Jedynie prawda jest ciekawa

Tusk w swoim żywiole… obietnic

27.08.2014

36 zł – to kwota, która ma emerytom „zadośćuczynić trudy życia”.


Afera podsłuchowa? Jaka afera?! Donald Tusk pozostaje impregnowany na skandal, jaki wstrząsnął władzą po ujawnieniu nagrań z rozmów jego podwładnych w warszawskich restauracjach.

- Jeszcze we wrześniu szef MSW przedstawi szczegółową informację na temat podsłuchów - na jej podstawie przedstawię stosowne decyzje. Proszę jeszcze o trochę cierpliwości… - powiedział premier w czasie swojego „małego expose” i zakończył temat.

Największą część jego wystąpienia zajęły obietnice. Przedstawił plany swojego gabinetu na najbliższe miesiące. A zaczął od pochwalenia się. Stwierdził, że polska gospodarka radzi sobie bardzo dobrze, lepiej niż „partnerzy w UE”. Wspomniał o „bardzo niskiej inflacji, a wręcz deflacji”, która nieco utrudnia politykę rządu.

- Musimy wybrać grupy, którym chcemy dedykować dodatkowe środki. Pierwszą są emeryci i renciści. Waloryzacja corocznie jest zależna od wysokości inflacji. Często słyszę takie głosy, że skoro mamy taki system waloryzacji, w którym inflacja wyznacza wysokość waloryzacji, to nie ma czego waloryzować, gdy inflacja wynosi zero. (…) Z całą pewnością jest tak, że nie wszystkie ceny utrzymują się na tym samym poziomie i że z punktu widzenia codziennego doświadczenia ceny stałe pozostają na wysokim poziomie – mówił premier.

Wymienił problemy z czynszem, ceną energii elektrycznej i leków.

- Zastanawialiśmy się, czy możliwa jest zmiana zasady waloryzacji - jeśli chodzi o rok 2015 i to w podwójnym wymiarze. Pierwsze to pytanie o zmniejszanie różnic między najmniejszymi a największymi emeryturami. Zdecydowaliśmy się na waloryzację kwotową - zawiesiliśmy waloryzację procentową. Wówczas TK zwrócił nam uwagę, że możliwe jest zaakceptowanie tego manewru incydentalnie, ale że konstytucja gwarantuje waloryzację procentową i wynika to z całego systemu procentowego – tłumaczył.

Jak mówił, rząd zaproponuje wprowadzenie zasady waloryzacji procentowej, „ale nie mniej niż – i tu konkretna kwota”. W ocenie premiera będzie to duże ułatwienie dla emerytów.

Drugą decyzją rządu ma być zwiększenie kwoty przeznaczonej na waloryzację.

- To oznacza podwojenie świadczenia - co oznacza, że minimalny wzrost świadczenia będzie wynosić 36 złotych. W porównaniu do tego, co groziło polskim rodzinom emeryckim to kwota, która powinna zadośćuczynić trudy życia - ocenił.

Podkreślił, że rząd „chciałby dać więcej”, ale nie pozwala na to sytuacja finansowa. Mówił o solidarności w kontekście słabszych grup społecznych.

Premier obiecał też - po akceptacji Sejmu - wsparcie dzieci.

- Będziemy proponowali kolejne działania wspierające polską rodzinę. (…) Mamy pewne powody do satysfakcji, jeśli chodzi o pierwsze sygnały demograficzne. Działania, jakie wspólnie podjęliśmy, zaczęły przynosić pierwsze efekty – mówił Tusk.

Nawiązał tym samym do pierwszego od kilkunastu lat przyrostu naturalnego w pierwszym półroczu. Tusk mówił również o rosnącym odsetku dzieci objętych edukacją przedszkolną.

Po czym obiecał kolejne sypnięcie groszem - tym razem dla rodzin.

- Chcemy, by polska rodzina miała większe możliwości finansowe. Już od tego roku podatkowego chcemy umożliwić pełne wykorzystanie ulg na dzieci. (…) Od wielu lat są to ulgi odpisywane od podatku - niestety bardzo dużo polskich rodzin nie jest w stanie ze względu na niskie zarobki i niski PIT wykorzystać całej ulgi – uzasadniał premier.

- Wszyscy bez wyjątku mogliby wykorzystywać wysokość ulgi w 100 procentach. Państwo zapłaci to, co brakuje, by cieszyć się ulgą. To bardzo poważna zmiana – podkreślał Tusk.

Na uldze ma skorzystać „52 procent podatników z trójką dzieci”.

Kolejny pomysł rządu to zwiększenie ulgi na trzecie i kolejne dzieci o 20 procent.

- Ulga na trzecie dziecko wzrośnie do 2 tysięcy złotych, a na czwarte i kolejne do 2700 złotych. Nowe, wyższe ulgi będzie można wykorzystywać na nowych zasadach, o których mówiłem wcześniej – tłumaczył.

W ocenie premiera to bardzo duża zmiana zwłaszcza dla najbiedniejszych rodzin.

Tusk mówił również o zadaniu „podzielenia 400 mld złotych”, które zostaną rozdysponowane w postaci „kontraktów terytorialnych”.

- Te pieniądze trafią do polskich województw, by na poziomie samorządu rozdysponować najsensowniej i najsprawiedliwiej te środki. To średnio 15-20 mld na województwo - tłumaczył.

Zaznaczył, że to „bonus” dla samorządów, bowiem państwo prowadzi normalny cykl inwestycyjny.

- Jestem człowiekiem odpowiedzialnym, który w ramach możliwości chce sensownie podzielić tę nadwyżkę – odparł premier na uwagi lewicy.

Tusk sporo czasu poświęcił też polityce międzynarodowej w kontekście sytuacji na Ukrainie. Oświadczył, że wnioskowane przez Prawo i Sprawiedliwość, a także prezydenta 2% PKB na wojsko już w 2015 roku nie będzie możliwe. Mówił za to o roku kolejnym.

Powiedział, że Polska nie wystąpi z samodzielną inicjatywą.

- To problem przede wszystkim bezpieczeństwa Polski. Nie politycznych mrzonek, że Polska zacznie odgrywać rolę głównego rozgrywającego w polityce globalnej, takiej awangardy, która kończy się samotnością. Z dużym niepokojem wysłuchuję apeli, by Polska zaangażowała się w samotny sposób i zaproponowała rozwiązania, które będą dumnie brzmiały, ale pozostawią nas na aucie – ocenił Tusk.

I dodawał:

- Przypominam o tym dlatego, że informacje z ostatnich godzin nabierają szczególnego znaczenia. Chodzi o informacje mówiące o tym, że nikt nie może poważnie przyjmować informacji o „separatystach”, ale to regularne jednostki rosyjskie. Te informacje NATO, potwierdzone przez nasz wywiad. Mówię o tym nie żeby wzrastało poczucie zagrożenia, ale żeby wzrastało poczucie odpowiedzialności - dodał premier.

Zadeklarował, że rząd będzie robił „to, co do tej pory”. Polska ma - jego zdaniem - wpływać na politykę UE i NATO, by ta była zgodna z naszymi oczekiwaniami.

- Wyobraźmy sobie Polskę, która decyduje się na politykę sankcji i embarga - jako samodzielny kraj. Wyobraźmy sobie nas samotnych w wojnie energetycznej. Polskie bezpieczeństwo jest dla mnie zadaniem numer jeden, a nie awantura, że ktoś naczytał się romantycznych powieści! – irytował się Tusk.

- Nie powinniśmy się licytować na to, kto odważnie będzie wymachiwał pięścią. (…) To oznacza, że najbliższe tygodnie - także w UE - będą rozgrywką o pozycję Polski – dodawał.

Podkreślił też konieczność większej obecności NATO w środkowo-wschodniej Europie, w tym w Polsce.

- Krok po kroku udaje nam się przekonywać naszych partnerów, by ta obecność była większa. (…) To kluczowy priorytet - im bardziej Polska osadzona w strukturach NATO, tym bardziej bezpieczna – zaznaczył.

ruk, sv

[Fot. PAP / Paweł Supernak]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook