Jedynie prawda jest ciekawa


Upadłość konsumencka - martwa ustawa?

29.05.2012

W Sejmie zakończyło się seminarium zorganizowane przez połączone komisje senackie: budżetu i finansów publicznych oraz praw człowieka, praworządności i petycji pt. "Upadłość konsumencka - regulacje prawne, praktyka i aspekt społeczny". Posiedzenie organizowane jest we współpracy ze Stowarzyszeniem Krzewienia Edukacji Finansowej.


Upadłość konsumencka to instytucja, stosunkowo nowa w Polsce - regulacje dotyczące upadłości zostały wprowadzone do polskiego prawa zaledwie w 2009 r. Jej celem była pomoc tym osobom, które nie zawsze ze swojej winy znalazły się w dramatycznej sytuacji finansowej, kiedy ich długi uniemożliwiały normalne życie.

Jak na wstępie zauważył senator Kazimierz Kleina, po 3 latach funkcjonowania instytucji upadłości konsumenckiej, można stwierdzić, że nie w pełni ona spełniła pokładane w niej nadzieje. Osoby, które wpadły w spiralę zadłużenia niezwykle rzadko z niej korzystają i de facto jest to ustawa martwa. Być może nadszedł więc czas na jej skorygowanie.

Z kolei senator Marek Seweryński podkreślił, że jak wiadomo, "długi należy płacić", a instytucja upadłości konsumenckiej powinna być właśnie wykorzystywane w sytuacjach wyjątkowych. Można jednak odnieść wrażenie, że niektóre osoby korzystając z tej instytucji, "zbyt szybko wracają do "normalnego życia".

Kazimierz Janiak, prezes Stowarzyszenia Krzewienia Edukacji Finansowej zwrócił uwagę na aspekt społeczny coraz większego zadłużania się Polaków. "Jesteśmy zatrwożeni skalą i tempem w jakim wzrasta w Polsce zadłużenie i liczba osób zadłużonych" - mówił Janiak.

Dr hab. Joanna Kruczalak-Jankowska, profesor Uniwersytetu Gdańskiego przedstawiła ideę upadłości konsumenckiej. Głównym celem stworzenia idei upadłości było zapobieżenie wyścigowi wierzycieli, poprzez wspólne dochodzenie roszczeń wielu wierzycieli. Drugą funkcją była możliwość uzdrowienia sytuacji niewypłacalnego przedsiębiorcy i zawarcie układu w sprawie postępowania naprawczego i spłaty choć części zobowiązań.

W Polsce wg obowiązującej ustawy upadłość konsumencką może ogłosić osoba fizyczna, nie wykonująca działalności gospodarczej i nie może to być rolnik indywidualny. Przesłankami ogłoszenia upadłości jest niewypłacalność powstała w okolicznościach wyjątkowych, niezależnych od okoliczności. Z wnioskiem może wystąpić wyłącznie dłużnik, a nie wierzyciele i może to uczynić raz na 10 lat.

Jeśli sąd przychyli się do wniosku, to następuje likwidacja całego jego majątku, sporządza się listę wierzycieli i dzieli między nich masę upadłościową. Zawieszeniu ulegają toczące się postępowania egzekucyjne.

Profesor Kruczalak-Jankowska wskazywała na nieostre sformułowania - osoba, która ogłosiła upadłość konsumencką "nie może podejmować czynności prawnych, przekraczających granice zwykłego zarządu" (nie może wyprawić wesela?) i nie może dokonywać np. zakupów na raty.

Postępowanie upadłościowe kończy się, po wykonaniu zobowiązań określonych w planie spłaty (który może trwać od 5 do 7 lat i jest "prawdziwą drogą przez mękę" upadłych) lub po uchyleniu planu spłaty na wniosek wierzyciela, jeżeli upadły nie wykonuje swoich obowiązków.

Poproszony przez portal Stefczyk.info o komentarz do prowadzonej dyskusji, senator Grzegorz Bierecki przyznał, że seminarium ma dosyć pesymistyczny wydźwięk - padają słowa, że ustawa jest martwa, nie działa, nie spełniła pokładanych w niej nadziei.

- Bo tworzona ona była z takim zamiarem - mówi Bierecki. Trzeba pamiętać, że pierwszy projekt ustawy o upadłości konsumenckiej został wniesiony przez klub Prawa i Sprawiedliwości w maju 2006 r. Był to bardzo dobry projekt, a organizacją, która wtedy wspierała wprowadzenie do Polski tej instytucji było Stowarzyszenie Krzewienia Edukacji Finansowej. Organizowała ona konferencje, sprowadzała ekspertów, tłumaczyła jak ważne jest to rozwiązanie ze względów społecznych, ale też i dla gospodarki kraju. Umożliwiono by w ten sposób uwolnienia od długów osób, które są nadmiernie zadłużone, z różnych powodów, często nie z powodu własnej lekkomyślności ale np. z powodu zmiany sytuacji gospodarczej - ktoś stracił pracę, a w Polsce np. kurs franka wystrzelił dwukrotnie, zmieniając dramatycznie sytuację kredytobiorcy.

- Niestety ten projekt - dodaje prezes Krajowej SKOK, nie udało się uchwalić, ale sytuacja, w której Polska była jedynym krajem grupy OECD - czyli tych krajów najbardziej rozwiniętych, w którym obywatele nie mieli możliwości skorzystania z instytucji upadłości konsumenckiej, uwolnienia się od długów, była całkowicie niedopuszczalna, bo umiejscawiała Polskę w gronie krajów Trzeciego Świata.

- W związku z tym - przypomniał sen. Bierecki - w 2008 r. uchwalono ustawę, w dużym stopniu pod presją europejską, ale ci, którzy przy niej "majstrowali" - przede wszystkim przedstawiciele różnych lobby finansowych, bardziej zainteresowanych w tym, żeby im dłużnicy nie pouciekali. Marzeniem wielu tych instytucji, które w Polsce działają i nie podlegają żadnemu nadzorowi - oferują pożyczki dostarczane błyskawicznie do domu za ogromne ceny - jest sytuacja, w której raz złapany klient będzie płacił do końca życia, będzie płacił odsetki, a potem odsetki od odsetek, ukryte pod pozorem różnego rodzaju ugód. I tak to właśnie w tej chwili wygląda na naszym rynku.

Dlatego, wyjaśnia Bierecki, potrzebna jest pilna interwencja państwa, która sprawi, że niemal milion ludzi w Polsce przestanie się ukrywać przed komornikami i wróci z szarej strefy do normalnej gospodarki.

- Tak naprawdę potrzebnych jest kilka drobnych zmian w funkcjonującej ustawie, które ułatwią przeprowadzanie procesu upadłościowego, co sygnalizują na tej konferencji sędziowie, którzy takie sprawy rozstrzygali, szerszego otwarcia dostępu do tej upadłości - warunek, że nie można być winnym jednemu wierzycielowi jest zupełnie bezzasadnym ograniczeniem. To prawda łatwo to ominąć, ale czy prawo jest tworzone po to, żeby zmuszało ludzi do kombinowania? No i najważniejsza kwestia, to kwestia kosztów, żeby ogłosić upadłość, to trzeba mieć pieniądze na sfinansowanie postępowania upadłościowego,  sfinansowanie syndyka masy upadłościowej - to są wielkie pieniądze, od kilku do kilkunastu tys. zł. W innych krajach europejskich, dla przykładu w Wielkiej Brytanii kosztuje to 50 funtów - podsumował Grzegorz Bierecki.

Kazimierz Janiak przedstawił kierunki zmian, które powinny zostać wprowadzone w ramach instytucji upadłości konsumenckiej.

Należałoby jego zdaniem, przede wszystkim poszerzyć krąg beneficjentów funkcjonującej ustawy, np. o osoby, które popadły w długi z innych niż wyjątkowych powodów, oraz o prowadzących działalność rolniczą. Konieczne jest obniżenie kosztów postępowania - niektórych dłużników po prostu nie stać na ogłoszenie upadłości. Inną postulowaną zmianą jest przyjęcie, że upadłość nie może oznaczać bezdomności - możliwość zachowania choć części nieruchomości w związku z obligatoryjną sprzedażą tejże nieruchomości.

