Jedynie prawda jest ciekawa

Wadowice dziękują za kanonizację

27.04.2014

Tysiące wiernych zgromadzonych na wadowickim rynku dziękuje za kanonizację urodzonego w ich mieście Jana Pawła II. Kulminacją uroczystości była poranna msza św., której przewodniczył proboszcz miejscowej bazyliki ks. Stanisław Jaśkowiec.

Jak podkreślił w homilii przeor wadowickich karmelitów ojciec Benedykt Belgrau kanonizacja przypada w święto Miłosierdzia Bożego, którego Jan Paweł II był apostołem. "Dzisiejszy człowiek jest tak skołatany i zagubiony, że traci nadzieję. Potrzeba mu dobrej nowiny o miłosierdziu. Tego wielkiego dzieła podjął się Jan Paweł II. (...) Poprzez swe pielgrzymowanie szedł z iskrą Bożego miłosierdzia na cały świat" - mówił.

Msza św. została odprawiona przed ołtarzem, który stanął na specjalnie przygotowanej scenie ustawionej nieopodal domu rodzinnego Karola Wojtyły i bazyliki, w której został ochrzczony.

Po zakończeniu mszy wierni na telebimach oglądają transmisję uroczystości kanonizacyjnych z Watykanu.

Wadowicki rynek od wczesnego poranka zapełniał się mieszkańcami oraz pielgrzymami, którzy przyjechali do rodzinnego miasta Jana Pawła II nierzadko z odległych miejscowości.

Z Warszawy pielgrzymowała rodzina Młotków. "Staram się podążać z rodziną, tak jak on pielgrzymował. Dziś przyjechaliśmy do miejsca, gdzie wszystko się zaczęło. (...) Ojciec Święty był przepełniony miłością, która płynęła z jego serca. To, czego nas uczył, przekazuje swym dwóm synom - Marcinowi i Mikołajowi. Już są pierwsze tego efekty. Dziś, gdy jest tyle problemów z młodzieżą, ja ich nie miałam" - powiedziała Katarzyna Młotek.

Aby uczcić kanonizację z Rzeszowa przyjechała Małgorzata Marmola z mężem i córkami Karoliną oraz Magdaleną. Jak podkreśliła, to ogromne wydarzenie, które ma dla niej osobisty wymiar. "Moja córka urodziła się wtedy, gdy umarł papież. Na jego cześć otrzymała imię Karolina. Według mnie on był świętym jeszcze za życia. Jestem przekonana, że teraz wstawia się za nami. Modlimy się za jego pośrednictwem. To nasz orędownik" - wyznała.

Wadowiczanie, którzy nie wyjechali do Rzymu, przez całą noc przygotowywali się do kanonizacji. Już w sobotę wieczorem gromadzili się na modlitewnym czuwaniu w bazylice Ofiarowania NMP. Zainicjował je Apel Jasnogórski. Wierni modlili się aż do świtu.

Wadowicka nazaretanka, wieloletnia kustosz Muzeum Domu Rodzinnego Jana Pawła II, siostra Magdalena Strzelecka podkreśliła, że kanonizacja papieża-Polaka bardzo ją cieszy. "Mamy wielkiego orędownika, który żył w okresie bardzo ciężkim jeśli chodzi o historię naszego kraju. Ufam mu bezgranicznie, że w tych trudnych czasach, gdy jest bezrobocie i młodzież wyjeżdża, że za jego wstawiennictwem stanie się cud i Polska podniesie się z kryzysu" - powiedziała.

Michał Siwiec-Cielebon z Wadowic podkreślił, że krajanie zawsze towarzyszyli wielkiemu rodakowi "w drodze do świętości". "Żyliśmy jego pontyfikatem. Wiedzieliśmy, że jest nadzwyczajny. Jan Paweł II swą posługą przerósł poprzedników ogromem duchowości" - dodał.

Fronton bazyliki przy wadowickim rynku ozdobił ogromny portret Jana Pawła II. Mimo pochmurnej aury miasto tonie w kolorach. Dominują barwy narodowe i papieskie. Nad rzeszą wiernych powiewają flagi i niewielkie biało-żółte chorągiewki, przygotowane specjalnie na wadowickie uroczystości kanonizacyjne.

Karol Wojtyła urodził się w Wadowicach w 1920 roku. Mieszkał w nich do matury.

Jan Paweł II jest pierwszym wadowiczaninem, który został wyniesiony na ołtarze. W kręgu świętych są dwie osoby związane z Wadowicami: Rafał Kalinowski, który był przeorem tutejszego zakonu karmelitów bosych, a także arcybiskup lwowski Józef Bilczewski, który chodził do wadowickiej szkoły.

PAP, lz

[fot: PAP/Stanisław Rozpędzik]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook