Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Ustawa o gruntach warszawskich zgodna z konstytucją

27.07.2016

Zeszłoroczna ustawy o gruntach warszawskich jest zgodna z konstytucją - orzekł Trybunał Konstytucyjny. Przepisy te miały rozwiązać problem nieruchomości objętych tzw. dekretem Bieruta z 1945 r. Ustawę przed decyzją o podpisaniu zaskarżył poprzedni prezydent Bronisław Komorowski.

Ustawa ujednoliciła i uporządkowała przesłanki odmowy ustanowienia prawa użytkowania wieczystego gruntu dla dawnego właściciela - tak m.in. Trybunał Konstytucyjny uzasadnia wyrok ws. ustawy o gruntach warszawskich

Trybunał rozpatrywał tę sprawę w pełnym składzie. Zdania odrębne do wyroku zgłosiło troje sędziów: Piotr Pszczółkowski, Julia Przyłębska i Zbigniew Jędrzejewski. Po takim wyroku TK prezydent Andrzej Duda musi podpisać ustawę.

„Trudno uznać, by kwestionowany art. 214a wprowadzał nieznane dotychczas przesłanki odmowy ustanowienia prawa użytkowania wieczystego gruntu” - mówiła w uzasadnieniu wyroku sędzia Małgorzata Pyziak-Szafnicka. Według TK nowa ustawa ujednoliciła te przesłanki i je uporządkowała.

Sędzia podkreśliła, że przez 70 lat obowiązywania dekretu było wiele zmian prawa; trzeba też wziąć pod uwagę orzecznictwo sądowe. Dlatego odmowa ustanowienia prawa do gruntu może być uzasadniana wieloma przyczynami - wskazała.

Trybunał powołał się na orzecznictwo m.in. NSA , uznając za słuszną przesłankę odmowy uznania wniosku, gdy brać pod uwagę kryterium niezbędności danej nieruchomości na cele użyteczności publicznej, co należy oceniać każdorazowo w konkretnej sprawie.

Sędzia Pyziak-Szafnicka podkreśliła, że ustanowienie prawa do gruntu jest możliwe tylko pod warunkiem jego posiadania przez gminę. Według TK sprzedaż danego gruntu osobom trzecim może być podstawą odmowy uznania wniosku. „Stabilizacja stosunków własnościowych ma duże znaczenie dla rozwoju kraju i miasta” - oświadczyła sędzia Pyziak-Szafnicka.

Ustawa o gruntach warszawskich - nowelizująca przepisy o gospodarce nieruchomościami oraz Kodeks rodzinny i opiekuńczy - uchwalona została przez Sejm poprzedniej kadencji przed rokiem i zaskarżona przez poprzedniego prezydenta Komorowskiego - przed decyzją o jej podpisaniu - w sierpniu 2015 r.

Ustawa była próbą uporządkowania wieloletnich problemów i sporów prawnych dotyczących stołecznych gruntów. Skutkiem bowiem wejścia w życie tzw. dekretu Bieruta z 1945 r. było przejęcie wszystkich gruntów w granicach miasta przez gminę miasta stołecznego Warszawy, a w 1950 r. - w związku ze zniesieniem samorządu terytorialnego - przez Skarb Państwa. Dekretem uzasadnianym "racjonalnym przeprowadzeniem odbudowy stolicy i dalszej jej rozbudowy zgodnie z potrzebami narodu" objęto ok. 12 tys. ha gruntów, w tym ok. 20-24 tys. nieruchomości.

Przejęte zostały grunty, natomiast budynki należały nadal do dawnych właścicieli. Jeśli jednak chcieli oni zachować prawo własności budynku i uzyskać prawa do gruntu, musieli w ciągu sześciu miesięcy od dnia objęcia gruntów w posiadanie przez gminę złożyć wniosek o ustanowienie prawa wieczystej dzierżawy z czynszem symbolicznym.

Gmina miała obowiązek uwzględnienia wniosków, jeżeli korzystanie z gruntów przez dotychczasowych właścicieli dawało się pogodzić z przeznaczeniem tych gruntów, określonym w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Składane w tej sprawie wnioski pozostawały jednak często bez rozpatrzenia lub wydawano decyzje odmowne, bez podawania podstaw prawnych odmowy. Wiele osób nie złożyło w ogóle wniosków, ponieważ np. jako "wrogowie ojczyzny" były uwięzione przez komunistyczne władze, przebywały za granicą albo nie zostały poinformowane o możliwości złożenia takiego wniosku.

Z "Białej Księgi Reprywatyzacji", którą stołeczny ratusz upublicznił w połowie lipca wynika, że od 2003 r. zwrócono w Warszawie prawie 2,5 tys. nieruchomości. Nie jest to lista kompletna, decyzje sprzed 2003 r. będą stopniowo dopisywane w miarę spływania dokumentów z archiwów. W księdze jest też wykaz ponad 2,6 tys. toczących się aktualnie postępowań dekretowych.

Prezydent Komorowski zaskarżył dwa z przepisów ustawy o gruntach warszawskich - dodane nowelizacją art. 214a i 214b. Pierwszy z tych przepisów rozszerzył - w porównaniu do stanu prawnego przewidzianego dekretem - przesłanki odmowy uwzględnienia wniosku dekretowego m.in. jeśli grunt jest wykorzystywany na cele publiczne lub został oddany w użytkowanie wieczyste na rzecz osób trzecich.

Nowe przesłanki rozpatrywania wniosków - zdaniem prezydenta - są niekorzystne dla byłych właścicieli, bo "rozszerzają podstawy prawne umożliwiające odmowę realizacji ich praw". Ponadto - jak wskazano we wniosku - mimo wprowadzenia nowych przesłanek nie przewidziano "żadnych regulacji kompensacyjnych czy też odszkodowawczych" dla byłych właścicieli.

Drugi z zaskarżonych przepisów mówi, że umarza się postępowanie ws. wniosku, jeżeli nie jest możliwe ustalenie stron lub ich adresów. Ustawa bowiem miała pozwolić na zakończenie prowadzonego postępowania, gdy nie można odnaleźć byłego właściciela. Mogłoby to nastąpić, gdy w ciągu sześciu miesięcy nikt się nie zgłosi lub pomimo zgłoszenia nie udowodni swoich praw w ciągu kolejnych trzech miesięcy.

Obecnie w wielu przypadkach zachodzi sytuacja, iż w latach 1947-1949 został zgłoszony wniosek o przyznanie prawa do gruntu, który nie został rozpatrzony w okresie PRL, a którego obecnie nie da się rozpatrzyć z uwagi na niemożność ustalenia stron postępowania wraz z ich adresami.

Jednak zdaniem prezydenta ustawodawca "nie powinien tworzyć regulacji wprowadzających zasadę, iż brak szczególnej aktywności strony postępowania zwalnia organ z obowiązku jego prowadzenia".

Mecenas Proksa mówił przed tygodniem, że przepisy te w przypadku ich ewentualnego wejścia w życie będą miały "doniosłe i daleko idące negatywne skutki dla byłych właścicieli gruntów warszawskich lub ich następców prawnych".

Wiceprezydent Jóźwiak wskazywał zaś, że najkorzystniejsze dla miasta byłoby uznanie przez TK ustawy za zgodną z konstytucją. „Potem będziemy liczyli na podpis prezydenta Andrzeja Dudy, tak żeby móc ją jak najszybciej stosować” - dodawał. Według Jóźwiaka "generalną wadą" prezydenckiego wniosku jest nieuwzględnienie interesu publicznego, którym kierowano się przy przygotowywaniu ustawy.

Po wyroku w sprawie prezydent musi podpisać ustawę, jeśli zostanie uznana za konstytucyjną, a odmówić podpisania ustawy uznanej za niekonstytucyjną. Jeżeli zaś TK orzeknie, że niekonstytucyjne przepisy nie są nierozerwalnie związane z całą ustawą, prezydent ma do wyboru - podpisać ustawę z wyłączeniem niekonstytucyjnych przepisów lub zwrócić całą ustawę Sejmowi w celu usunięcia niezgodności, co do których orzekł TK.


ak/PAP

[fot. PAP/Jakub Kamiński]

Facebook