Jedynie prawda jest ciekawa

Trzej Królowie na ulicach stolicy i innych miast

06.01.2014

Orszak Trzech Króli przeszedł w poniedziałek ulicami Warszawy. Poprzedziła go modlitwa Anioł Pański, a zakończyło wspólne kolędowanie. Podobne uroczystości odbyły się także w około 200 innych polskich miastach.

W imprezie, zorganizowanej w stolicy po raz szósty z okazji święta Trzech Króli, w barwnym Orszaku, który przeszedł Traktem Królewskim na plac Piłsudskiego, wzięło udział - według organizatorów - ponad 50 tys. mieszkańców Warszawy i okolic. Wszyscy jego uczestnicy otrzymali korony i śpiewniki.

Przewodzący orszakowi kard. Kazimierz Nycz podkreślił, że jest "wielkim fenomenem i dziełem ostatnich sześciu lat", o czym - jak zaznaczył hierarcha - świadczy ogromna rzesza ludzi w nimuczestniczących.

"Musimy pamiętać, że do żłóbka w Betlejem przyszyli pasterze, ale także ludzie z innych narodów. Mówimy o nich Mędrcy ze Wschodu. (...) Jezus przyszedł do wszystkich ludzi, żeby zbawić wszystkich,a Królowie Mędrcy są przedstawicielami tych, których przyszedł zbawić Jezus" - powiedział kard.Nycz.
Nawiązując do przesłania tegorocznego warszawskiego Orszaku Trzech Króli "Wiele dróg prowadzi do Boga: Dobro, Prawda i Piękno", kard. Nycz podkreślił, że ta "święta triada wartości - podstawowych wartości, które przynosi Bóg, których broni Chrystus, obowiązuje nas wszystkich i zawsze".

Orszak poprowadzili trzej królowie symbolizujący trzy kontynenty - Europę, Azję i Afrykę. Były wielbłądy króla afrykańskiego, kareta króla azjatyckiego i rydwan króla z Europy. Tradycyjnie na trasie odgrywano sceny tematyczne: dialog z Aniołem Bożym, Walkę Aniołów ze Złem, scenkę na dworze Heroda. Orszak przybył do stajenki usytuowanej na pl. Piłsudskiego. Kulminacyjnym momentem był pokłon Dzieciątku. Całość zakończyła się wspólnym śpiewaniem kolęd.

Imprezie towarzyszyła zbiórka pieniędzy przez wolontariuszy z Fundacji "Dzieło Nowego Tysiąclecia" na stypendia dla uzdolnionej, ubogiej młodzieży.

Orszak zorganizowany został przez Fundację Orszak Trzech Króli. Odbywał się on pod patronatem: metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza i prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz.

W Krakowie w orszaku wzięło udział kilka tysięcy osób. Z Wawelu wyruszył orszak czerwony (europejski) pod przewodnictwem metropolity krakowskiego kard. Stanisława Dziwisza. Z pl. Matejki - orszak niebieski (afrykański), a z ul. Retoryka orszak zielony (azjatycki). Wszyscy spotkali się na Rynku Głównym, gdzie na zakończenie wspólnie śpiewano kolędy i pastorałki.

Orszak miał również wymiar charytatywny - na jego trasie oraz podczas kolędowania wolontariusze z Fundacji "Dzieło Nowego Tysiąclecia" zbierali datki na stypendia dla uzdolnionych dzieci z ubogich rodzin, natomiast Dzieło Pomocy św. Ojca Pio na rzecz najuboższych - osób bezdomnych i zagrożonych bezdomnością.

W Poznaniu, w orszaku prowadzonym przez Trzech Króli na koniach, wzięło udział kilka tysięcy osób ubranych w okolicznościowe tekturowe korony, którzy ze śpiewnikami w rękach wspólnie kolędowali na
trasie z Placu Wolności na Stary Rynek. Po drodze zainscenizowano scenę walki dobra ze złem oraz scenę spotkania z Herodem. Orszak zakończył się złożeniem darów przed poznańskim odwachem.
We Wrocławiu nowością już czwartej edycji orszaku Trzech Króli była straż ojcowska, która troszczyła się o bezpieczeństwo najmniejszych uczestników na trasie dwukilometrowego przemarszu spod katedry Jana Chrzciciela na Ostrowie Tumskim do Rynku. W trakcie godzinnego przemarszu orszak zatrzymywał się co trzy minuty, a grupy jasełkowe odgrywały krótkie bożonarodzeniowe przedstawienia tzw. herody. Wiele osób były przebranych za pastuszków, anioły, diabły, ale można było dostrzec również bardziej oryginalne stroje np. żołnierzy z czasów napoleońskich.

W Lublinie orszak Trzech Króli wyruszył z dziedzińca zamku lubelskiego i przeszedł przez centrum miasta do archikatedry, gdzie zainscenizowano hołd złożony przez monarchów małemu Jezusowi w imieniu narodów z różnych kontynentów. Trzej Królowie przejechali przez Lublin na specjalnie przygotowanych platformach z baldachimami. Podczas lubelskiej uroczystości przypomniano o czwartym królu, tym, który - według legendy - spóźnił się ze swoją wizytą u Jezusa 33 lata i dotarł do Jerozolimy dopiero w czasie ukrzyżowania. Przed zamkiem na kilkunastometrowym podnośnikuumieszczono wykonaną ze styropianu trzymetrowej wysokości głowę czwartego króla.

W Białymstoku Orszak Trzech Króli odbył się po raz drugi. Według policji wzięło w nim udział ok. 10 tys. osób. Wielu uczestników miało barwne przebrania, niektórzy na głowach papierowe korony. Orszak, na którego czele stanęło trzech króli, wyruszył z placu przed Pałacem Branickich. Po drodze śpiewano kolędy i pastorałki. Przemarsz zakończył się na Rynku Kościuszki, przy stajence, gdzie trzej królowie pokłonili się świętej rodzinie i złożyli dary.

Święto Objawienia Pańskiego, w Polsce nazywane też świętem Trzech Króli, jest jednym z pierwszych ustanowionych przez Kościół. W obrządku wschodnim obchodzone jest 6 stycznia od III w. Właśnie tego

dnia Kościół grecki obchodzi święto Bożego Narodzenia. W Kościele obrządku zachodniego obchodzone jest od schyłku IV w. jako niezależne od Bożego Narodzenia święto na pamiątkę pokłonu, jaki Trzej Królowie złożyli Dzieciątku Jezus w Betlejem.

Ok. 12 tys. osób uczestniczyło w Orszaku Trzech Króli, który przeszedł ulicami Rzeszowa. Jedną największych atrakcji rzeszowskiego orszaku była wielbłądzica Dżamira. Na Podkarpaciu orszakiprzeszły również ulicami, m.in. Krosna, Dębicy, Przemyśla, Stalowej Woli, Lubaczowa, Strzyżowa. Natomiast w Jarosławiu w południe jednocześnie z czterech kościołów wyruszyły cztery orszaki:Orszak Świętej Rodziny, Orszak Europejski (Król Kacper), Orszak Azjatycki (Król Melchior) oraz Orszak Afrykański (Król Baltazar). Gościem honorowym - głównym pasterzem - był przewodniczącyKonferencji Episkopatu Polski i metropolita przemyski abp Józef Michalik.

"Piękne jest to, że jest tyle rodzin, tyle dzieci, że to wydarzenie biblijne z okresu narodzin Jezusa zostało zilustrowane w tak piękny sposób, to piękny znak. Zawsze cieszę się kiedy widzę, że ludzie się jednoczą, nie dzielą, nie krytykują, nie atakują jeden drugiego - tylko jeden drugiego wspiera" - powiedział w Jarosławiu abp Michalik.

Około tysiąc osób, zakopiańczyków i turystów, przeszło Krupówkami w korowodzie Trzech Króli w mieście pod Giewontem. Pochód rozpoczął się przy betlejemskiej stajence przy kościele św. Rodziny i zakończył się na Placu Niepodległości. Przemarsz poprowadzili góralscy kolędnicy niosący gwiazdę, za nimi w konnej karecie jechali trzej królowie. Orszakowi towarzyszyła góralska kapela z Tatrzańskiego Centrum Kultury "Jutrzenka" pod kierunkiem Krzysztofa Trebuni-Tutki.

"Cieszę się, że z roku na rok jest nas coraz więcej i że w orszaku, obok zakopiańczyków, licznie wzięli udział turyści ze wschodu: Rosji, Ukrainy i Białorusi" - powiedział burmistrz Zakopanego Janusz Majcher. W Zakopanem turyści ze wschodu obchodzą prawosławne święta Bożego Narodzenia. We wtorek w zakopiańskim  Starym Kościółku na Pęksowym Brzyzku odbędzie się Wieczernia Bożonarodzeniowa - nabożeństwo w obrządku wschodnim.
Fabuła tegorocznego Orszaku Trzech Królów w Katowicach miała nawiązywać do średniowiecznych pielgrzymek do Ziemi Świętej. Parotysięczny pochód, który pokonał pętlę między katowicką archikatedrą a Śląskim Urzędem Wojewódzkim, pięciokrotnie zatrzymywał się, by obejrzeć sceny odgrywane przez młodych aktorów-amatorów.

Uczestniczy przemarszu oglądali kolejno: zebranie pielgrzymów, rycerzy i królów, scenę w gospodzie symbolizującą pielgrzymie pokusy, wystąpienie próżnego króla Heroda, spotkanie z pasterzami oraz wieńczący drogę pokłon w stajence. Pochód otwierała grupa dzieci z gwiazdą w śląskich strojach, potem szły m.in. grupy przebrane za średniowiecznych rycerzy i pielgrzymów niższych stanów. Trzej Królowie jechali konno. Przejście orszaku, mimo krótkiej, okołokilometrowej trasy, trwało znacznie ponad godzinę.

W woj. śląskim tego dnia zorganizowano kilkanaście orszaków. Niektóre z nich, m.in. w Gliwicach, Rudzie Śląskiej i Zabrzu, miały charakter promienisty - wiedzione przez poszczególnych królów pochody zmierzały do miejsca spotkania z różnych stron. W Tarnowskich Górach do orszaku dołączył czwarty król, Jan III Sobieski, który kiedyś zatrzymał się w tym mieście w drodze na bitwę pod Wiedniem.
Trzy orszaki, każdy prowadzony przez króla oraz wspólne kolędowanie przed Bazyliką Katedralną - tak wyglądały obchody święta Trzech Króli w Kielcach. W role Kacpra, Melchiora i Baltazara wcielili się prezes Klubu Sportowego Vive Targi Kielce Bertus Servaas, rektor Politechniki Świętokrzyskiej prof. Stanisław Adamczak oraz ksiądz Krzysztof Banasik z Caritas Diecezji Kieleckiej.
Mędrców prowadzących przedstawicieli środowisk m.in. sportowego, akademickiego i samorządowego powitał bp Marian Florczyk, który podziękował szczególnie rodzicom za to, że na wspólne kolędowanie tak licznie przyprowadzili swoje dzieci. Śpiewanie kolęd wspólnie z kilkoma kieleckimi chórami i przy akompaniamencie zespołu Arianie trwało ok. godziny. Organizatorami obchodów była Kuria Diecezjalna wraz z Wojewódzkim Domem Kultury w Kielcach.W Łodzi w orszaku Trzech Króli, który przeszedł z kościoła Matki Bożej Fatimskiej do archikatedry, uczestniczyło kilkaset osób. Otrzymali oni papierowe korony i śpiewniki kolęd. Podczas mszy świętej poprzedzającej wyruszenie korowodu abp metropolita łódzki Marek Jędraszewski mówił m.in., że postawa, której świadectwo dali chrześcijanom trzej królowie jest ciągle aktualna. "Należeli oni do intelektualnej elity ówczesnego świata. Kiedy zauważyli niezwykłe zjawisko na niebie, mieli w sobie dość odwagi, by odkryć prawdę" - powiedział. 

ansa/PAP

[fot. PAP/Grzegorz Jakubowski]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook