Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Umorzono śledztwo w sprawie otrzęsin w salezjańskim gimnazjum

23.04.2013

Prokuratura nie dopatrzyła się znamion przestępstwa w zachowaniu dyrektora Gimnazjum Salezjańskiego w Lubinie. Śledztwo zostało umorzone

We wrześniu 2012 r., po otrzęsinach organizowanych przez Gimnazjum Salezjańskie w Lubinie (Dolnośląskie),  wszczęto śledztwo prokuratorskie mające wyjaśnić, czy dyrektor gimnazjum nie dopuścił się przestępstwa. Sprawa dotyczyła otrzęsin odbywających się co roku w lubińskim gimnazjum. Zdjęcia z imprezy zostały umieszczone na stronie internetowej szkoły. Widać na nich siedzącego ks. dyrektora Marcina Kozyrę przebranego za Neptuna i klęczących przed nim pierwszoklasistów, którzy mieli - w konwencji zabawy - złożyć mu pokłon całując go w kolano posmarowane pianką do golenia.

Śledztwo miało ustalić, czy ksiądz nie dopuścił się przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności. Śledczy przeanalizowali dokumentację dotyczącą otrzęsin i przesłuchali ponad 110 osób - rodziców dzieci, nauczycieli i animatorów uczestniczących w otrzęsinach. Zwrócono się również o opinię do biegłego seksuologa.

Biegły ocenił, że nie ma podstaw do stwierdzenia, że czynności uczniów polegające na dotknięciu nosem białej piany znajdującej się na kolanach duchownego miały charakter seksualny, a zachowanie dyrektora motywowane było popędem seksualnym - poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy Liliana Łukasiewicz. 

Jak podkreśliła, konwencję otrzęsin zaakceptowali zarówno uczniowie jak i rodzice i wychowawcy.

O aprobacie zabawy i braku w niej podtekstów o charakterze seksualnym świadczy także wykonanie licznych zdjęć, a następnie zamieszczenie ich na stronie szkoły bez żadnej cenzury. Dowodzą tego również zeznania rodziców twierdzących, że dzieci po powrocie z wycieczki nie czuły się w żaden sposób poniżone czy urażone, chętnie opowiadały o przebiegu zabawy. Dlatego też, mając na uwadze aspekt prawnokarny tego zdarzenia, postępowanie umorzono - dodała.

Łukasiewicz zwróciła też uwagę, że sprawa otrzęsin miała duży wydźwięk społeczny.  Na kanwie tej sprawy dostrzeżono problem konieczności takiego organizowania gier i zabaw dla dzieci i młodzieży,aby nie tylko nie uchybiały one godności ich uczestników, ale również tak, aby nie przekraczały one granic dobrego smaku i nie budziły niepotrzebnych skojarzeń i kontrowersji - powiedziała.

Po wydarzeniach w lubińskim gimnazjum kontrolę wszczęło również Kuratorium Oświaty we Wrocławiu. Uznano, że otrzęsiny w salezjańskiej szkole naruszają godność uczniów.

Sami uczniowie, ich rodzice, animatorzy otrzęsin i nauczyciele jednoznacznie stanęli jednak w obronie księdza. W liście opublikowanym na stronie szkoły napisali, że ksiądz miał za zadanie przyjąć jedynie, nie ubliżając nikomu, hołd "kociaków", po czym symbolicznie pasować ich na uczniów.

[fot. sxc.hu]

PAP/az

Warto poczytać

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook