Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Walczą o słuszną sprawę, ale jako hipokryci

10.11.2011

Poseł PSL Stanisław Żelichowski wzywał po głosowaniu nową marszałek Sejmu, by zainteresowała się uzasadnieniem wyroku w procesie, jaki Nowicka przegrała z Joanną Najfeld. Aktywistka wytoczyła proces dziennikarce za słowa, że znajduje się na liście płac przemysłu aborcyjnego oraz antykoncepcyjnego. Sąd uznał, że dziennikarka miała prawo tak powiedzieć, a w uzasadnieniu sporządził listę firm aborcyjnych oraz antykoncepcyjnych, które wspierały Fundację Nowickiej.

Zdaniem Żelichowskiego tę sprawę powinna zbadać Ewa Kopacz. - Wszyscy składaliśmy ślubowanie działań dla dobra parlamentu. Co niektórzy trzymali się za serce i mówili "tak mi dopomóż Bóg". To nie służy dobru parlamentu, gdyby to się potwierdziło - mówił. Dodawał, że proces Nowicka kontra Najfeld powinien być jawny.

Postulaty posła ludowców wsparł Jarosław Gowin z Platformy. - Jeśli z trybuny sejmowej padają zarzuty wobec kandydata o lobbing, Jeśli jest jakiś wyrok sądu, którego uzasadnienie na wniosek Wandy Nowickiej zostaje utajnione, (…) to opinia publiczna powinna je poznać, żebyśmy mieli pewność, że nikt z parlamentarzystów nie jest uwikłany w działalność lobbystyczną na rzecz koncernów farmaceutycznych - oświadczył poseł.

Wyrok w procesie, jaki Nowicka przegrała, znany był już od ponad miesiąca. Od dawna z kolei wiadomo było, że aktywistka działa w organizacji wspierającej aborcje i antykoncepcje. Zdziwienie i oburzenie posłów Żelichowskiego i Gowina wydaje się być grą polityczną. Co więcej, jak ustalił portal Stefczyk.info, jest również przykładem politycznej hipokryzji.

Na stronie Sejmu widnieją wyniki głosowania ws. kandydatury Nowickiej na wicemarszałka Sejmu. Kandydatura ta zgłaszana była dwukrotnie. W pierwszym głosowaniu aktywistka nie uzyskała wymaganego poparcia, w drugim – wygrała z kandydatką klubu „Solidarna Polska” Beatą Kempą. Co ciekawe, posłowie Żelichowski oraz Gowin nie wykorzystali dwukrotnie okazji, by podczas głosowania wyrazić swoje wątpliwości dotyczące działań aktywistki proaborcyjnej. Co więcej, Stanisław Żelichowski w obu głosowaniach poparł Nowicką. Dziś najgłośniej krzyczy, że należy nagłośnić przegrany przez nią proces. Natomiast poseł Gowin, uchodzący za najważniejszego z polityków konserwatywnego skrzydła PO, nie wyraził sprzeciwu wobec kandydatury Nowickiej. W pierwszym głosowaniu wstrzymał się od głosu, w drugim nie wziął udziału. Zachował się jak rasowy dyplomata…

Żelichowski i Gowin walcząc o słuszną sprawę nagłośnienia skandalicznych powiązań biznesowych przemysłu aborcyjnego z Wandą Nowicką wykazują się polityczną hipokryzją. Zapomnieli zdaje się, że jako posłowie mają obowiązek nie tylko mówić, ale także działać w oparciu o wartości, które wyznają. Jednak podczas głosowania o wartościach tych zapomnieli. Ważniejsze zdaje się były polityczne układy.

Stanisław Żaryn
[fot. PAP/Radek Pietruszka]

Słowa kluczowe:

Żelichowski

,

Jarosław Gowin

,

Nowicka

,

sejm

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook