Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Walka z propagandą rosyjską potrwa kilka lat

19.05.2015

Przygotowany przez EED raport, zatytułowany "Przywrócenie pluralizmu i równowagi w rosyjskojęzycznej przestrzeni medialnej" zwraca uwagę, że przeciwdziałanie propagandzie rosyjskiej w mediach potrwa kilka lat.

Manipulacja informacją w sterowanych przez Kreml mediach trwa od blisko 10 lat, dlatego przeciwdziałanie tej sytuacji przez UE również musi być długotrwałym procesem - ocenia dyrektor Europejskiego Funduszu na rzecz Demokracji (EED) Jerzy Pomianowski.

Przygotowany przez EED raport, zatytułowany „Przywrócenie pluralizmu i równowagi w rosyjskojęzycznej przestrzeni medialnej" zostanie zaprezentowany we wtorek wieczorem w Rydze na konferencji z udziałem ponad 300 przedstawicieli mediów. Konferencja ta towarzyszy szczytowi Partnerstwa Wschodniego, który rozpocznie się w czwartek.

Kilkudziesięciu ekspertów pracowało nad tym dokumentem od stycznia. Proponuje on głównie lepszą koordynację istniejących już mediów rosyjskojęzycznych w krajach UE, państwach Partnerstwa Wschodniego, ale także niezależnych mediów w samej Rosji.

Jednym z pomysłów jest utworzenie agencji informacyjnej dla obszaru rosyjskojęzycznego. Eksperci sugerują też np. stworzenie "fabryki treści", która zajmowałaby się produkcją medialną, a także funduszu, z którego wspierano by różne przedsięwzięcia i inicjatywy, takie jak np. działająca w Rydze gazeta internetowa Meduza, utworzona przez byłych dziennikarzy portalu rosyjskiego Lenta.ru.

„Nasz raport ma wiele aspektów. Z jednej strony próbuje pobudzić to myślenie polityczne, że nie możemy zostawiać tak ogromnej przestrzeni medialnej, jaką jest przestrzeń języka rosyjskiego, tylko do dyspozycji kremlowskich mediów. Z drugiej strony, musimy zdawać sobie sprawę z ograniczonych środków, jakimi dysponujemy" - powiedział Pomianowski w rozmowie z PAP.

"Mamy do czynienia z sytuacją, w której manipulacja treścią, manipulacja rzeczywistością nie odbywa się w ostatnich kilku miesiącach. To jest proces, który trwa już od ponad 10 lat. Ta degradacja jakości dziennikarstwa rosyjskojęzycznego, degradacja jakości informacji, podawanej przez te główne media, sterowane z Kremla, to jest proces postępujący. Aby go odwrócić musimy wziąć się poważnie do roboty" - dodał.

Starając się walczyć z tą manipulację UE nie powinna ograniczać się tylko do przeciwdziałania propagandzie i prostowania fałszywych informacji. "Musimy stworzyć takie mechanizmy, które odwrócą, odkleją widza od głównych kilku kanałów rosyjskojęzycznych i zmuszą go do myślenia, które pozwoli ocenić, co jest prawdą, a co fałszem" - ocenił szef EED.

Wskazał, że przekaz rosyjskojęzycznych mediów jest w ogromnym stopniu oparty na emocjach. "Wielu respondentów, których badaliśmy w procesie przygotowania tego studium odpowiadało: "Jakże mogę nie ufać informacjom, które otrzymuję, jeśli są one naładowane takim emocjonalnym ładunkiem? Jakże mogę nie ufać wiadomościom, które następują po bardzo ciekawym programie, typu "reality show" albo "talk show", w którym wszyscy wspólnie płaczemy, roztkliwiamy się nad jakimś ważnym fragmentem wspólnej historii, jak np. tragedia II wojny światowej - i zaraz potem opowiadamy o wojnie na Ukrainie tym samym językiem, przez tych samych ludzi, mówiąc nieprawdę" - relacjonował Pomianowski.

„To połączenie wysokiej jakości produktu rozrywkowego, publicystycznego z fałszywymi informacjami, wypaczoną rzeczywistością, w której Zachód przedstawiony jest jako wróg Rosji, który chce tę Rosję zniszczyć. W tym momencie ciężko temu widzowi uwierzyć w alternatywne źródła informacji" - ocenił.

Zdaniem szefa EED rozwiązaniem problemu nie jest powołanie tylko jednego rosyjskojęzycznego kanału telewizyjnego; taki pomysł pojawiał się w dyskusji w UE o walce z propagandą rosyjską.

„Rosyjskojęzyczny kanał telewizyjny nie może być remedium, to nie jest jedno rozwiązanie, które załatwi wszystkie problemy" - ocenił. Według autorów raportu potrzebna jest lepsza koordynacja pomiędzy istniejącymi mediami rosyjskojęzycznymi, jak portale internetowe, radio czy niezależne telewizje. Trzeba myśleć w perspektywie pięcio- a nawet 10-letniej, aby odpowiedzieć na "wieloletni proces degeneracji mediów rosyjskojęzycznych" - uważa Pomianowski.

„Rozwiązanie polega na tym, by wszystkie już istniejące media i ewentualnie nowy kanał rosyjskojęzyczny lepiej ze sobą współpracowały, wzajemnie napędzały się" - dodał.

„To nie jest tak, że tę wojnę informacyjną przegraliśmy. Przegraliśmy ją chwilowo, na dzisiaj, dlatego, że nie reagowaliśmy, gdy ten problem narastał. Naszym błędem jest niedostrzeganie tego procesu, choć wielu ekspertów przed tym przestrzegało" - ocenił szef EED.

 PAP/es

fot. PAP/EPA


Słowa kluczowe:

Kreml

,

Putin

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook