Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Tusk ustępuje matkom I kwartału

26.04.2013

Prawo do rocznego urlopu rodzicielskiego będą mieli rodzice wszystkich dzieci urodzonych w 2013 r. - poinformował w piątek po spotkaniu z "matkami I kwartału" premier Donald Tusk. Prawo do dłuższych urlopów miało nie dotyczyć rodziców dzieci urodzonych przed 17 marca 2013 r.

Premier podkreślił, że wielkie wrażenia zrobiła na nim determinacja matek i ojców z ruchu "matki I kwartału". "Ale też nadzwyczajna, jak na polskie warunki, kultura tego dialogu - tej bardzo serdecznej presji" - zaznaczył.

Dodał, że zgadzał się w stu procentach z argumentacją rodziców z ruchu "matek I kwartału", ale musiał brać pod uwagę możliwości finansowe państwa. Jak poinformował, objęcie prawem do rocznego urlopu rodzicielskiego wszystkich dzieci urodzonych w 2013 r. zostało uzgodnione m.in. z ministrem finansów Jackiem Rostowskim i ministrem pracy Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.

"Biorąc pod uwagę możliwości finansowe, szukaliśmy jakiegoś momentu, który z jednej otwierałby jak najszerzej wrota do rocznego urlopu, a z drugiej strony byłby nacechowany odpowiedzialnością za finansową kondycję państwa" - powiedział Tusk.

Podkreślił, że pieniądze na ten cel nie zwiększą deficytu budżetowego. Jak zaznaczył, po pierwszym kwartale 2013 r. wiadomo, że koszty obsługi długu zagranicznego na pewno będą niższe o ponad 300 mln zł, a może o 350 mln zł. Dodał, że część pieniędzy będzie pochodziła z rezerwy celowej na zarządzenia kryzysowe wykorzystywanych w przypadku powodzi.

Premier podkreślił, że dłuższe urlopy dla rodziców wszystkich dzieci z 2013 r. to inwestycja w polskie dzieci i polskie rodziny. "Jeśli dzisiaj stać nas, ze względu na wygenerowanie pewnych środków, na jeszcze jedną inwestycję, to niech to będzie inwestycja w polskie dzieci i polskie rodziny. Rok 2013 miał być rokiem rodziny, dlatego te postanowienia, chociaż nie były proste, uzyskały podstawę finansowania" - podkreślił Tusk. "Powiem szczerze, kamień z serca mi spadł" - dodał.

Aneta Siejka z ruchu "matek I kwartału" podkreśliła, że dzięki dialogowi społecznemu udało się wyrównać szanse dzieci urodzonych w I kwartale 2013 r. "Dziękujemy panu premierowi, że zainwestował w nasze dzieci i udowodnił, że dzieci są przyszłością naszego państwa" - powiedziała.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami rządu 1 września mają wejść w życie przepisy wydłużające urlopy macierzyńskie do roku. Zapisana w projekcie ustawy, przygotowanym przez resort pracy, propozycja zakłada, że obejmą one nie tylko rodziców dzieci urodzonych po tej dacie, ale także osoby, które będą już wtedy na urlopach - do dłuższych urlopów mieliby prawo rodzice dzieci urodzonych po 17 marca, ponieważ obecnie urlop wynosi 24 tygodnie. Wywołało to protesty, powstał ruch "matek I kwartału", który domagał się, by nowymi przepisami objąć cały rocznik 2013.

"Matki I kwartału" uważały, że to rozwiązanie podzieli dzieci urodzone w tym samym roku na te, które będą mogły spędzić z mamą lub tatą cały rok oraz te, które takiej szansy mieć nie będą – ich rodzice będą mieli dwukrotnie krótszy urlop. Uważały taki podział za krzywdzący, zwłaszcza że inne ustawy np. o obowiązku szkolnym lub przepisy o tzw. becikowym dotyczą całych roczników dzieci bez względu na miesiąc narodzin.

W dotychczasowym projekcie MPiPS proponuje 20 tygodni urlopu macierzyńskiego, sześć tygodni dodatkowego urlopu macierzyńskiego i 26 tygodni urlopu rodzicielskiego, którym dowolnie mogą dzielić się ojciec i matka. Przed Wielkanocą projekt został skierowany do prac w Komitecie Stałym Rady Ministrów.

Obecnie urlop macierzyński trwa 20 tygodni, a dodatkowy - cztery tygodnie.

W 2014 r. do szkoły powinny obowiązkowo pójść sześciolatki urodzone między styczniem a lipcem 2008 r. - powiedział w piątek premier Donald Tusk. Zapowiedział też, że od 1 września 2013 r. opłata za każdą dodatkową godzinę przedszkola wyniesie nie więcej niż złotówkę.

"Będziemy proponowali, aby w 2014 r. do szkoły obowiązkowo poszły sześciolatki, które urodziły się między styczniem a lipcem (2008 r. - PAP), natomiast ta druga połówka sześciolatków (urodzonych od lipca do grudnia 2008 r. - PAP) będzie miała ten obowiązek w 2015 r." - zapowiedział premier na piątkowej konferencji prasowej.

Szef rządu tłumaczył, że zmiana ta ma uspokoić obawy rodziców, dotyczące różnic między sześcio- i siedmiolatkami, które po 1 września 2014 r. miałyby uczyć się w tych samych klasach. "Sytuacja, kiedy w klasie będzie sześciolatek z grudnia (2008 r. - PAP) i siedmiolatek ze stycznia (2007 r. - PAP) oznacza dwa lata różnicy. To jest trauma dla rodziców i ja tę traumę rozumiem" – zapewnił Tusk.

Zgodnie z obecnie obowiązującą ustawą o systemie oświaty, 1 września 2014 r. do szkół miały pójść wszystkie dzieci urodzone w 2008 r., czyli ok. 400 tys. sześciolatków. Według MEN w roku szkolnym 2012/13 do pierwszej klasy szkoły podstawowej poszło 17,62 proc. sześciolatków; w 2011/12 - 19,43 proc.; w 2010/11 - 9,4 proc.; a w pierwszym roku reformy 2009/10 - 4,25 proc. Przeciwko reformie protestuje m.in. Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców, które zbiera podpisy pod wnioskiem o ogólnopolskie referendum edukacyjne, mające zapobiec obowiązkowemu posyłaniu sześciolatków do szkół.

Premier zapowiedział też, że w najmłodszych klasach 1-3 będzie nie więcej niż 25 uczniów. "Chcemy, aby ustawowo limit w klasach 1-3 wynosił 25 dzieci" - mówił. Zaproponował też wprowadzenie do szkół rozwiązania, które "złagodzi niepokój rodziców o różnice w wieku w obrębie jednej klasy".

"Będziemy chcieli tak tworzyć te klasy, aby w jednej klasie znajdowały się dzieci starsze, a w drugiej dzieci młodsze" - powiedział Tusk.

Na piątkowej konferencji premier zapowiedział też, że od 1 września 2013 r. opłata za każdą dodatkową godzinę opieki przedszkolnej wyniesie nie więcej niż złotówkę.

"Mogę dzisiaj zakomunikować, że jest decyzja ostateczna, że program przedszkolny już od września 2013 r. będzie obejmował tym projektem +złotówka za godzinę+ wszystkie (dodatkowe - PAP) godziny pobytu dziecka w przedszkolu" - powiedział szef rządu. Tłumaczył, że propozycja ta ma uchronić rodziców przed nadmiernymi kosztami pobytu dziecka w przedszkolu.

Obecnie, jeśli dziecko przebywa w przedszkolu dłużej niż pięć godzin, gminy obciążają rodziców opłatami, których wysokość same ustalają. W Polsce są gminy, które w ogóle nie pobierają opłat z tego tytułu, jak i takie, gdzie opłata wynosi powyżej 3 zł za godzinę. Z danych MEN wynika, że ok. 60 proc. dzieci przebywa w przedszkolach dłużej niż 5 godzin dziennie.

Premier poinformował, że na program przedszkolny przeznaczonych zostanie dodatkowych 200 mln zł; decyzja ta została uzgodniona z ministrem finansów. Początkowo na dofinansowanie edukacji przedszkolnej w budżecie na 2013 r. przeznaczono 320 mln zł; środki te zostały zapisane w budżecie w formie dotacji celowej.

"Ponad 500 mln zł wydamy w roku 2013 i to oznacza, że pięć godzin jest bezpłatnych, a każda następna, a więc szósta, siódma, ósma, dziewiąta, a jak trzeba także dziesiąta kosztować będzie rodzica złotówkę, nie więcej" - powiedział Tusk. Dodał też, że pieniądze te będą służyć upowszechnianiu edukacji przedszkolnej. "W ten sposób powstaje program, który finansuje i niską cenę, i większą liczbę miejsc w przedszkolu" - zapewnił Tusk.

Upowszechnianie edukacji przedszkolnej oznacza także, że coraz młodsze dzieci mają mieć prawo do korzystania z przedszkoli. W projekcie MEN termin wprowadzenia prawa czterolatków do edukacji przedszkolnej to 1 września 2015 roku; termin dla trzylatków to 1 września 2017 r.

W 2012 r. rząd pracował nad pomysłem takiego dofinansowania opieki przedszkolnej, by od 1 września 2013 r. opłata za szóstą i siódmą godzinę obecności dziecka w przedszkolu wynosiła maksymalnie 1 zł. MEN przygotowało w tej sprawie założenia do projektu nowelizacji ustawy o systemie oświaty.

Rząd się jednak z tego projektu wycofał, uznając, że nie daje on gwarancji, iż rodzice nie będą musieli płacić więcej pieniędzy za kolejne godziny opieki przedszkolnej, tzn. ósmą, dziewiątą i następne. Chodziło o to, że decyzje w tej sprawie nadal podejmowałyby gminy.

Propozycje premiera dotyczące obniżenia opłat za przedszkola z zadowoleniem przyjął Związek Nauczycielstwa Polskiego. Natomiast decyzja premiera w sprawie obowiązku szkolnego sześciolatków jest - jak oświadczył PAP prezes ZNP Sławomir Broniarz - "zaskakująca, choć racjonalna w swojej argumentacji".

"Podzielenie wprowadzania obowiązku szkolnego sześciolatków na dwa etapy ma swoje plusy i minusy. Na pewno pozwoli na uniknięcie skumulowania w jednym roku dwóch roczników uczniów, dzięki czemu możliwe będzie tworzenie mniejszych liczebnie oddziałów klasowych, co z kolei sprzyjać będzie lepszej, bardziej zindywidualizowanej pracy nauczycieli i korzystnie wpłynie na końcowe efekty edukacyjne uczniów" - skomentował Broniarz w oświadczeniu przesłanym PAP, podkreślając, że minusem byłoby dalsze odwlekanie przez rząd reformy obniżenia obowiązkowego wieku szkolnego do sześciu lat.

svit, PAP

[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

Słowa kluczowe:

urlop

,

rodziny

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook