Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

W Gdańsku apelacja w sprawie "Bolka"

29.01.2013

Walka Krzysztofa Wyszkowskiego u uznanie Lecha Wałęsy za byłego agenta SB trwa już kilkanaście lat. Do tej pory sądy przyznawały rację Wałęsie. Teraz jednak doszły nowe dowody, czy sąd uzna je za wiarygodne?

Sąd Apelacyjny zadecyduje dziś, czy będzie ponowny proces w sprawie związków agenturalnych Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa. Na poprzedniej rozprawie sąd, mimo sprzeciwu pełnomocnika Wałęsy – mecenas Eweliny Wolańskiej – dopuścił bardzo ważny dowód do rozpatrzenia. Chodzi o dokument czechosłowackiej MSW z 1982 r., w którym wspomina o współpracy byłego prezydenta z bezpieką. W dokumencie czytamy:

Co do współpracy Wałęsy z funkcjonariuszami polskiej Służby Bezpieczeństwa, Ciastoń oznajmił, że do pozyskania Wałęsy doszło w roku 1970 w czasie strajków na Wybrzeżu. Informacje podobno pisał własnoręcznie. Podpisywał też potwierdzenia odbioru kwot pieniężnych, które otrzymywał za współpracę. Ciastoń nie wie, kiedy skończyła się współpraca Wałęsy z SB, ale trwała jeszcze w roku 1976, gdy odszedł na inne stanowisko pracy.

Mec. Wolańska próbowała ratować sytuację przypominając, że Wałęsa został uznany w 2000 r. przez Instytu Pamięci Narodowej za „pokrzywdzonego”. Działo się to w czasie, gdy szefem IPN był Leon Kieres.

Krzysztof Wyszkowski na rozprawie argumentował, że od tamtego czasu doszły nowe dowody na współpracę Wałęsy z SB. Sąd po krótkiej naradzie przyjął tę argumentację.

Wałęsa już „przeprosił się” w mediach za nazwanie przez go przez Wyszkowskiego agentem SB, po wyroku sądu, który nakazał dokonanie tych przeprosin przez Wyszkowskiego. Ten odmówił. Obecnie prawnicy Wałęsy wszczęli procedurę ściągnięcia przez komornika pieniędzy za samoprzeprosiny.

Slaw

[FOTO: lechwalesa.blip.pl]

Słowa kluczowe:

sąd

,

Lech Wałęsa

,

SB

Warto poczytać

Facebook