Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Tusk lekceważy Smoleńsk

26.01.2012

Donald Tusk wielokrotnie mówił na spotkaniach z rodzinami ofiar, że bierze osobistą odpowiedzialność za wszystko, co dotyczy wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Gdy jednak „Gazeta Polska Codziennie” prosi o wyjaśnienie kolejnych zaniedbań, Tusk ucieka od odpowiedzialności i mówi: „Nie znam sprawy”.

13 stycznia 2011 r. premier Donald Tusk w odpowiedzi na raport MAK-u publicznie obiecał zwrócenie się o interwencję do organizacji lotniczej International Civil Aviation Organization (ICAO). „Gazeta Polska Codziennie” przypomniała o tej obietnicy.

Według informacji z Ministerstwa Spraw Zagranicznych nie było prawa międzynarodowego, które pozwoliłoby zająć się sprawą bez wniosków strony polskiej i rosyjskiej – powiedział Donald Tusk, przyznając, że ostatecznie takiego wniosku nie było. W grę wchodziło porozumienie polsko-rosyjskie z 1993 r. dotyczące samolotów wojskowych, a nie zwracanie się do organizacji zajmującej się wyłącznie lotnictwem cywilnym – mówi gazecie Antoni Macierewicz. Pan premier publicznie stwierdził, że odwoła się do ICAO, a z jego obecnych publicznych wypowiedzi wynika, że od początku wiedział, że jest to niemożliwe – dodaje.

Według fragmentu notatki z rozmowy premiera Donalda Tuska z prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem z 10 kwietnia 2010 r. Miedwiediew zapewnił, że śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy w Smoleńsku będzie prowadzone wspólnie przez prokuratorów polskich i rosyjskich. Na konferencji prasowej "Gazeta Polska Codziennie" próbowała się dowiedzieć, dlaczego szef rządu nie przyjął wtedy oferty wspólnego śledztwa polsko-rosyjskiego. W odpowiedzi premier stwierdził, że rozmowę traktował jedynie jako kondolencyjną, w sensie pozytywnym bardzo emocjonalną i dlatego nie odebrał jej jako formalnej umowy, lecz jedynie jako zapewnienie o pełnej możliwości ze strony rosyjskiej, żeby wspólnie działać przy tym śledztwie. Antoni Macierewicz nie pozostawia złudzeń. Donald Tusk wprowadza opinię publiczną w błąd. Rozmowa z prezydentem innego kraju nie jest prywatna, szczególnie że jej zapis pojawił się na oficjalnej stronie Kancelarii Premiera. Strona rosyjska proponowała wspólne śledztwo, czego Donald Tusk się nie podjął – mówi gazecie szef parlamentarnego zespołu ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej.

W sytuacji gdy nie ma uregulowanych przepisów deklarowana dobra wola jest najlepszym punktem wyjścia. Mówimy o możliwościach strony polskiej kilka dni po katastrofie, z których rząd nie skorzystał. To się będzie mściło na nas do końca świata – mówi w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” Ewa Kochanowska, wdowa po rzeczniku praw obywatelskich śp. Januszu Kochanowskim. Przypomina również, że w rozmowach z rodzinami smoleńskimi premier podkreślał, że za wszystko bierze na siebie pełną odpowiedzialność. Mówiąc delikatnie, wygląda na to, że Donald Tusk ma inne niż powszechnie przyjęte poczucie odpowiedzialności – komentuje Kochanowska.

Niezalezna.pl/"Gazeta Polska Codziennie"

[fot. premier.gov.pl]
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook