Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kolejny dzień protestu "Solidarności"

29.03.2012

Związkowcy z NSZZ Solidarność kontynuują w czwartek przed Sejmem protest przeciw podniesieniu wieku emerytalnego. Związkowcy zostaną przed Sejmem do piątku, gdy Izba będzie omawiała wniosek "Solidarności" o referendum ws. reformy emerytalnej.

Ok. 400 związkowców z mazowieckiej "S", którzy przejęli protest w środę ok. godz. 14 od śląsko-dąbrowskiej "S", spędziło noc przed Sejmem. Związkowcy mówili PAP w czwartek rano, że w nocy nie doszło do żadnych zdarzeń. Jedynie nad ranem musieli schować się do namiotów rozstawionych na skwerze przed wjazdem do Sejmu, bo w Warszawie padał przelotny, ale intensywny deszcz.

Po południu protest przejmą związkowcy "S" z Małopolski. Wcześniej - ok. godz. 10.00 - swoją wizytę u protestujących zapowiedział szef PiS Jarosław Kaczyński.

Ok. 100 członków NSZZ "Solidarność" z regionu pomorskiego spędziło noc z poniedziałku na wtorek w trzech dużych namiotach, rozstawionych naprzeciw głównego wejścia do kancelarii premiera. We wtorek zastąpili ich związkowcy ze śląsko-dąbrowskiej "S". Rano w środę związkowcy przeszli - przy wtórze bębnów - przed Sejm. Na czele pochodu nieśli wbite na pale kukły premiera Donalda Tuska i ministra finansów Jacka Rostowskiego.

Demonstracja na skwerze przed Sejmem rozpoczęła się od okrzyków: "do roboty", "chcesz popierać partię czynem, to umieraj przed terminem", ponadto związkowcy uderzali kaskami w chodniki. Kilkugodzinnemu wiecowi urządzonemu przez region śląsko-dąbrowski towarzyszyły wybuchy petard oraz rytmiczna gra na bębnie i trąbkach, wycie syren.

W południe związkowców odwiedzili szefowie klubu Solidarnej Polski. Prezes SP Zbigniew Ziobro powiedział, że jego ugrupowanie nie zgadza się na "pseudoreformę emerytalną", zakładającą jedynie dłuższy czas obowiązku pracy, ale bez działań osłonowych. "Ta pobieżnie napisana reforma skazuje nas, kobiety, na dodatkowe siedem lat robót" - dodała Beata Kempa, oceniając, że obecne wewnętrzne targi ekipy rządowej o wiek emerytalny są kupczeniem stanowiskami między koalicjantami, bez troski o obywateli. Jacek Kurski podziękował "S" za zmobilizowanie 2 mln osób dla referendum w sprawie wydłużenia wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn do 67 lat.

Przed godz. 14 związkowców ze Śląska i Zagłębia zmienili członkowie "S" z regionu mazowieckiego. W czwartek pikietować będzie region małopolski, a w piątek przed Sejm mają przyjechać związkowcy z całej Polski; "S" liczy na obecność kilkudziesięciu tysięcy osób.

Szef Solidarności Piotr Duda powiedział dziennikarzom, że przed Sejmem w piątek ma być transmitowana debata, w której przedstawi Izbie obywatelski wniosek o referendum w sprawie emerytur. Przypomniał, że pod wnioskiem podpisało się 2 mln osób. "Zobaczymy, jak przebiegnie ta debata; zobaczymy, co będzie po głosowaniu" - powiedział.

"Jesteśmy przygotowani na wszystkie warianty - przyjmą referendum, nie przyjmą. Jeśli ktoś uważa, że w piątek to się wszystko skończy, to sie grubo myli" - podkreślił. "Jeśli wniosek o referendum nie przejdzie w Sejmie, to będziemy sie przygotowywać do innych akcji. Zbierze się sztab protestacyjny Solidarności, prawdopodobnie także innych central związkowych i będziemy dalej decydować, co w tej sprawie robimy" - zadeklarował Duda.

"Mamy swoje rozwiązania, które lekceważy rząd, przedstawię je podczas debaty sejmowej. Będę mówił, że nie ma drogi na skróty, którą proponuje rząd - 67 lat, a później będziemy się zastanawiać, czy czymś to obudujemy. Nie ma tak" - dodał.

"Chcemy uszczelnienia systemu - żeby wszyscy Polacy odprowadzali składkę proporcjonalną do dochodów, bez maksymalnego limitu, powyżej którego nie odprowadza się już składek. Chcemy, żeby od wszystkich umów - również o dzieło czy zlecenie, trzeba było płacić składkę na ZUS - to ukróci zatrudnianie przez pracodawców szczególnie młodych ludzi na umowach śmieciowych" - mówił przewodniczący "S".

Trzecia sprawa to dobrowolność przejścia na emeryturę. "Polacy chcą dłużej pracować, ale trzeba im stworzyć warunki - przede wszystkim muszą być zdrowi, muszą mieć możliwość łączenia pracy z emeryturą, pracy w niepełnym wymiarze, warunki ergonomiczne i medycyna pracy. Wtedy ludzie będą chcieli dłużej pracować" - przekonywał.

Mówiąc o ewentualnym porozumieniu koalicji ws. kształtu reformy, Duda stwierdził, że nie interesują go "żadne zgniłe kompromisy ponad głową społeczeństwa". "Takie propozycje to żadne rozwiązania; to pokazanie, że de facto chcą, żeby Polki i Polacy przechodzący na emeryturę umierali z głodu" - powiedział dziennikarzom Duda. "To jest niedopuszczalne" - dodał.

Przed Sejm związkowcy przenieśli dwie kukły - premiera z przypiętą kartką "Zdradziłem i okłamałem naród" oraz ministra Jacka Rostowskiego z kartką "Byłem oszustem i kłamcą". "Mam nadzieję, że w piątek pójdą po rozum do głowy i zdejmiemy im te etykietki" - mówił do zebranych prowadzący wiec działacz "S". Pod kukłami przed Sejmem stoi też przywieziona przez śląsko-dąbrowską "S" trumna z napisem "Praca do śmierci".

Protest "S" w stolicy w tej sprawie trwa od poniedziałku.

PAP
[fot.PAP/Szymański]

Warto poczytać

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook