Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Tusk wypycha Pawlaka z rządu

22.12.2011

Premier zapowiedział „radykalne odpolitycznienie spółek skarbu państwa”. I dotrzymuje słowa. Właśnie zaczął ich „odpolitycznianie”, nie tylko zwalniając ludzi Grzegorza Schetyny, ale także zmniejszając wpływy Waldemara Pawlaka w energetyce. Może to być początek końca koalicji PO-PSL. W kolejce czeka Ruch Palikota wzmocniony przez Partię Demokratyczną.

Potężne zmiany w sektorze gospodarczym okazują się efektem decyzji politycznych, nie gospodarczych. W zeszłym tygodniu fotel prezesa Polskiej Grupy Energetycznej zwolnił kojarzony z Grzegorzem Schetyną Tomasz Zadroga. Kilka dni później rezygnację złożył bliski Waldemarowi Pawlakowi Michał Szubski, kierujący spółką Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. Obaj zajmowali kierownicze stanowiska od czterech lat. Z naszych informacji wynika, że nie mogą być pewni swojej pozycji także prezesi dwóch innych spółek energetycznych: Herbert Wirth z KGHM i Jacek Krawiec, prezes Orlenu.

Energetyka w rękach Tuska


Przyglądałbym się temu, co będzie się działo w najbliższych dniach np. w Orlenie. Bardzo możliwe, że pan prezes Krawiec będzie musiał pożegnać się ze stanowiskiem – mówi nasz rozmówca z Ministerstwa Gospodarki.

Ciekawe informacje uzyskaliśmy w Ministerstwie Skarbu Państwa, które kontroluje większościowy pakiet akcji paliwowego giganta. W pierwszych dwóch tygodniach stycznia 2012 r. mają zapaść decyzje związane ze składem rady nadzorczej Orlenu.

Wyjaśnienie tych zmian w spółkach to odpowiedź dla wszystkich, którzy dziwili się, że premier jednak zrezygnował z powołania nowego ministerstwa energetyki. Ostatecznie zostawił ten sektor pod pieczą Waldemara Pawlaka w resorcie gospodarki. To właśnie ze względu na energetykę tak długo trwało formowanie się nowej-starej koalicji – żaden z liderów nie chciał ustąpić. A stawka jest wysoka, bo energetyka to nadzór m.in. nad gazem łupkowym. Decyzja o rozpoczęciu jego wydobycia zapadnie w najbliższych latach. O tym, że to sprawa ważna dla rządu, może świadczyć chociażby wybór na p.o. prezesa PGNiG Marka Karabuły, który dotychczas zasiadał w zarządzie spółki i specjalizował się właśnie w gazie łupkowym, w którego poszukiwanie mocno zaangażowane jest PGNiG.

Tak więc, chociaż wydawało się, że Tusk poszedł na ustępstwo, zostawiając energetykę ludowcom, dziś okazuje się, że zwycięstwo Pawlaka było jedynie pozorne.

Nowy koalicjant?


Największa przegrana jednak nadal jest przed nim. Wszystko wskazuje bowiem na to, że nowa koalicja PO-PSL się rozpadnie, zanim zawiąże się na dobre. Ludowcom często nie podobają się decyzje premiera, ten jednak jest bezwzględny. W poniedziałek w programie Tomasza Lisa Tusk powiedział wyraźnie, że jeśli ludowcy nie będą posłuszni, poszuka sobie innego koalicjanta. Jeśli PSL uzna, że nie chce z nami przeprowadzić pakietu reform zapowiedzianego w exposé, to trudno będzie kontynuować współpracę – przyznał.

Te słowa nie zdyscyplinowały jednak Pawlaka, który we wtorek po raz kolejny krytycznie odniósł się do planów rządu. Tym razem chodziło o deklaracje ministra finansów Jacka Rostowskiego w sprawie pożyczki dla MFW.

Powinniśmy mówić, że zależy nam na całej Unii Europejskiej, a nie tylko na strefie euro. Nie my narozrabialiśmy, więc nie my powinniśmy sprzątać w pierwszej kolejności – stwierdził lider ludowców na antenie TVP Info.

Jeśli panowie premier i wicepremier będą tak sobie dyskutowali za pomocą programów telewizyjnych, to ta droga doprowadzi ich do końca koalicji. Pawlak nie ma argumentów, a jedyny, jaki mu pozostał, to siedzenie cicho, ale odzywa się w nim męska duma. Przed nami ciekawy spektakl polityczny – mówi jeden z polityków PSL.

Lista kandydatów na nowego koalicjanta jest krótka, ale pewna. To osłabione po wyborach SLD i mocny Ruch Palikota, który od nowego roku będzie jeszcze silniejszy. Jak się dowiedzieliśmy, Partia Demokratyczna, kolejne wcielenie Unii Demokratycznej, zapowiada połączenie się z Ruchem Palikota. Musimy przeorganizować funkcjonowanie partii, od 2012 r. nie będzie już ona otrzymywała pieniędzy z budżetu – wyjaśnia szefowa Partii Demokratycznej Brygida Kuźniak.

Dlatego zarząd partii zachęca wszystkich członków, by na kongresie krajowym, który odbędzie się na początku roku, opowiedzieli się za wchłonięciem do Ruchu Palikota. We władzach partii zasiadają takie osoby, jak Janusz Onyszkiewicz, Jan Lityński czy Andrzej Wielowieyski. Ten ostatni, były senator, i – jak sam się określa – polityk-katolik, nie wyklucza takiego sojuszu. Przyglądam się Palikotowi uważnie. Nie dostrzegam, by robił coś złego dla jakości życia publicznego. O przyłączeniu się do jego ruchu zdecyduje kongres – powiedział.

Niezalezna.pl/"Gazeta Polska Codziennie"

[fot.premier.gov.pl]


CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook