Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Tusk przerywa milczenie i pogrąża Sikorskiego

24.10.2014

„Sikorski zamknął sprawę. Jeśli chodzi o spotkania międzynarodowe, to nieprzypadkowo ludzkość wynalazła coś takiego jak dyplomacja. A w polityce pierwszą zasadą jest jak najwięcej wiedzieć, jak najmniej mówić” - powiedział były premier Donald Tusk.

„To sytuacja jak z dowcipem o Radiu Erewań” — mówił Donald Tusk, odnosząc się do relacji Radosława Sikorskiego o propozycji rozbioru Ukrainy, jaka miała paść ze strony Władimira Putina.

Były już premier postanowił przerwać dość długie milczenie, jakie nastało po wyborze Tuska na szefa Rady Europejskiej. Tusk pojawił się więc u jednego z „zaprzyjaźnionych dziennikarzy” (konkretnie - Jacka Żakowskiego w radiu tok fm).

Tusk odniósł się przede wszystkim do wypowiedzi Radosława Sikorskiego o rozmowach Tusk-Putin. De facto pogrążył byłego ministra spraw zagranicznych, mówiąc, że ubzdurał sobie propozycję Władimira Putina.

„Pamięć ludzka bywa omylna. Spotkania z przywódcami największych państwa zapadają w pamięci lepiej niż rutyna dnia. Chciałbym przerwać spekulacje - wydaje mi się, że Radosław Sikorski w swojej drugiej konferencji prasowej powiedział wszystko, co trzeba powiedzieć. Po tym niefortunnym wywiadzie do „Politico”…” — mówił były premier.

Przypomnijmy - druga konferencja Sikorskiego była kuriozalna.

„Sikorski zamknął sprawę. Jeśli chodzi o spotkania międzynarodowe, to nieprzypadkowo ludzkość wynalazła coś takiego jak dyplomacja. A w polityce pierwszą zasadą jest jak najwięcej wiedzieć, jak najmniej mówić… Powściągliwość, a często milczenie jest złotem, ale nie po to, by ukrywać. (…) Na żadnym ze spotkań z Putinem tego typu propozycja nie padła” — tłumaczył.

Zapewnił, że kwestia Ukrainy nie była w agendzie żadnego ze spotkań z Władimirem Putinem. Relację Sikorskiego porównał do żartu o Radiu Erewań. Deklarował, że ze spotkań z Putinem powstawały odpowiednie notatki i że prezydent Lech Kaczyński był o wszystkim informowany.

„Te materiały są w dyspozycji odpowiednich służb i urzędników. Nie było spotkań w cztery oczy w Moskwie. Było spotkanie w tzw. wąskim gronie (cztery na cztery i pięć na pięć)” — mówił.

„To, że niektóre publiczne wypowiedzi i stanowisko rosyjskie nabierało niepokojącej tonacji było przedmiotem rozmaitych spekulacji i spotkań. Nie mam powodu, by kwestionować ostateczne wyjaśnienie Radosława Sikorskiego. Pewna zbitka doświadczeń, sygnałów i rozmów, a potem „flesz”, z tego są kłopoty…” — dodawał.

Co z przyszłością Sikorskiego? Tusk nie chciał jednoznacznie odpowiedzieć, co myśli o całej sprawie.

„Saldo dokonań Radosława Sikorskiego - szczególnie w kontekście jego działalności dyplomatycznej - jest z całą pewnością dodatnie. To, że Europa i cały świat tak jednoznacznie wspiera Ukrainę, gdy jest obiektem agresji, to w dużej mierze zasługa polskiej polityki i osobiście Radosława Sikorskiego. Gdy kładę na szali to, co osiągnął i to, co zepsuł, to saldo jest dodatnie. (…) Milczenie bywa złotem. Czasem trzeba je przerwać, gdy jest zbyt wymowne… To ostrzeżenie dla Sikorskiego, ale nie przekreślałbym go” — ocenił.

Tusk na koniec odparł, że nie będzie wtrącał się w polską politykę i oceniał ruchów Ewy Kopacz w tym kontekście. Krótko nawiązał tylko do nominacji dla Grzegorza Schetyny i negocjacji ws. polityki klimatycznej.

„Uważam, że próba podważania Grzegorza Schetyny byłaby czymś niestosownym. Mogę uspokoić, że narzędzia, którymi dysponuje, są wystarczająco dobre. Jest dobrze przygotowany do pełnienia funkcji. (…) Jako człowiek mający zaufanie do umiejętności pani premier Kopacz, jestem mile zaskoczony jej efektywnością. Mam informacje z Brukseli i muszę powiedzieć, że to, co udało się osiągnąć - jestem pod dużym wrażeniem. Pani premier udało się uzyskać więcej niż się na to zanosiło” — oznajmił.

wPolityce.pl, lz

[fot: premier.gov.pl]

Słowa kluczowe:
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook