Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wałęsa na spotkaniu KOD i "Wyborczej"

24.09.2016

Wałęsa zagrzewał działaczy do walki i opowiadał co zrobić, by przejąć władzę.

Jak zapowiedział, tak zrobił. Lech Wałęsa podróżuje po kraju i spotyka się z działaczami KOD. Dziś pod hasłem „Porozmawiajmy o Polsce” zawitał do Warszawy na zaproszenie Komitetu Obrony Demokracji i „Gazety Wyborczej”. Zagrzewał działaczy do walki i opowiadał co zrobić, by przejąć władzę.

Powitany gromkimi brawami przez działaczy KOD, jeszcze goręcej przyjęty został przez Jarosława Kurskiego.

Lech Wałęsa był moim pierwszym szefem - chwalił się wicenaczelny „Wyborczej”, wspominając czasy, gdy był jego rzecznikiem.

„Gazeta Wyborcza” mogła się z Lechem Wałęsą nie zgadzać, ale nie mogła po pozwolić na jedno: na zniesławienie bohatera! - dodał Kurski, ubolewając nad próbami spychania Lecha Kaczyńskiego na margines. Jak mówił, było to dla GW nie do przyjęcia.

Lech Wałęsa zapowiedział, że będzie mówił o niepokojach, ale postara się zamienić je w sukcesy. Zaznaczył, że udało się w przeszłości usunąć wiele podziałów, usunąć granice między państwami. Ale teraz trzeba zrobić inny krok. Zauważył, że wcześniej doszło do sytuacji, w której „poprawność była tak daleko posunięta, że wielu ludzi wyłączyło się z działania”, czego efektem jest dzisiejszy stan polityczny w Polsce.

Część uważa, że obecna władza została wybrana i mają prawo na wszystko. A druga część uważa, że jednak nie na wszystko; że nie wolno zmieniać systemu politycznego, że nie można zmieniać szkolnictwa, że jak minister obrony jakieś nowe wojska tworzyć. Na takie działania to oni nie mają prawa. Ale mamy naprawdę nieprecyzyjne zapisy. Dlatego prosiłbym państwa, żebyście wynotowali wszelkie nieprecyzyjne zapisy, żebyśmy mogli jak najszybciej wszystko popoprawiać - apelował Wałęsa do zgromadzonych entuzjastów KOD.

Demokracja, z czego musimy sobie zdawać sprawę, polega na rywalizacji, o miejsca na liście, o kandydowanie. Niektórzy mówią wojna. Ale jeden warunek – to wszystko musi być w żelaznych ramach prawa. Nie może być tak, że ktoś kogoś pomówi i zanim się zorientuje, że jest pomówiony niesłusznie, to już jest po wyborach. Nie można nieuczciwie walczyć, rywalizować. Masz wolność, ale i odpowiedzialność. Tylko raz możesz zrobić nieuczciwość i jeśli będzie ci udowodnione, to już drugi raz nie zdążysz. Dostaniesz taką nauczkę moralną, ale i finansową, że zanim pomówisz kogoś albo nieuczciwie zagrasz, to się sto razy zastanowisz, bo nie będzie się opłacało - moralizował Wałęsa. Mogłoby się wydawać, że mówiąc te słowa korzysta własnego doświadczenia, ale dalszy wywód jednak rozwiewa te nadzieje.

Dlatego musimy wypunktować rzeczy, które nas zabezpieczą nas, które sprecyzują możliwość działania i wtedy ta niedobra sytuacja zostanie przekuta w dobre osiągnięcie - mówił Wałęsa, kreśląc KODziarzom plan naprawczy.

O tym wszystkim chciałbym z państwem porozmawiać, dlatego że tak pięknie rozegraliśmy poprzedni etap. Dostaliśmy od naszych rodziców kraj zniewolony, kraj któremu narzucono system. I my, zadziwiając cały świat, doprowadziliśmy pięknie do zakończenia tamtych dziejów. 50 proc. sukcesu. Ale drugie 50 proc. trzeba dopiero zagospodarować. Musimy w te miejsca wszystkie wprowadzić programy i struktury pasujące na te czasy. To jest naprawdę trudne i to musi być wydyskutowane - przekonywał Wałęsa, dodając że „w tym zwycięskim pokoleniu mamy szansę dopisać do zwycięstwa

Cały świat patrzy na Polskę, bo zadziwiliśmy zwycięstwem. Teraz musimy zadziwić propozycjami. Tylko musimy jeszcze raz mocno pracować. Mocno podyskutować - mówił Wałęsa.

Zapytany przez Jarosława Kurskiego, czy KOD to jest reinkarnacja tamtej Solidarności, stwierdził w swoim stylu „I tak, i nie”.

Ja, widząc że żyję w Polsce, nie zgadzając się z tym, co się dzieje, potrzebuję organizacji, która umożliwi mi porozmawiać. Umożliwi mi uruchomić moce nasze. I ponieważ ta grupa ma w sobie nowy potencjał, więc ja to wykonuję - stwierdził Wałęsa, dodając że spotka się z każdą grupą powyżej 200 ludzi, która pomoże by „nie roztrwonić naszego zwycięstwa”. Jak widać, megalomania Lecha Wałęsy kwitnie. Podkreślił, że do władzy i na urzędy się nie pcha, ponieważ wszystkiego już doświadczył.

Papieżem nie będę, a wszystko inne już sprawdziłem - dodał.

Cały film ze spotkania można obejrzeć na Facebooku Lecha Wałęsy


[fot. Fratria]

wPolityce.pl/ems

Facebook