, że nie wiedział, iż "będzie ubierał żółtą pelerynkę i ciągnął ten konkretny samolot, z tym konkretnym logo". - Każdy z urzędników jak idzie, to musi wiedzieć o tym, że będzie mówił, co będzie mówił, gdzie będzie stał, jaka będzie kolejność mówców - tłumaczyła Wassermann.

- Tego typu zeznania nie zasługują na wiarę, one przeczą zdrowemu rozsądkowi - oświadczyła. Zaznaczyła jednocześnie, że jeśli faktycznie tak było, jak mówił Adamowicz, to "byłoby bardzo dramatyczne". - Jeśli on ma 20-letnie doświadczenie (jako prezydent miasta), ma urząd, który zatrudnia ponad tysiąc osób i te służby nie działają, to znaczy, że to wszystko jest fikcja - dodała szefowa komisji.

Zdaniem Wassermann na wiarę nie zasługują też jego zeznania, w których mówił, że po wybuchu afery z nikim nie rozmawiał o sprawie Amber Gold.

Wassermann pytana, kiedy komisja śledcza dokona oceny działań ABW w sprawie Amber Gold poinformowała, że komisja ma obecnie rozpisanych świadków do końca października. Dodała, że sama jest za tym, by w dalszej kolejności wezwać przed komisję świadków z policji i ABW. - Natomiast posłowie już zgłaszali, że rozważają również wątek związany z urzędami skarbowymi i ministerstwem finansów. Te wątki się łączą, państwo zobaczycie, mamy materiał, który pokazuje, że one się będą wzajemnie zazębiać - zapowiedziała.

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. 13 sierpnia 2012 r. ogłosiła likwidację; tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

PAP

Warto poczytać

  1. Gowin19092017 19.09.2017

    Gowin przedstawił założenia nowej ustawy o szkolnictwie wyższym

    Poszerzenie autonomii uczelni, ich podział na akademickie i zawodowe, możliwość organizowania egzaminów wstępnych, nowy model kształcenia doktorantów - to niektóre z założeń ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce, przedstawione we wtorek przez szefa resortu nauki Jarosława Gowina.

  2. Gasiuk-Pihowicz2007 19.09.2017

    Kłopoty Gasiuk-Pihowicz. Została pozwana za skandaliczną wypowiedź

    Posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz została pozwana ws. ochrony dóbr osobistych przez byłego ministra skarbu Dawida Jackiewicza (PiS). Chodzi o wypowiedź z trybuny sejmowej z lipca tego roku.

  3. Pomnikwegrow19092017 19.09.2017

    Przy Sejmie odsłonięto pomnik Węgrów wspierających Powstanie Warszawskie

    Pomnik ku czci węgierskich żołnierzy, którzy wspierali Polaków podczas Powstania Warszawskiego, mimo że formalnie byli sojusznikami Niemców, odsłonięto we wtorek w pobliżu Sejmu w Warszawie. W uroczystości wzięli udział m.in. wiceszef MON Węgier i prezes IPN.

  4. ruskie19082017 19.09.2017

    Ostrzelano obserwatorów i dziennikarzy podczas manewrów Zapad 2017? Rosjanie prostują

    „Zapad 2017. Helikopter przypadkowo ostrzelał stanowisko obserwatorów. Wśród rannych są dziennikarze” – takiej treści informację przekazał serwis Polskiego Radia, powołując się na źródła ukraińskie.

  5. ProkuraturaKrajowa10082017 19.09.2017

    Prokurator stanął w obronie drukarza, który odmówił wydrukowania plakatów LGBT

    Uniewinnienia łódzkiego drukarza, który odmówił wydrukowania plakatów fundacji LGBT, chce minister sprawiedliwości-prokurator generalny w kasacji do Sądu Najwyższego w tej głośnej sprawie. Sąd prawomocnie uznał Adama J. za winnego wykroczenia, ale odstąpił od kary.

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook