Jedynie prawda jest ciekawa


W Gdańsku powstała jadłodzielnia, miejsce, gdzie możemy zostawić jedzenie innym

27.03.2018
1270natalianitekimlodzidlapolski
W Gdańsku powstała jadłodzielnia, miejsce, gdzie możemy zostawić jedzenie innym

- Zamiast marnowania jedzenia, dzielenie się nim z innymi. Taka idea przyświeca Jadłodzielniom, które powstają w całej Polsce. Czas na Gdańsk! – mówi pomysłodawca gdańskiego projektu Natalia Nitek.

Na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego otwarto pierwszą w Trójmieście, a drugą na Pomorzu jadłodzielnię, miejsce umożliwiające tzw. foodsharing, czyli po polsku dzielenie się jedzeniem. Jest to odpowiedź, na coraz większy problem marnowania jedzenia, jaki ma miejsce w naszym kraju. Według danych Eurostatu w Polsce rocznie wyrzucamy 9 mln ton żywności, co czyni nas jednym z liderów niechlubnego rankingu w Europie.

Jednocześnie nad Wisłą wciąż nie brakuje osób potrzebujących, które często mają problemy z dopięciem domowych budżetów, i którym często nie wystarcza na jedzenie. To właśnie oni mogą być beneficjentami jadłodzielni, która ruszyła na gdańskim uniwersytecie, a docelowo ma szanse zaistnieć także w innych punktach miasta.

- Nasz punkt na UG adresujemy głównie do studentów, którzy są tą grupą, która najczęściej marnuje pożywienie. Teraz zamiast wyrzucać, będą mogli przynosić je do nas i dzielić się nim z innymi. Docelowo chcemy uruchomić także inne placówki w mieście, być może w porozumieniu z lokalami gastronomicznymi, z których będą mogli korzystać potrzebujący – tego typu rozwiązania już teraz doskonale wspaniale się za granicą, a także np. w Krakowie – mówi w rozmowie z naszym portalem – pomysłodawca projektu, Natalia Nitek.

Trójmiejska działaczka społeczna podkreśliła, że do zaangażowania zainspirowały ją słowa Ojca Świętego. Papież Franciszek powiedział kiedyś, że „wyrzucane jedzenie jest jakby skradzionym ze stołu ubogich, głodnych”. Nitek zaznaczyła, że ogromne wsparcie akcji otrzymała od członków stowarzyszenia Młodzi dla Polski, którzy jako wolontariusze zaangażowali się w zbieranie jedzenia i promocję akcji. Pomysłodawczyni zaznacza, że wielkie podziękowania należą się też dr hab. Franciszkowi Makuratowi, szefowi uczelnianej Solidarności, który pomógł zmierzyć się z biurokratycznymi przeszkodami. Akcję wsparł też dziekan Wydziału Nauk Społecznych. Jadłodzielnia jest otwarta w godzinach pracy UG.

pf/ fot. Rafał Grabowski

Wiadomości ze świata

więcej
CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook