Jedynie prawda jest ciekawa

Wałęsa nie idzie na referendum Komorowskiego

03.09.2015

Były prezydent zostanie w domu, bo nie uwzględniono jego postulatu.

B. prezydent Lech Wałęsa nie weźmie udziału w niedzielnym referendum. „Nie uwzględniono mojego postulatu” – powiedział w czwartek PAP legendarny działacz Solidarności. Jak przypomniał, chciał, by w referendum zapytano Polaków o kadencyjność w wybieralnych organach.

„Nie wybieram się (na referendum), dlatego, że nie uwzględniono mojego postulatu” – powiedział PAP Wałęsa. Jak podkreślił, chciał, by w referendum zapytano Polaków o możliwość wprowadzenia jednej lub dwóch kadencji „we wszystkich wybieralnych miejscach”. „W związkach zawodowych, na prezydentów miasta, na posłów, senatorów, wszędzie maksimum dwie kadencje” - dodał Wałęsa.

„Jeśli dwie kadencje, to wymiana połowy (składu danego ciała) w każdych wyborach: połowa zostaje, połowa do odstrzału” – zaznaczył b. prezydent.

Wyjaśnił, że postulat ten zgłaszał „wszędzie i wobec”. „Mało tego, kiedy tworzono to referendum Bronisława Komorowskiego, mówiłem: +Jak chcesz wygrać wybory, to zrób to, o co ja cię proszę. To będzie szum wielki, ale to jest ratunek dla demokracji. Ludzie muszą wierzyć, że jest szansa w demokracji uczestniczyć, a jak ktoś 20 lat jest posłem, no to, ludzie, to jak można wierzyć w demokrację i wybory+” – relacjonował Wałęsa.

Przyznał, nie zgłaszał swojego projektu formalnie. „Zgłaszałem w otoczeniu pana prezydenta Komorowskiego i we wszystkich wystąpieniach moich publicznych” – podkreślił b. prezydent.

W jego ocenie pytania, na które Polacy odpowiedzą w niedzielę w referendum są ważne, „ale najważniejsze jest to, by odblokować chęć do demokracji”.

6 września, zgodnie z inicjatywą poprzedniego prezydenta Bronisława Komorowskiego, Polacy mają odpowiadać na trzy pytania: czy są "za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu"; czy są "za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa" i czy są "za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości, co do wykładni przepisów prawa podatkowego, na korzyść podatnika".

mly/PAP

[fot. wPolityce.pl/tvn24]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook