Jedynie prawda jest ciekawa

Tusk do Gowina, Gowin do Tuska

02.08.2013

Donald Tusk uznał, że Jarosław Gowin - jego rywal w walce o fotel szefa PO - sprawia wrażenie osoby, która, myśląc o własnym pomyśle politycznym, przypomina w swoich działaniach twardą opozycję, a nie kogoś, kto czuje się odpowiedzialny za Platformę.

- Gowin sprawia coraz częściej wrażenie osoby, która myśli o własnym pomyśle politycznym i raczej przypomina dzisiaj w swoich zachowaniach i działaniach twardą opozycję, a nie kogoś, kto czuje się odpowiedzialny za Platformę. To jest jego wybór, ma prawo tak przekonywać członków PO, ale nie sądzę, aby przekonał - powiedział Tusk  na konferencji prasowej w Świnnej Porębie.

Pytany o swój list do członków PO Tusk powiedział: - Reguły są otwarte i demokratyczne, każdy ma prawo wystąpić w wyścigu o szefa PO i każdy też może postępować zgodnie z własnym wyobrażeniem, własnym sumieniem. Moim zadaniem jako człowieka, który czuje się odpowiedzialny za Platformę (…) jest powiedzenie otwarcie: +każdy kto chce rozbić Platformę czy rozłamać powinien być nazwany po imieniu+. Uważam, że dzisiaj mamy z taką sytuacją do czynienia.

W ujawnionym przez portal wPolityce.pl liście Donald Tusk zarzucił swojemu konkurentowi w wyborach na szefa, że chce wykorzystać demokratyczne procedury w Platformie do promocji nowej inicjatywy politycznej. Podkreślił też, że przestaje wierzyć w dobre intencje Gowina, kiedy słyszy od niego ciepłe słowa pod adresem PiS i wyłącznie krytyczne pod adresem Platformy.

Szef rządu, pytany o pomysł Gowina, który na nowej stronie Zmienpremiera.pl zachęca do udziału w internetowej grze "Przywróć Tuskowi pamięć", powiedział: - Widzę, że Jarosław Gowin się bardzo zaangażował w swoją kampanię, i dobrze, bo o to chodziło. Kampania powinna być prowadzona fair, ale musi być twarda, w końcu to jest poważna gra o przyszłość w pewnym sensie także Polski, bo kto jest liderem Platformy, jakiś czas będzie jeszcze premierem polskiego rządu.

Jak ocenił, wybory w PO są ważne nie tylko dla członków partii. - To, że czasami ci, którzy konkurują, starają się używać ostrych narzędzi, czasami niesprawiedliwych, do tego się już zdążyłem przyzwyczaić - zaznaczył premier.

Gra na stronie Zmienpremiera.pl - jak pisze Gowin - ma "przywrócić pamięć" Tuskowi. Na odkrywanych przez graczy kartach przytoczone są wypowiedzi Tuska z wcześniejszych lat i z bieżącego roku. Dotyczą m.in.: podatków, długu publicznego i oceny SLD. Słowa: "Uczynimy wszystko, by państwo Millera zniknęło" (2003 r.) Gowin skontrastował z wypowiedzią: "SLD pod szefostwem Millera wydaje się, przy wszystkich garbach, partią umiarkowaną i obliczalną. (...) Nie mogę wykluczać żadnego scenariusza w 2015 r.".

Przywołuje też słowa Tuska z 2011 r. dotyczące debaty liderów w kampanii wyborczej: „Wybiera się dowolny absurdalny pretekst, by unikać konfrontacji w cztery oczy przed oczami opinii publicznej. Tak jak na tym moim przysłowiowym podwórku, że jak człowiek się umawia na solo, to staje i nie udaje, że mama woła na kolację". Gowin jednocześnie cytuje aktualną wypowiedź Tuska, który mówi, że nie chce z nim debatować: - Na razie wstrzymuje się decyzji o udziale w debacie, bo mam wrażenie, że wypowiedzi publiczne mojego konkurenta nie wzmacniają PO, a ją osłabiają.

- List premiera prawie w stu procentach składa się z ataków na mnie, z takiego straszenia mnie. Myślę, że ataki personalne to przejaw dramatycznej słabości. Donald Tusk boi się debaty programowej, zastępuje ją atakami personalnymi, ale to kompletnie jałowe. Myślę, że co jak co, ale takie ataki personalne Donaldowi Tuskowi sympatii, nawet wśród członków Platformy, nie przysporzą - ocenił w Katowicach Gowin.

Zaznaczył, że w czasie gdy premier rozsyła listy, które są "napastliwym atakiem" na niego, on sam rozsyła swój program i chce rozmawiać na jego temat z członkami partii.

Nie zgodził się z zarzutem, że dzieli PO. - Ja nie atakuję premiera Donalda Tuska, tak jak on mnie w tym liście. Gdy czytałem ten list, cisnęło mi się pytanie: Donald, ty to naprawdę sam napisałeś? Mam wrażenie, że ktoś włożył Donaldowi Tuskowi te słowa w usta, czy pod klawiaturę. Takie personalne ataki to raczej nie jest coś, co cechuje prawdziwego przywódcę. Natomiast gdybyśmy debatowali otwarcie (...), Platforma na pewno wyszłaby z tych wyborów wewnętrznych wzmocniona - ocenił Gowin.

Odniósł się też do zawartego w liście premiera zarzutu, że jego postulaty zmierzają do projektu "małej, ideologicznej partii". Poseł zaznaczył, że PO zawsze była wewnętrznie pluralistyczna i chce, żeby taka pozostała. - Gdy pan premier mówi, że ja buduję jakąś partię ideologiczną, tym samym dyskredytuje program Platformy, bo ja nie robię niczego innego, jak przywołuję stare postulaty programowe Platformy - stwierdził.

Polityk zaprzeczył jednocześnie, by atakiem na premiera była umieszczona na jego nowej stronie zmienpremiera.pl internetowa gra "Przywróć Tuskowi Pamięć". - To zabawa. Polityka dotyczy rzeczy ważnych, ale można spierać się politycznie także w formie zabawnej. (...) Ale tylko forma jest zabawna, treść jest jak najbardziej serio. Ta treść dowodzi, że w wielu sprawach fundamentalnych z punktu widzenia Platformy Donald Tusk dawno odszedł od programu, dzisiaj ten program, program Platformy, reprezentuję ja - powiedział.

Pytany, czy nie obawia się wyrzucenia z partii po przegranych wyborach, Gowin zaznaczył, że "w polityce trzeba się liczyć ze wszystkim", a on sam nie jest "człowiekiem strachliwym". Wspominając losy m.in. Macieja Płażyńskiego czy Jana Marii Rokity wyraził jednak nadzieję, że – niezależnie, kto wygra wybory - premier uzna, że "warto grać fair".

Z kolei poseł Jacek Żalek (PO) zadeklarował, że ubolewa, iż nie doszło do "debaty na argumenty programowe" między Donaldem Tuskiem i Jarosławem Gowinem. - Zamiast debaty na argumenty mamy debatę na epitety i aluzje personalne - ocenił.

Według Żalka premier zachowuje się "jak satrapa, który broni swojego stołka", a nie jak "mąż stanu, który chce wytyczać zwycięskie wizje przyszłości".

Odniósł się też do fragmentu listu, gdzie Tusk pisze, że "każdy, kto dzieli Platformę, szykuje zwycięstwo dzisiejszej opozycji". - Chyba nikt nie ma dzisiaj złudzeń, że to odejście Platformy od korzeni jest najlepszą drogą do zwycięstwa opozycji. Sondaże pokazują wyraźnie, że nie ma dziś lepszego gwaranta sukcesu opozycji niż Donald Tusk - zaznaczył Żalek.

Zainteresował Cię artykuł? Śledź nas na Facebooku!

PAP/JKUB

[fot. PAP/Tomasz Waszczuk]

Warto poczytać

  1. Szydlo21092017 21.09.2017

    Szydło: liczę na prawdziwą reformę sądownictwa

    Mam nadzieję, że prezydenckie projekty ustaw o KRS i SN, będą zakładały prawdziwą reformę sądownictwa, bo tego oczekują Polacy - oświadczyła w czwartek premier Beata Szydło.

  2. Grupinskiwiki 21.09.2017

    Farbowany konserwatysta. Poseł PO chce wprowadzenia związków partnerskich!

    Jeśli Platforma Obywatelska wróci do władzy, to będę dążył do tego, żeby "jak najszybciej" wprowadzić związki partnerskie - zapowiedział poseł PO Rafał Grupiński. Dodał, że jego ugrupowanie zmieni także podstawy programowe, po przeprowadzonej przez szefową MEN reformie edukacji.

  3. HGW09082017 21.09.2017

    Urząd Skarbowy wszedł na konto Gronkiewicz-Waltz!

    Urząd Skarbowy zajął na prywatnym rachunku bankowym prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz ponad 12 tys. zł - dowiedziała się PAP ze źródeł zbliżonych do komisji weryfikacyjnej. Chodzi o grzywny - wraz z odsetkami - jakie nałożyła na nią komisja za niestawiennictwo na czterech rozprawach.

  4. GryglasNSZ 20.09.2017

    Nowoczesna udzieliła nagany posłowi za oddanie szacunku żołnierzom Polskiego Podziemia. "To sprzeczne z ideami i programem naszej partii"

    Posłowi Zbigniewowi Gryglasowi udzielono nagany za „zajmowanie postaw sprzecznych z programem i ideami Nowoczesnej, w szczególności takich, które mogą być odbierane za przejaw przyzwalania na zachowania nacjonalistyczne i ksenofobiczne”

  5. Blaszczak20092017 20.09.2017

    Błaszczak: nie ma przyzwolenia na nadużycia, szczególnie w policji

    Nie ma przyzwolenia na jakiekolwiek nadużycia, szczególnie w policji; liczę, że sprawa zostanie wyjaśniona - powiedział szef MSWiA Mariusz Błaszczak, pytany o dwoje policjantów z Zabrza, którzy targnęli się na życie po tym, jak sąd zdecydował o ich aresztowaniu.

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook