Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Walentynki zamiast hołdu AK

14.02.2012

Nadmiar walentynkowej papki wylewającej się z mediów przeniósł się już niemal na wszystkie płaszczyzny życia. Walentynki stały się też potężną inspiracją dla prezydenta Komorowskiego, który zorganizował dziś z tej okazji specjalną uroczystość w Belwederze.

Miłość nie zna granic i jest najpiękniejszą formą odnajdywania miejsca w nowej ojczyźnie - powiedział prezydent Komorowski, podczas odbywającej się w dzień św. Walentego uroczystości wręczenia zaświadczeń o nadaniu obywatelstwa polskiego

Oto główna informacja dnia, jaką zamieszcza dziś na swojej stronie internetowej prezydent RP. O wadze tego wyjątkowego, walentynkowego święta rozprawiał kwieciście podczas belwederskich uroczystości.

Wręczanie obywatelstwa polskiego w dniu św. Walentego nie jest przypadkiem. Tak postanowiliśmy pokazać jedną z dróg wiodących do Polski. Generalnie miłość nie zna granic i to bardzo dobrze, ale granice są faktem. Myślę, że najpiękniejszą formą przekraczania granic i odnajdywania swojego miejsca w nowej ojczyźnie jest droga poprzez uczucie, poprzez związek, poprzez małżeństwo.

Zdumiewające, że prezydentowi Rzeczpospolitej i historykowi w jednym, dzisiejsza data kojarzy się jedynie z plastikowym, amerykańskim pseudoświętem. Infantylny przekaz o bezgranicznej miłości, która ma pozwolić na odnalezienie własnego miejsca w nowej ojczyźnie, jego samego do tej ojczyzny chyba jednak zbliżyć nie zdołała.

O 70. rocznicy powstania Armii Krajowej, największej podziemnej armii w historii, prezydent nawet się nie zająknął. Nie pojawił się też na stołecznych uroczystościach przed Grobem Nieznanego Żołnierza, gdzie zebrali się mieszkańcy Warszawy i członkowie organizacji kombatanckich. Nie znalazł czasu, by oddać cześć bohaterom, by złożyć hołd perle w koronie polskiej historii.

Nie wspomniał poległych na froncie, wywiezionych na zsyłkę, maltretowanych w sowieckich więzieniach i przetrzymywanych w PRL-owskich karcerach setkach tysięcy bohaterów, którym strach, ból, cierpienie a nawet śmierć nie odebrały odwagi w walce o wolność Polski.

W zamian za pamięć o bohaterach, prezydent włącza rosyjski reset, zapala na parapecie świeczki w rocznicę wybuchu stanu wojennego i hołduje kosmopolitycznym pseudoświętom. Datę 14 lutego 1942 r. wymazał z prezydenckiego kalendarza.

Polacy jednak nie zapomnieli. W wielu miastach spotkali się na rocznicowych uroczystościach. Po Mszach św. w intencji poległych żołnierzy AK, składali wieńce i zapalali znicze na ich symbolicznych grobach w wielu miastach Polski.

Siła Polski trwać będzie tak długo, jak długo trwać będzie w naszych sercach pamięć o bohaterach. Dopóki pielęgnować będziemy narodową tożsamość mamy szansę na prawdziwą, niezmąconą kompleksami wolność. Prawdziwa suwerenność człowieka wyraża się w głębokim i świadomym spojrzeniu na historię własnego narodu. Kompleksy, które powstrzymują człowieka przed spojrzeniem wstecz, zawsze będą go hamowały przed wspięciem się wzwyż.

Spójrzmy więc dziś na te tysiące żołnierzy, dla których wolność ojczyzny była prawdziwym wyzwaniem, cenniejszym niż własne życie; którzy do ostatnich chwil byli wierni złożonej przysiędze:

W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej kładę swe ręce na ten Święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia, i przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił - aż do ofiary życia mego.

Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej i rozkazom Naczelnego Wodza oraz wyznaczonemu przezeń Dowódcy Armii Krajowej będę bezwzględnie posłuszny, a tajemnicy niezłomnie dochowam, cokolwiek by mnie spotkać miało. Tak mi dopomóż Bóg.

Chwała bohaterom!

Marzena Nykiel
wPolityce.pl


[fot. PAP/Andrzej Hrechorowicz]
Słowa kluczowe:

Bronisław Komorowski

,

AK

,

hołd

,

Św. Walenty

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook