Jedynie prawda jest ciekawa

Tusk chce bezpieczeństwa i dostatku Polaków

12.04.2014

Celem nadrzędnym polityki zagranicznej musi być bezpieczeństwo i dostatek Polaków; miejsce Polski jest na Zachodzie, a nie na politycznym Wschodzie - przekonywał premier Donald Tusk na konwencji PO w Sopocie. Zapewniał, że PO nie poprowadzi Polaków na "Dzikie Pola".

Premier wytykał oponentom Platformy, że ich polityka opiera się wyłącznie na chciejstwie i fałszywym ocenianiu własnych możliwości. Apelował, aby wybierać do europarlamentu ludzi, którzy "twardo stąpają po ziemi i naprawdę myślą o bezpieczeństwie Polaków". Szef rządu wspominał też początki Solidarności i akcesję Polski do Unii Europejskiej.

"Celem nadrzędnym polityki zagranicznej musi być bezpieczeństwo i dostatek Polaków, nie chore fantazje ideologów, czy wodzów politycznych" - powiedział Tusk. Podkreślił, że Polska jest i musi być w przyszłości we wspólnocie euroatlantyckiej, coraz bardziej się integrującej. Jak dodał, w interesie Polski jest Europa zintegrowana i zdolna do solidarnego występowania i działania, jako całość.

Tusk zapewniał, że Polska będzie rozsądnym, odpowiedzialnym orędownikiem rozszerzenia Unii Europejskiej na wschód. Jak wyjaśnił, "nie dlatego, że żyjemy jakimiś mitami z przeszłości, tylko wiemy, że im więcej Zachodu na Wschodzie tym Polska bezpieczniejsza".

Podkreślił, że "istniejące w Europie granice są i muszą być w przyszłości nienaruszalne". "Polską racją stanu jest przypominanie tego Europie każdego dnia. Europa nie może być kontynentem, gdzie silniejszy zmienia granice słabszemu, wspólnota euroatlantycka nie może tego akceptować" - oświadczył szef rządu.

Jak ocenił, każdy, kto naraża nasze bezpieczeństwo, szansę na polski dobrobyt na przesadne ryzyko powinien dostać od Polaków jednoznaczne "nie". "Nie wybierajmy (do PE) tych, którzy szukają satysfakcji dla własnych ambicji i spełnienia własnych fantazji. Wybierajmy – szczególnie reprezentantów do Europy - wśród ludzi, którzy twardo stąpają po ziemi, którzy naprawdę myślą o bezpieczeństwie Polaków" - apelował premier.

"My nie poprowadzimy Polaków na Dzikie Pola, będziemy pilnowali tego, aby Polska żyła w możliwie dobrych relacjach ze wszystkimi sąsiadami, głęboko wierzymy, że na wschód od nas obywatele i narody, prędzej czy później, też będą chciały wolności, praw obywatelskich, też będą chciały stać się częścią cywilizacji Zachodu" - podkreślił lider PO.

Zapewnił, że politycy PO będą pilnowali, aby Polska była aktywnym i zintegrowanym z resztą wspólnoty uczestnikiem UE. Będziemy zjednoczeni, będziemy silni, będziemy na Zachodzie, będziemy w Europie wśród przyjaciół i wierzę, że Polacy będą w tym konsekwentni" - dodał.

Tusk, jak mówił, chce, aby PO zawsze stała na straży nowoczesnego myślenia o polityce i politycznego racjonalizmu. "Nie będziemy z nikim licytować się na hasła" - zadeklarował.  Zdaniem premiera, rezultat najbliższych wyborów do PE jest "najpoważniejszą sprawą dla Polski i Polaków".

"Nie mogą wygrać tej kampanii politycy, a tacy w Polsce są naszymi głównymi konkurentami, dla których wzorem do naśladowania są ci liderzy europejscy, dla których Unia jest ciężarem, czy problemem" - podkreślił szef rządu.

Tusk przekonywał, że Polska niepodległa, to Polska w UE i NATO, to Polska aktywnie działająca na rzecz integracji Europy. "Nie można łudzić Polaków i Europejczyków z tej części Europy wizją międzymorza, tzn. jakiegoś fikcyjnego aliansu państw, które nawet prowadząc wspólną politykę nie były w przeszłości i nie będą w przyszłości w stanie sprostać wyzwaniom, jakie stawia przed nami świat współczesny" - mówił premier.

Jak dodał, być może nie jest to łatwa prawda dla tych, którzy są zakochani w "mitach przeszłości". "Ale trzeba tę prawdę bardzo wyraźnie i mocno powiedzieć: Polska między Niemcami a Rosją, Polska między Wschodem a Zachodem, jest Polską narażoną na utratę niepodległego bytu".

"Jeśli słyszę dzisiaj liderów PiS, którzy mówią +Unia Europejska, tak oczywiście, ale...+, istota problemu jest w tym +ale+. Bo tak jak nasze bezpieczeństwo i nasza niepodległość, tak samo Unia Europejska nie jest dana raz na zawsze i nie będzie nam dana, jeśli nie włożymy w to naszego wysiłku i wysiłku wszystkich Europejczyków" - zaznaczył Tusk.

Według niego, kryzys ukraiński pokazał z wyjątkową mocą ile starań musimy włożyć w to, aby Europa funkcjonowała jako wspólnota. "Każdy kto niezależnie od patriotycznych zawołań, każdy tu w Polsce, mówię tu szczególnie o politykach prawicy, kto krzycząc +Polska+ mówi równocześnie, że Europę trzeba lekko rozmontować, tak naprawdę działa przeciwko polskiemu interesowi narodowemu" - podkreślił szef rządu.

Premier skierował też słowa do "jedynek" na listach wyborczych PO do Parlamentu Europejskiego m.in. Jerzego Buzka, Danuty Huebner, Janusza Lewandowskiego, Róży Thun. "Widzę was tutaj w dobrej formie. Poprowadźcie naszą drużynę wiedząc, że to jest bój nie o wasze kariery, bo wyście już swoje kariery zrealizowali. To nie jest bój o prestiż, to jest bój naprawdę o najważniejsze dla Polaków i Polski sprawy. I dlatego musicie zwyciężyć w tym boju" - apelował Tusk.

"Trzymajcie się mocno, nie martwcie się jeśli czasami usłyszycie pod swoim adresem zbyt mocne słowa krytyki. Wyborcy są od tego, żeby was naprawdę ostro przetrzepać, ale znam was, nawet tych, którzy są stosunkowo niedawno z nami. Znam was, znam wasze możliwości. Wiem, że będziecie także na to odporni" - mówił do kandydatów Platformy do PE premier.

Zwracając się do b. spin doktora PiS, obecnie "jedynki" na liście PO w Lublinie Tusk mówił:  "Patrzę na Michała Kamińskiego. Nie martw się chłopie, tutaj każdy skądś przyszedł i każdy znalazł swoje miejsce".

Premier podkreślił, że kandydaci PO idą do PE, aby po raz kolejny definitywnie rozstrzygnąć, że miejsce Polski jest na Zachodzie, a nie na Wschodzie politycznym i nie pomiędzy Wschodem i Zachodem.

Zdaniem Tuska, potrzeba odrobiny cierpliwości i przenikliwości, aby zrozumieć różnicę między PO a PiS, "jeśli chodzi o przyszłość Polski w kontekście geopolitycznym".

"Ta różnica jest kluczowa i od tego co wybierzemy, jako Polacy będzie zależało bezpieczeństwo przyszłych pokoleń. Musimy odrzucić pokusę takiego durnego myślenia o polityce, które polega wyłącznie na chciejstwu, na fałszywym ocenianiu własnych możliwości i na narażaniu współobywateli na przygody, które są efektem politycznej niedojrzałości i nieprzemyślanych doktryn politycznych" - stwierdził Tusk.

Dużą część swojego wystąpienia Tusk poświęcił początkom Solidarności, pierwszemu zjazdowi "S", trudnym reformom okresu przełomu 1989 r., wejściu Polski do NATO i UE. Premier podkreślił, że Polacy wybrali Zachód intuicyjnie - czując, że daje nam to realne gwarancje bezpieczeństwa.

Przypomniał, że w czasie podejmowania decyzji o wejściu Polski do Unii wielu polityków straszyło końcem suwerenności Polaków. "Szczęście dla Polski, że mieliśmy też wtedy Jana Pawła II, który - wtedy, kiedy to rozstrzygnięcie nabierało już charakteru definitywnego - powiedział jednoznacznie: +Europa potrzebuje Polski, Polska potrzebuje Europy+" - mówił szef rządu.

Zdaniem premiera, Polacy nigdy, ani przez moment nie zwątpili, że chcą stanowić część wspólnoty Zachodu - nie stało się tak ani w czasie stanu wojennego, ani w obliczu trudnych reform po 1989 roku. Wspominając pierwszy zjazd Solidarności we wrześniu 1981 roku w Gdańsku, Tusk podkreślił, że to wówczas rozpoczął się marsz Polaków na Zachód.

Według szefa rządu, Polacy nie zwątpili też w drogę ku Zachodowi, kiedy niektórzy proponowali pójście "trzecią drogą". "Niejeden Polak ulegał takiemu złudzeniu, że istnieje +NATO-bis+, albo +EWG-bis+, nawet niektórzy z nas wierzyli, że niemożliwe jest spełnienie tego wielkiego marzenia, czyli pełnej niepodległości, naprawdę wolnego rynku, prawdziwych, niepodważalnych praw człowieka i obywatela" - powiedział Tusk.

Premier zaznaczył też, że nieprzypadkowo konwencja PO odbyła się w jego rodzinnym Sopocie, miejscu, w którym - jak mówił - "czuć historię, która narodziła się parę kilometrów stąd w Gdańsku".  

Tusk wspominał, że w 1981 roku, w czasie pierwszego zjazdu Solidarności, padły słowa, które były przepowiednią wielkich zdarzeń w naszej części świata. Jak mówił, wtedy padły też ważne słowa Lecha Wałęsy, który przestrzegał, "żebyśmy pamiętali, że musimy ważyć swój potencjał i możliwości. "Żebyśmy - jak to opisał barwnym, jak zawsze językiem - nie poszli w trampkach na Moskwę" - zaznaczył szef PO.

"W tym dość nietypowym sformułowaniu zawiera się wielki dylemat polskiej myśli politycznej, polskiej geopolityki - co zrobić, jak robić, żeby ugruntować niepodległość państwa polskiego" - mówił szef rządu.

PAP/kop
[Fot. PAP/A. Warżawa]

Warto poczytać

  1. 1270pkw 17.12.2017

    Ruszają prace nad zmianami w Kodeksie wyborczym

    Trzy senackie komisje na wspólnym posiedzeniu w poniedziałek rozpoczną prace nad uchwalonymi przez Sejm zmianami w Kodeksie wyborczym oraz ustawach samorządowych. Nowela wprowadza m.in. dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast oraz zmienia sposób wyboru członków PKW.

  2. 1270promocja 17.12.2017

    Antoni Macierewicz: jesteście elitą, armia to fundament bezpieczeństwa i patriotyzmu

    Szef MON Antoni Macierewicz podczas niedzielnej promocji oficerskiej żołnierzy rezerwy podkreślił, że armia to fundament nie tylko bezpieczeństwa, ale wartości patriotycznych. Zaapelował do żołnierzy o przypominanie historii po to, żeby "Polakom nie towarzyszyło kłamstwo".

  3. gdynia17122017 17.12.2017

    Wojsko otworzyło ogień do robotników idących do pracy. Zginęło 45 osób, 1165 odniosło rany

    47 lat temu, 17 grudnia 1970 r. w Gdyni wojsko otworzyło ogień do robotników idących do pracy. Było to najtragiczniejsze wydarzenie w czasie pacyfikacji robotniczych protestów na Wybrzeżu dokonanej przez władze komunistyczne - w jej wyniku zginęło 45 osób, a 1 165 odniosło rany.

  4. KijowskiYT17122017 17.12.2017

    Kijowski nie ma wstydu! Zebrał 32 tysiące złotych i mówi: Będziemy mogli spokojnie przeżyć święta

    Były lider Komitetu Obrony Demokracji najprawdopodobniej zdecyduje się jednak pozostać w Polsce. Sympatycy zorganizowali zrzutkę na jego utrzymanie

  5. Morawiecki17122017 17.12.2017

    Morawiecki o Grudniu'70: to był korytarz do wolności

    Pamiętamy, że Gdynia i ten kawałek Polski przed II Wojną Światową był nazywany korytarzem; dla mnie symbolicznie to, co się działo w 1970 r., potem w 1980 r. to był taki korytarz do wolności - mówił na spotkaniu m.in. z uczestnikami wydarzeń na Wybrzeżu premier Mateusz Morawiecki

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook