Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wałęsa nie ma ochoty na przepraszanie

04.03.2013

W żadnym przypadku nikogo nie będę przepraszał - oświadczył Lech Wałęsa w poniedziałek w Gdańsku, odnosząc się do swojej piątkowej wypowiedzi na temat homoseksualistów. Jak dodał, jego poglądy popiera prawie cały naród, a przeciwko jest "paru opiniotwórczych ludzi".

Były prezydent tłumaczył w poniedziałek dziennikarzom:

- Ja powiedziałem tylko, że mniejszości, którym oddaję wszelkie honory, nie powinny się afiszować i narzucać większości swoich poglądów. Mam dość tego afiszowania się, dość mówienia tylko o tym zamiast o innych sprawach. Wałęsa podkreślił, że szanuje mniejszości.

- Nie zagrażam im, udowodniłem to przez swoje życie i walkę. Natomiast teraz to te mniejszości są groźne, te mniejszości zagrażają większości, afiszują się i chcą narzucić większości swoje prawa. Ja się z tym nie zgadzam jako demokrata - dodał.

Wałęsa mówił w TVN24, że homoseksualiści "muszą wiedzieć, że są mniejszością i do mniejszych rzeczy się przystosować".

Doprowadziliśmy do tego, że ta mniejszość wchodzi na głowę większości - przekonywał. Dopytywany, czy homoseksualista powinien siedzieć w ostatniej ławie w Sejmie, odparł:

- Oczywiście, że tak. Jak sprawiedliwość to sprawiedliwość. A nawet jeszcze za murem. Jestem demokratą w stu procentach, ale nie żeby jeden procent wchodził mi na głowę. Jak mówił, homoseksualiści nie powinni jemu i "jego wnukom zawracać głowy".

W poniedziałek Wałęsa zadeklarował, że nie zamierzał nikogo obrazić, a słowa o murze to był "rodzaj przenośni".

- Szczególnie parlament powinien być odzwierciedleniem przekroju społeczeństwa. Jeśli oni mają np. 5 procent, a chyba tego nawet nie mają - to nie mogą mieć wicemarszałka Sejmu, bo tu musi być co najmniej 20 procent poparcia. Ja nie kazałem ich wyrzucać. Ja tylko mówiłem, żeby zajęli właściwe miejsce do swoich proporcji i procentów - wyjaśnił Wałęsa. 

Były prezydent podkreślił, że po jego piątkowej wypowiedzi wiele osób, m.in. w internecie, poparło jego poglądy.

- Takiego poparcia i takiego zrozumienia jak teraz chyba nigdy nie miałem, to jest

budujące - ocenił.  

- Prawie cały naród popiera mnie, a paru ludzi jest przeciwko mnie i to opiniotwórczych. Oni sami się wykazują i pokazują jak są niebezpieczni i że oni są zagrożeniem, a nie ta większość. I nie jest zagrożeniem Wałęsa - bo toleruje, bo zgadza się, bo wolność proponuje i walczył o nią.

- Natomiast oni próbują mi ograniczyć moją wolność. To jest niewłaściwe i z tym zamierzam walczyć - powiedział były prezydent.

Wałęsa pytany o możliwość prawnego usankcjonowania związków partnerskich dla par homoseksualnych, powiedział, że te "uregulowania na dziś są niedobre, ale uregulować trzeba tak, żeby nie przymuszać większości do ich zachcianek". Dodał, że sprawy te należy uregulować "mądrze, demokratycznie i wolnościowo". 

- Nie możemy dążyć do rozwiązań, które wykluczą rodzenie się dzieci. Podstawową sprawą jest rodzina: mąż i żona. To jest wychowawcze, patriotyczne i to trzeba rozwijać. Gdybyśmy poszli w ich kierunku, to nie będziemy mieli emerytur. To nie jest prawidłowy wzór. To się zdarza, to jest i to trzeba honorować i nie należy tępić, ale to nie jest model rozwojowy i normalny - powiedział Wałęsa.

Według niego gdyby "wszyscy doszli do tej mniejszości, to Polska przestałaby istnieć". 

- To nie jest model stworzony przez Pana Boga - nadmienił.

Komentując piątkową wypowiedź ojca eurodeputowany PO Jarosław Wałęsa powiedział w RMF FM:

- Padły słowa, które nie powinny paść. Złapałem się za głowę, słysząc, co mój ojciec powiedział o homoseksualistach. Nie zgadzam się z ojcem. Chciałbym z nim porozmawiać. Powiem mu, że żyjemy już w innym świecie i że tak, jak kiedyś on walczył o wolność, tak my teraz walczmy o równouprawnienie. Ojca trudno będzie przekonać, ale usiądziemy całą rodziną, porozmawiamy, może się uda. Może dobrze byłoby, gdyby po tym, co powiedział o homoseksualistach, ojciec miał problemy na Zachodzie. Jeśli nie chce słuchać naszych głosów, może przekonają go koledzy nobliści. Bezrefleksyjny człowiek jest skazany na porażkę - mówił.

Pytany o krytyczne słowa syna b. prezydent uznał, że ma on prawo do takiej opinii.

- W mojej rodzinie jest kompletny pluralizm - dodał.   

W związku ze słowami b. prezydenta, że homoseksualiści w Sejmie powinni siedzieć "za murem" Robert Biedroń z Ruchu Palikota zadeklarował chęć spotkania z Wałęsą. Odnosząc się do tego Wałęsa oznajmił, że "w żadnym wypadku" nie spotka się z homoseksualnym posłem Ruchu Palikota. 

- Ja go szanuję, honoruję, ale nie mam ochoty i tematu do rozmów - powiedział.

PAP/ Slaw

[FOTO: lechwalesa.blip.pl]

Warto poczytać

Facebook