Pożądaną zmianą byłoby rozszerzenie instytucji upadłości konsumenckiej - np. żeby wniosek mogli składać małżonkowie pozostający we wspólnocie majątkowej oraz zasada obligatoryjnego przedsądowego układu z wierzycielami.

Należałoby również zastanowić się nad rozszerzeniem instytucji upadłości na mikro i małe przedsiębiorstwa.

Zdaniem Janiaka, poza konkretnymi rozwiązaniami konieczne jest również "zapobieganie zamiast leczenia", czyli wypracowanie narodowej strategii edukacji finansowej, w sytuacji, gdy narasta problem nadmiernego zadłużania się a polskie społeczeństwo dopiero uczy się korzystać z wielu usług finansowych.

Konieczność zmian w Ustawie Prawo upadłościowe i naprawcze budzi coraz mniej wątpliwości - mówił Janiak.

- To jest kwestia ponadpartyjna - mówił Janiak, zwracając się do b. posła SLD Wacława Martyniuka.

Podsumowując dyskusję, senator Bierecki podkreślił, że ta ustawa ma być instrumentem ochrony konsumenta - np. ucieczki z pułapki zadłużenia i ochrony przed tzw. drapieżnym zadłużaniem. Ma umożliwić, poprzez wprowadzenie postulowanych zmian, na powrót do normalnego życia i wyjścia z szarej strefy setkom tysięcy Polakom, dziś ukrywających się przed dłużnikami i komornikami.

not. zrk
[fot. J. Michalski]

Warto poczytać

  1. akta17072018 17.07.2018

    Wiadomo już kto palił karty do głosowania i akta sądowe. Sprawę wyjaśnia straż pożarna

    Strażak z OSP w Ożarowie Mazowieckim stwierdził w rozmowie z PAP, że ujawnione w Gołaszewie spalone akta i karty do głosowania to nie efekt przestępstwa. Leszek Stachlewski poinformował, że w pustostanie prowadzone były... badania naukowe dotyczące gaszenia pożarów w archiwach sądowych.

  2. pozarstocznia17072018 17.07.2018

    Pożar w centrum Gdańska. Płonie magazyn stoczniowy

    13 zastępów straży gasi pożar, który wybuchł we wtorek około południa w hali zlokalizowanej w centrum Gdańska - na terenach stoczniowych. W płonącym magazynie składowane są m.in. farby. Gdański magistrat zaapelował do mieszkańców o prewencyjne zamknięcie okien.

  3. tk17072018 17.07.2018

    Jest wyrok TK w sprawie prawa łaski. "Prezydent skorzystał ze swoich uprawnień"

    Wtorkowy wyrok TK w sprawie prawa łaski nie jest zaskoczeniem; prezydent Andrzej Duda skorzystał ze swoich konstytucyjnych uprawnień - oceniła rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

  4. 1270bartekbargiela 17.07.2018

    Niesamowita akcja ratunkowa Polaków. Zrobili to pierwsi na świecie!

    O wielkim szczęściu może mówić brytyjski wspinacz Rick Allen, który podczas wspinaczki na Broad Peak uległ poważnemu wypadkowi. Przez kilkadziesiąt godzin z himalaistą nie było żadnego kontaktu, a jego towarzysze myśleli, że zginął. Uratował go polski dron!

  5. parafianowicz17072018 17.07.2018

    Kolejne przesłuchanie w sprawie Amber Gold. Przed komisją były wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz

    We wtorek po godz. 10 zebrała się sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold; jedynym punktem posiedzenia jest przesłuchanie b. wiceministra finansów i Generalnego Inspektora Informacji Finansowej Andrzeja Parafianowicza.

  6. Gersdorf06032018 17.07.2018

    Małgorzata Gersdorf podjęła decyzję w sprawie swojego powrotu do pracy

    Spór o ustawę o Sądzie Najwyższym oraz o odwołanie dotychczasowej Pierwszej Prezes SN Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska podzielił polską społeczność. Zapewne będzie dzielił dalej, a cała sprawa nie przycichnie. Sędzia Gersdorf zamierza wrócić do pracy w poniedziałek

Wiadomości ze świata

więcej
CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook