Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Trwa dekomunizacja ulic w Polsce

30.04.2016

"Nawet ponad 1,5 tys. ulic może jeszcze nosić nazwy związane z komunizmem" - mówi Andrzej Zawistowski z IPN. Instytut pozytywnie ocenia ustawę o zakazie propagowania komunizmu i jest gotowy do przewidzianego w niej opiniowania decyzji o zmianie nazw.

Ustawa o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej czeka na podpis prezydenta, w piątek Senat nie zgłosił do niej poprawek. Zgodnie z ustawą nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów nadawane przez jednostki samorządu terytorialnego nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny, ani w inny sposób takiego ustroju propagować.


Oznacza to, że nie można nadawać takich nazw. Ewentualną decyzję o stwierdzeniu nieważności uchwały nadającej nazwę budowli, obiektowi lub urządzeniu użyteczności publicznej - jeśli nosiłby nazwę niezgodną z ustawą - podejmowałby wojewoda. Przed wydaniem takiej decyzji byłby on zobowiązany do zasięgnięcia opinii Instytutu Pamięci Narodowej. Jednocześnie samorządy będą miały obowiązek zmiany dawniej nadanych nazw, jeśli związane są one z osobami, wydarzeniami i datami, które będą zakazane według ustawy.

Jak wyjaśnił PAP dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN Andrzej Zawistowski, w skali kraju jeszcze sporo nazw nawiązuje do systemu komunistycznego. Na przykład jeżeli chodzi o nazwy ulic może to być nawet ponad 1,5 tys.

"Według naszych danych wciąż funkcjonuje 131 ulic upamiętniających PKWN, 32 ulice +40-lecia PRL", 11 ulic Armii Czerwonej, a nawet cztery ulice Władysława Gomułki. Jest ulica Polskiej Partii Robotniczej czy Feliksa Kona, członka bolszewickiego rządu, który przy pomocy Armii Czerwonej szykował się do objęcia władzy w Polsce w 1920 r. Karol Świerczewski także jest nadal patronem 196 ulic w Polsce. Po wejściu w życie ustawy przed samorządami stanie zadanie dokładnego zweryfikowania podległych sobie terenów" - mówił Zawistowski.

W jego ocenie uchwalenie ustawy jest krokiem w dobrym kierunku. 

"Wystarczy przypomnieć, że w dwóch minionych kadencjach parlamentu pracowano nad taką ustawą. Przyjęto ją też bez głosu sprzeciwu, przy jednym wstrzymującymi się. Pokazuje to, że konieczność uregulowania tych kwestii nie budzi kontrowersji politycznych. Dla IPN to nie jest nowa sprawa - jest obecna w naszych pracach praktycznie od początku działalności Instytutu. Przypomnę, że w ubiegłym roku doprowadziliśmy do likwidacji ostatniej ulicy Bieruta" - powiedział dyrektor.

Przypomniał, że ustawa przede wszystkim dotyczy dróg, ulic, mostów i placów. 

"Myślę, że to będzie większość przypadków. Natomiast może zaistnieć wiele przypadków jednostkowych, ale wiedza na ten temat najczęściej jest w posiadaniu społeczności lokalnych. Stąd tak ważną rolę ustawodawca przewidział tu dla samorządów" - zauważył Zawistowski.

Podkreślił też, że w myśl ustawy, rolą IPN będzie przygotowywanie opinii w procesie wydawania przez wojewodów zarządzeń o nieważności uchwały nadającej nazwę danemu obiektowi. Na zmianę nazw samorządy będą miały 12 miesięcy. 

"Rola IPN została przez ustawodawcę wyraźnie określona i jesteśmy w stanie jej podołać" - deklarował Zawistowski. 

Jak zaznaczył, ustawa jednak w praktyce dla IPN nic nie zmienia, ponieważ od lat samorządy zasięgają opinii Instytutu w kwestiach dotyczących historii najnowszej.

"Staramy się pomagać, ale warunkiem jest przedstawienie konkretnego pytania. Często do wydania opinii niezbędna jest dokumentacja o okolicznościach nadania patronatu danej ulicy czy budynkowi. Prosimy więc, by zainteresowani gromadzili potrzebne dokumenty. Podobnie jest zresztą z osobami indywidualnymi - od lat otrzymujemy sygnały od osób, które spotykają na swojej drodze pozostałości komunizmu i które to po prostu boli. Staramy się wówczas popierając tego typu zastrzeżenia docierać do samorządów z konkretnymi propozycjami zmian" - relacjonował dyrektor.

Jak dodał, mogą się oczywiście pojawiać trudności interpretacyjne czy dana nazwa propaguje wspomniane w ustawie treści, stąd niezbędne jest zgromadzenie dokumentacji powstałej w procesie nadawania konkretnej nazwy. 

"W takiej dokumentacji jasno jest określone, czy np. ulica 22 lipca upamiętnia będący podstawą komunistycznej władzy manifest PKWN z 1944 r. czy konstytucję Księstwa Warszawskiego z 1807 r." - zaakcentował.

Odnosząc się do kwestii koncepcji nadawania nowych nazw w miejsce tych nawiązujących do komunizmu podkreślił, że generalnie jest to rola samorządu. 

"Oczywiście IPN - jeżeli zajdzie taka potrzeba i pojawi się konkretna prośba - jest w stanie przedstawić wiele osób i wydarzeń, które zasługują na upamiętnienie w przestrzeni publicznej. Od lat prowadzimy projekt +Patroni naszych ulic+, w ramach którego przygotowujemy broszury biograficzne. To już blisko 40 tytułów. Trafiają one później do domów i mieszkań przy ulicy danej osoby. Najważniejsze jest jednak, by tu społeczności lokalne świadomie i czynnie uczestniczyły w przeprowadzanych zmianach" - podsumował Zawistowski. 

W większości opolskich miast nie ma już nazw ulic czy placów upamiętniających osoby, organizacje, wydarzenia czy daty symbolizujące komunizm. Są tylko pojedyncze przypadki; które zostaną usunięte po wejściu w życie ustawy o zakazie propagowania komunizmu.**

Władze np. Brzegu, Namysłowa czy Olesna na Opolszczyźnie twierdzą, że na ich terenie nie ma już takich nazw, które mogłyby propagować komunizm. 

"U nas ten temat został skutecznie załatwiony przed kilkunastu laty, nie mamy takie problemu" - powiedział PAP burmistrz Olesna Sylwester Lewicki.

Rzeczniczka prasowa prezydenta Opola Katarzyna Oborska-Marciniak także powiedziała PAP, że władze miasta stoją na stanowisku, iż nie ma w nim już kontrowersyjnych nazw nawiązujących do dat czy nazwisk kojarzonych z komunizmem. Wyjaśniła, że w minionych latach zostały one zmienione. Pytana o
istniejącą w Opolu ul. Obrońców Stalingradu Oborska-Marciniak uznała, że zdaniem władz miasta "nie wpisuje się ona w tę ustawę i nie propaguje systemu komunistycznego. 

"Jeśli ktoś uważa inaczej, to powinien zwrócić się z tym do miasta. Urząd zbierze wtedy komisję złożoną z historyków i znawców tematu i raz jeszcze rozpatrzy tę sprawę" - dodała.

"Największa "dekomunizacja" nazw ulic miast w Lubelskiem już się odbyła. Nieliczne pozostałe nazwy upamiętniające m.in. związanych z regionem działaczy politycznych i społecznych okresu PRL, mogą być zmienione po konsultacjach z mieszkańcami - deklarują samorządy.

W Lublinie nowa ustawa nie wywoła istotnych zmian - ocenia rzeczniczka prezydenta miasta Beata Krzyżanowska. 

"Dekomunizacja nazw ulic Lublina odbyła się razem ze zmianami ustrojowymi, na przełomie roku 1990/91. Wtedy w drodze uchwał, dokonano zmian około 50 ulic miasta, które jednoznacznie wskazywały na powiązanie z przemijającym ustrojem komunistycznym" - powiedziała.

Działający w lubelskim ratuszu Zespół do spraw Nazewnictwa Ulic i Placów Publicznych oraz Wydział Geodezji UM Lublin wskazuje jeszcze na ewentualne wątpliwości co do nazw trzech ulic - Lucyny Herc (podporucznik ludowego Wojska Polskiego), Jana Hempla (marksista, tłumacz, filozof i działacz spółdzielczości) oraz Henryka Raabego (organizator i pierwszy rektor UMCS). 

"Nie planuje się jednak dokonywania zmian nazw ulic z urzędu. Prace nad ewentualną zmianą nazw ulic będą prowadzone jedynie na wniosek, w związku z czym nie ma też obecnie planów dotyczących propozycji nowych nazw" - dodała Krzyżanowska.

W Słupsku trzeba będzie zmienić nazwy co najmniej dziewięciu ulic, w Gdyni - dwóch. To efekt ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego. Gdańsk uznał, że ustawa ogranicza uprawnienia samorządu i chce ją zaskarżyć do TK.

Karolina Chalecka z biura prasowego Urzędu Miejskiego w Słupsku poinformowała PAP, że trwa analiza nazw ulic w Słupsku i ustalanie, które z nich trzeba będzie zmienić. Dodała, że - jak dotąd doliczono się dziewięciu takich miejsc.

Są to ulice: Juliana Bruna, Stanisława Budzyńskiego, Franciszka Fiedlera, Mieczysława Kozłowskiego, Wincentego Matuszewskiego, Stanisława Pestkowskiego, Stanisława Trusiewicza, Jana Tyszki i Bronisława Wesołowskiego. Wszystkie te ulice i plac położone są na terenie Osiedla Niepodległości
(dawnego osiedla Budowniczych Polski Ludowej), a większość ich patronów to uczestnicy (po stronie sowieckiej) wojny polsko-radzieckiej z roku 1920.

W przeszłości już dwukrotnie przymierzano się do zmiany nazw wspomnianych ulic. Pierwszy projekt upadł, bo nie znalazł poparcia wśród mieszkańców. W przypadku drugiej próby, która miała miejsce w 2009 r. (projekt uchwały złożyli radni PiS), rajcy odłożyli decyzję na później.

Chalecka poinformowała PAP, że dziś nie są jeszcze znane koszty zmian nazw, które trzeba będzie wprowadzić. 

"Na razie za wcześnie by o tym mówić, choć już dziś wiadomo, że urząd będzie musiał wysłać zawiadomienie do każdego mieszkańca ulicy, której nazwa według ustawy powinna zostać zmieniona. Trzeba będzie także zmienić tabliczki" - wyjaśniła Chalecka.

Gdynia - jak poinformował PAP rzecznik prasowy tamtejszego magistratu Sebastian Drausal, ma jeszcze "dwa relikty z przeszłości", a są to ulice Zygmunta Berlinga i Wincentego Rzymowskiego. 

"Jednak właścicielem gruntu, przez który biegną te ulice jest spółdzielnia, która musi wystąpić o zmianę nazwy" - powiedział PAP rzecznik.

Dodał, że Komisja Samorządności Lokalnej i Bezpieczeństwa Rady Miasta Gdyni już jakiś czas temu rozpoczęła rozmowy w sprawie zmiany nazw wspomnianych dwóch ulic. 

"W obecnej sytuacji ustawa taką zmianę wymusi odgórnie" - wyjaśnił. 

Drausal dodał też, że nie są jeszcze znane szacunkowe koszty zmiany nazw ulic Berlinga i Rzymowskiego. 

"Nie będą to jednak koszty znaczące" - powiedział.

Żadnych skutków nowej ustawy nie odczuje Sopot, przez którego teren przebiegają 144 ulice. Jak poinformowała PAP Anna Dyksińska z biura prasowego miejscowego magistratu, "proces dekomunizacji" sopockich ulic rozpoczął się w 1989 roku (wówczas ul. Bolesława Bieruta zyskała nowego patrona w postaci jednego z "ojców założycieli" Sopotu - Jana Jerzego Haffnera, a ul. Feliksa Dzierżyńskiego przemianowano na ul. 3 Maja) i zakończył się w grudniu 1990 roku, kiedy to kompleksowo zmieniono nazwy 11 innych ulic.

"I takim to sposobem problem +starego nazewnictwa+ przestał w Sopocie istnieć" - poinformowała Dyksińska.

Podobnie jak Sopot, także Gdańsk nie czyni żadnych przygotowań, choć - jak przyznał w rozmowie z PAP rzecznik prasowy prezydenta miasta Antoni Pawlak, w mieście jest kilka ulic, których patroni mogą "wzbudzać pewnego rodzaju kontrowersje".

W opinii Pawlaka jedną z takich ulic jest np. ul. Waryńskiego - "socjalisty, który przypłacił życiem za swoje idee, a który nie miał nic wspólnego z PRL-em, oprócz tego, że m.in. był na 100-złotowych banknotach, były zakłady pracy imienia Waryńskiego i koparka Waryński". 

"Jest też ul. Dąbrowszczaków, w przypadku których podnosi się, że to byli komuniści i agentura NKWD, a przecież w Brygadach Międzynarodowych, w skład których wchodzili Dąbrowszczacy, walczył też Hemingway czy Orwell. To byli ludzie, którzy walczyli z faszyzmem" - powiedział PAP Pawlak.

Dodał, że "dla Gdańska w tej chwili nie istnieje jednak temat dekomunizacji nazw ulic". 

"Zdaniem prezydenta miasta, ta ustawa (nakazująca zmianę nazw - PAP) jest niekonstytucyjna. Ogranicza uprawnienia samorządu" - wyjaśnił Pawlak dodając, że "do tej pory kwestia nazewnictwa ulic pozostawała w gestii samorządów". "A tutaj ktoś próbuje wkroczyć w te kompetencje" - powiedział.

Dodał, że prezydent Gdańska ma zamiar zaskarżyć wspomnianą ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Wyjaśnił, że trwają prace nad przygotowaniem stosownego wniosku. 

"I do czasu rozstrzygnięcia nie ma w Gdańsku tematu zmiany nazw ulic" - dodał.

Pawlak dodał też, że jego samego niepokoi bardzo to, iż instytucje, które wprowadzają wspomnianą ustawę "traktują Polaków, jak ludzi, którzy nie są w stanie decydować samodzielnie i trzeba decydować za nich". 

"Trzeba im (Polakom - PAP) powiedzieć, co jest dobre, a co jest złe. Ci z góry wiedzą lepiej, co jest słuszne, a co jest niesłuszne. To jest po prostu czysty PRL" - skomentował Pawlak.

Obok samorządów patronom pomorskich ulic i innych obiektów przygląda się też gdański oddział Instytutu Pamięci Narodowej. Rzecznik tej instytucji - Marcin Węgliński powiedział PAP, że - w porozumieniu z centralą IPN, gdański oddział przygotowuje listę nazw, które - zgodnie z ustawą, powinny zostać zmienione.

Rzecznik wyjaśnił, że lista ta jest tworzona "na razie na użytek wewnętrzny" i powstaje ona "abyśmy wiedzieli, jak - na wypadek zapytań samorządów i sytuacji trudnych, ustosunkowywać się do poszczególnych patronów". Dodał, że - po zakończeniu prac nad spisem, gdański oddział IPN nosi się z zamiarem upublicznienia go. Wyjaśnił, że powinno to nastąpić "w maju, może jeszcze w kwietniu".

Miasta woj. świętokrzyskiego, których ulicom nadal patronują postaci związane z systemem komunistycznym, czekają na wejście w życie ustawy dekomunizacyjnej. Władze Starachowic, gdzie takich miejsc jest najwięcej, mają już pomysły na nowe nazwy, które konsultują z mieszkańcami.

Jednym z miast woj. świętokrzyskiego, gdzie dotąd funkcjonuje najwięcej nazw ulic, kojarzących się z poprzednim ustrojem, są Starachowice. Chodzi o ulice: Juliana Marchlewskiego, Marcelego Nowotki, Hanki Sawickiej, Janka Krasickiego, Józefa Krzosa, Tadeusza Krywki, Jana Mrozowskiego oraz Szaszki (Wasyla Wojczenki). Noszą one imiona działaczy ruchu robotniczego i komunistycznego, także funkcjonujących na terenie ziemi starachowickiej.**

W czerwcu ub.r. z inicjatywą zmiany nazw wystąpili do władz miasta przedstawiciele m. in. Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Polskiego Towarzystwa Historycznego, Związku Harcerstwa Polskiego. Pomysł poparł krakowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej.

W co najmniej 34 miejscowościach woj. warmińsko-mazurskiego zachowały się nazwy ulic upamiętniające działaczy, wydarzenia i organizacje z czasów PRL. Po wejściu w życie ustawy o zakazie propagowania komunizmu samorządy będą miały rok na usunięcie takich nazw.

Pracownicy Delegatury Instytutu Pamięci Narodowej w Olsztynie mają orientację w nazewnictwie ulic na Warmii i Mazurach, które są związane z symboliką komunistyczną. Taki roboczy, orientacyjny wykaz powstał już w ub. roku i jest stale uzupełniany.

Zdaniem Renaty Gieszczyńskiej z olsztyńskiego IPN, zebrane dotychczas informacje pozwalają na ocenę, jaka jest skala tego zjawiska w regionie. Po przejrzeniu oficjalnych stron urzędów gmin, wykazów ulic i planów zagospodarowania miast, ustaliła ona, że nazwy związane z działaczami, wydarzeniami i organizacjami z czasów PRL zachowały się w co najmniej 34 miejscowościach województwa.

Po wejściu w życie ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej na Dolnym Śląsku zmianie może ulec ponad 150 nazw ulic w 64 miejscowościach - wynika z danych IPN zebranych przez PAP.

Jak poinformował PAP dr Maciej Korkuć z Instytutu Pamięci Narodowej, z badań przeprowadzonych w całym kraju przez IPN przed kilkoma laty wynikało, że na Dolnym Śląsku do zmiany może być ponad 150 nazw ulic w 64 miejscowościach. 

"To materia żywa. Samorządy nie informują o zmianach na bieżąco i od ostatniego przeglądu w 2014 r. sytuacja może być już nieco inna. Mogą się pojawić przypadki nie tylko zmian pozytywnych, ale też negatywnych, jakim np. było pojawienie się ul. Edwarda Gierka w Smardzowie" - dodał Korkuć.

Smardzów to niewielka podwrocławska wieś, w której w 2002 r. na wniosek części mieszkańców radni dla jednej z ulic uchwalili jako patrona Edwarda Gierka, byłego I sekretarza PZPR w latach 1970-80 XX wieku.

Wśród najczęstszych nazw ulic do zmiany w dolnośląskich miejscowościach są: ul. gen. Karola Świerczewskiego, ul. 22 lipca, ul. Armii Ludowej, ul. gen. Zygmunta Berlinga, ul. Hanki Sawickiej, ul. Marcelego Nowotki.

We Wrocławiu ulic, których nazwy mogą ulec zmianie jest niewiele - powiedział PAP rzecznik miasta Arkadiusz Filipowski. 

"Nie wiemy jeszcze, kto będzie opiniował ewentualne zmiany, czekamy aż ustawa wejdzie w życie" - powiedział rzecznik.

Według prof. Grzegorza Straucholda z Instytutu Historycznego Uniwersytetu Wrocławskiego na początku lat 90. XX w. we Wrocławiu zmieniono wiele nazw ulic noszących nazwiska czołowych działaczy komunistycznych. 

"Ten proces zakończył się w ciągu kilku lat, teraz nowa ustawa uruchamia go ponownie. Aby wysondować skalę tych zmian musimy wziąć pod uwagę, że inna jest wrażliwość społeczna, jeśli chodzi o ocenę tego, która nazwa powinna być zmieniona na terenach centralnej polski czy południowo-wschodnie, a inna na terenach, które przed II wojną światową należały do Niemiec" - mówił historyk.

"W Gorzowie Wielkopolskim i Zielonej Górze zmiana nazw ulic propagujących komunizm nie powinna być operacją na wielką skalę" - wynika z informacji uzyskanych przez PAP w urzędach tych miast. 

"Po wstępnej analizie, w Gorzowie Wielkopolskim do zmiany zakwalifikowano kilka nazw, w Zielonej Górze także nie będzie ich wiele. Rzecznik Urzędu Miasta Gorzowa Wlkp. Ewa Sadowska-Cieślak poinformowała PAP, że chodzi m.in. o ulice: Krasickiego, Szenwalda czy Zubrzyckiego.

"Skala ewentualnej zmiany nie wydaje się być wielka, natomiast będzie rodzić koszty zarówno po stronie mieszkańców, jak i samorządu. Koszty te szacujemy na poziomie 50 - 100 tys. zł" - powiedziała Sadowska-Cieślak. 

Zachodniopomorskie miasta czekają na wejście w życie ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Część nazw zostanie zmieniona, ale są też budzące wątpliwości.

W stolicy Pomorza Zachodniego nie ma jeszcze gotowej listy nazw ulic do zmiany. 

"Miasto będzie się mogło ustosunkować do zapisów ustawy, kiedy zacznie ona obowiązywać" - powiedział PAP Piotr Zieliński ze szczecińskiego magistratu. 

"Dalsze postępowanie, co do zmian nazw ulic będzie jednak uzależnione od ustaleń z Instytutem Pamięci Narodowej" - dodał Zieliński.

Nazwy ulic, które w Szczecinie mogą zostać zmienione to m.in.: Zygmunta Berlinga, Dąbrowszczaków, Zawadzkiego czy Przodowników Pracy. W mieście jest także most Karola Świerczewskiego, którego nazwa również może kwalifikować się do zmiany.

Ulice Szenwalda czy Szwai w Krakowie mogą wkrótce stracić swoje nazwy. Wnioskuje o to IPN. Propozycje dekomunizacji przestrzeni publicznej zgłaszają także radni, ale samorządy nie śpieszą się ze zmianami i czekają aż wejdzie w życie ustawa, która rozstrzygnie te kwestie.

Krakowski IPN w zeszłym roku, jeszcze przed ustawą o zakazie propagowania komunizmu lub innego systemu totalitarnego, wystosował do Rady Miasta Krakowa pismo z apelem o zmianę nazw sześciu ulic, których patronami są: Lucjan Szenwald, Jan Szumiec, Józef Marcik, Emil Dziedzic, Jan Szwaja, Franciszek Kajta.

Z kolei w lutym radny PiS Bolesław Kosior złożył do prezydenta Krakowa interpelację, proponującą zmiany nazw 12 ulic. Na liście widnieje też 16 ulic, których nazwy należy przedyskutować (np. ul. Juliana Przybosia) lub które są kontrowersyjne (np. ul. Władysława Broniewskiego).

Jak powiedział PAP przewodniczący Rady Miasta Krakowa Bogusław Kośmider, kiedy ustawa wejdzie w życie, radni zastosują się do niej. 

"Pytanie, kto będzie wskazywał, która nazwa powinna być zmieniona? Jeżeli IPN, to będziemy musieli się spotkać i skonsultować. Potem spotkamy się z mieszkańcami - jeśli oni się zgodzą na zmianę nazwy, to sprawa jest jasna. Jeśli jednak nie zgodzą się, to miasto nie powinno zmieniać nazwy i wtedy wojewoda wkracza z czynnościami zastępczymi" - wyjaśnił przewodniczący.

Zaznaczył też, że w Krakowie - w konsultacji z mieszkańcami - zmieniono już nazwy wielu ulic.

"Zmieniliśmy nazwy ulic, które jednoznacznie związane były z czasem komunistycznym, np. al. Planu 6-letniego, ul. Manifestu Lipcowego, albo które nosiły nazwisko osoby tylko dlatego, że ta osoba była komunistą. Nie zmieniano natomiast nazw ulic, których patroni, poza tym że współpracowali z bezpieką, zasłużyli się dla Polski w innych dziedzinach, np. w nauce czy kulturze" - mówił przewodniczący.

W Podlaskiem większość nazw propagujących komunizm lub inny ustrój totalitarny została już zmieniona - ocenia IPN. Np. w Białymstoku jest do zmiany m.in. nazwa ulicy Berlinga, w Narewce kontrowersje wzbudza patron szkoły i ulicy - Aleksander Wołkowycki.

