Jedynie prawda jest ciekawa

Ustawy antykorupcyjnej jak nie było, tak nie ma

02.11.2011

Jedną z ważniejszych wyborczych obietnic PO z 2007 roku była nowelizacja przepisów zapobiegających korupcji. Dziś, na progu nowej kadencji Sejmu, wciąż nie wiadomo, czy PO wywiąże się z tej obietnicy. Do obecnego projektu jest bowiem wiele zastrzeżeń.

Przygotowanie ustawy miało być jednym z głównych zadań Julii Pitery, która jest "antykorupcyjną twarzą" PO. Jednak temat ten zniknął z mediów do chwili, gdy na jaw wyszła pierwsza afera związana z ludźmi PO. "Gazeta Wyborcza" ujawniła działania senatora PO Tomasza Misiaka z komisji, która zajmowała się ustawą o polskich stoczniach. Jego firma wygrała kontrakt na pomoc w szukaniu pracy zwalnianym stoczniowcom. Skorzystała z regulacji forsowanych przez Misiaka.

Wtedy pojawił się pierwszy projekt uregulowań autorstwa Julii Pitery. Projekt nakazywał funkcjonariuszom publicznym wyliczenie krewnych i powinowatych związanych z podmiotami, w których prawie dany funkcjonariusz podejmuje decyzje. Musiał też zeznać, czy jego krewni mają posady w spółkach skarbu państwa. Wprowadzenie tej ustawy zapowiadano na 2009 rok. Jednak Pitera powiedziała przygotowany projekt blokują urzędnicy średniego szczebla. Doszło do zatargu z doradcą premiera Michałem Bonim, który twierdził, że propozycje Pitery są niedopracowane, a projekt ustawy nigdy nie wpłyną do Komitetu Stałego Rady Ministrów. Kolejnym terminem uchwalenia przepisów miał być rok 2011, jednak, jak ustawy nie było, tak nie ma.

Jest jednak jej nowy projekt. Niewiele jednak różni się od poprzedniego. Zakłada rozszerzenie obowiązku składania jawnych oświadczeń majątkowych na małżonków funkcjonariuszy publicznych i podawania informacji o zatrudnieniu członków rodziny funkcjonariusza w administracji państwowej, samorządach i podmiotach od niego zależnych. Przewiduje także poszerzenie zakresu stanowisk objętych obowiązkiem składania oświadczeń majątkowych i ograniczeniami z racji pełnienia funkcji. Obecnie w obowiązującym prawie takich stanowisk jest ok. 20 rodzajów, a w projekcie aż 59.

Jawne oświadczenia majątkowe miałyby być kierowane do CBA, którego zadaniem byłoby ich egzekwowanie, przechowywanie i kontrola. Dochodzą także informacje o posiadanych lub udzielonych darowiznach i sprzedanym majątku.

44 instytucje, którym przedstawiono już projekt, zgłosiły wiele uwag. Ministerstwo Finansów uważa, że złym pomysłem jest odebranie kompetencji kontrolnych służbom skarbowym i przekazanie ich CBA. Ministerstwo Gospodarki twierdzi, że zmiany nie wpłyną na ograniczenie korupcji, lecz spowodują dalsze wydatki z budżetu na kontrolowanie oświadczeń.

Najbardziej krytyczny okazał się być Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, który napisał, że projekt pozostaje w sprzeczności z gwarantowanymi przez konstytucję prawem do ochrony życia prywatnego i rodzinnego oraz prawem do ochrony danych osobowych.

Potencjalną datą wejścia w życie ustawy podano 1 stycznia 2012 rok, ale w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Julia Pitera nie chce podać daty zakończenia prac, tłumacząc, że terminy nie mają znaczenia, bo ważna jest jakość prawa.

Wyjaśnienie, że terminy nie mają znaczenia, to wyjaśnienie nonsensowne - komentuje dla Stefczyk.info Antoni Kamiński, profesor PAN. Istnieją bardzo dobre tego typu wzory ustaw na świecie, a ta ustawa powinna powstać w bardzo szybkim czasie – dodaje.

MK

[fot. PAP/ Tomasz Gzell]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook