Jedynie prawda jest ciekawa


Wałęsa: Nigdy nie przysięgałem po tamtej stronie!

07.02.2017

Lech Wałęsa wciąż wypiera się, że był agentem "Bolkiem".

„Mój podpis mogli zrobić lepiej niż ja sam! Mogę postawić stu grafologów, którzy powiedzą odwrotnie!” — mówił Lech Wałęsa na konferencji prasowej w Gdańsku.

Były prezydent po powrocie do kraju odnosił się do opinii biegłych Instytutu Sehna, z której wynika, że zobowiązanie do współpracy z SB i pokwitowania odbioru pieniędzy podpisał Wałęsa.

Wałęsa przekonywał, że funkcjonariusze SB przepisywali podsłuchy, a sam podpisał tylko „standardowe papiery, które podpisywali wszyscy”.

„Mi nawet nie zaproponowano współpracy, bo tacy byli butni! (…) Żaden z tych tekstów nie jest moim tekstem. Te „gadułki” były nasze, ale nie wiedzieliśmy, że założono nam podsłuchy. To nie były donosy, tylko przepisane teksty: po to, żeby mnie zastraszyć, ale nie dałem się złamać” — tłumaczył.

„Chciałbym, abyście wystawili mi kogoś z was, kto by poszedł za prawdą. (…) Tak mnie poniżono, tak mnie obrażono. Stawianie mnie w takiej sytuacji to brak patriotyzmu i trzeba z tym coś zrobić. Ci ludzie bez wyjaśnienia i bez sprawdzenia uwierzyli Kiszczakowi. Powinniście się tym zająć, by udowodnić prawdę tym małym ludziom, tym podłym ludziom” — zwrócił się Wałęsa do dziennikarzy.

„Słyszę, jak niektórzy popisują się dziś odwagą i patriotyzmem. Chciałbym, żebyście coś takiego wykazali. Wykazali tych ludzi odważnych i ich czyny w tym samym okresie, w którym posądzają mnie o brak odwagi i brak czynów” — dodawał.

Wałęsa zapewniał, że nie współpracował z SB i „nikt nigdy go nie złamał i nie złamie”.

„Przysięgam, że nigdy nie przysięgałem po tamtej stronie! (…) Nie mogąc pokonać Wałęsy, próbowano zniechęcić społeczeństwo do Wałęsy, jako agenta i donosiciela, bo wiedzieli, że inaczej nie są w stanie, są za słabi i za głupi” — ocenił.

Svl/wPolityce.pl

fot. [M.Czutko]

CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook