Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wałęsie SB już nie przeszkadza?

05.05.2014

Lech Wałęsa pogodził się z informacjami o swoich związkach z SB? W pozwie dotyczącym książki Sławomira Cenckiewicza kwestionuje nie treści o relacjach z SB, ale wiadomości o tym, że nie zdał do siódmej klasy.

Wszystko wskazuje na to, że Lech Wałęsa będzie znów sądził swoich krytyków. Były prezydent wystosował pismo do wydawnictwa Zysk i S-ka, w którym żąda przeprosin i wycofania ze sprzedaży książki Sławomira Cenckiewicza. Myli się ten jednak, kto sądzi, że i tym razem chodzi o niechlubną przeszłość Wałęsy i jego współpracę z SB. Tym razem chce on karać z racji opisu jego wyników szkolnych.

W związku z wydaniem "Wałęsa. Człowiek z teczki" autorstwa Sławomira Cenckiewicza Wałęsa postanowił skierować sprawę do sądu. Żąda od autora i wydawcy wycofania książki ze sprzedaży, 200 tys. zł na warszawskie hospicjum oraz przeprosin na pierwszych stronach "Wyborczej" i "Rzeczpospolitej". Chce także przeprosin na piśmie, by "mógł je okazywać dowolnie wybranym osobom". Jak podaje portal gazeta.pl, Wałęsa zdecydował się na taki krok bowiem autor pisze w książce, że Wałęsa miał opinię chuligana i powtarzał siódmą klasę. Były prezydent nie domaga się natomiast sprostowania zarzutów o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa.

Sprawą zajmie się sąd w Poznaniu. We wtorek strony mają się zająć propozycją ugody. Sławomir Cenckiewicz wskazuje jednak, że o żadnej ugodzie nie może być mowy. „Nie boję się procesu, bo wszystko, co napisałem, ma oparcie w źródłach” - zaznacza w rozmowie z „GW”.

Wydaje się więc, że sprawę siódmej klasy Lecha Wałęsy rozstrzygnie sąd. Jednak znacznie ciekawsze jest to, czym sąd się nie zajmie. Czyżby Lech Wałęsa pogodził się już z faktem, że jego współpraca z SB jest publicznie znana? Wydaje się, że nawet dla niego już nie jest to przedmiot kontrowersji...

Stanisław Żaryn
[Fot. wykop.pl/ludzie/lechwalesa]

Słowa kluczowe:

Lech Wałęsa

,

Polska

,

polityka

,

SB

,

PRL

Warto poczytać

Facebook