Ustawa o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego, kiedy wejdzie w życie, zobowiąże samorządy do usunięcia z przestrzeni publicznej nazw budowli, obiektów, ulic, mostów i placów upamiętniających osoby, organizacje, wydarzenia lub daty symbolizujące komunizm lub inny ustrój totalitarny.

Jak powiedział PAP naczelnik Biura Edukacji Publicznej w białostockim IPN dr Waldemar Wilczewski, na początku lat 90. ub. wieku wiele takich nazw ulic, patronów czy pomników w województwie podlaskim "szczęśliwie zniknęło z przestrzeni publicznej".

Zaznaczył, że oddział IPN nie prowadzi spisu, ile jeszcze takich nazw należy zmienić, ale - w jego ocenie - to "raczej pojedyncze" przypadki. Jego zdaniem, brak jest "mocno kontrowersyjnych" nazw, które należałoby zmienić. 

Z nazw ulic i placów w Łódzkiem - w związku z ustawą o zakazie propagowania komunizmu - może zniknąć PRL, 22 Lipca oraz patroni tacy jak Marceli Nowotko, Zygmunt Berling, czy dobrze wspominana przez łodzian Michalina Tatarkówna-Majkowska.

Łódzki Oddział IPN wydał już pierwsze opinie na temat jednego patrona ulicy w Łodzi oraz nazw w miejscowości Kodrąb (pow. radomszczański). Jak wyjaśniła naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN dr Joanna Żelazko, wnioski w tych sprawach złożyło "środowisko zbliżone do ONR".

"Gdy będą opracowane procedury realizacji ustawy, my będziemy zwracać się do rad gmin o wprowadzenie zmian. Na razie wiemy m.in. że w Łasku są ul. Armii Ludowej i Berlinga (generał jest też patronem ulicy w Skierniewicach), w Gałkówku - Świerczewskiego, w Ksawerowie - Marcelego Nowotki. To z pewnością dane niepełne" - dodała.

Miejscowością, która być może jako pierwsza w Łódzkiem zmierzy się z problemem dekomunizacji jest Kodrąb. W liczącej niespełna 5 tys. mieszkańców gminie zachowały się ulice 22 Lipca, XXX-lecia PRL i Armii Ludowej. Władze gminy otrzymały opinię IPN dyskwalifikującą wszystkie trzy nazwy, ale na razie nie planują żadnych działań.

"Ulice Walki Młodych, Hanki Sawickiej czy Armii Ludowej, znajdujące się w wielkopolskich miejscowościach mogą zmienić patronów po wejściu w życie ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego.

Większość zapytanych przez PAP wielkopolskich samorządów czeka z ewidencją nazw do wymiany i z szacunkiem kosztów z tym związanych do czasu wejścia prawa w życie. Prezydent Piły jest zdania, że nowe przepisy wikłają samorząd w niepotrzebny spór ideologiczny. Kalisz po raz kolejny przymierzy się do zmiany nazwy jednej z najważniejszych i najruchliwszych ulic, której obecnie patronuje Hanka Sawicka. 

Jak poinformowało PAP biuro prasowe Urzędu Miasta Piły, wstępna analiza wykazała, że w mieście zmiany nazw wymagają ulice: Armii Ludowej, Walki Młodych oraz 9 Maja. W ocenie pilskiego samorządu, niewykluczone, że nowe prawo będzie niosło ze sobą trudności interpretacyjne co do oceny osób i zdarzeń.  

"Należy zastanowić się nad zmianą nazw ulic: Bohaterów Stalingradu, Buczka, Marcina Kasprzaka, Komuny Paryskiej, Limanowskiego, 1 Maja, Matwiejewa, mjr. Siemiradzkiego oraz nad istnieniem pomnika Tysiąclecia Polski i Powrotu Ziem Zachodnich do Macierzy, znajdującego się na pl. Zwycięstwa" - podało biuro prasowe.

Według przedstawicieli pilskiego magistratu, koszty ewentualnych zmian są obecnie trudne do oszacowania. 

Samorządy na Podkarpaciu nie zajęły się jeszcze nazwami ulic czy innych obiektów, które należałoby zmienić w myśl ustawy "dekomunizacyjnej". Wiele z nich deklaruje, że już w latach 90. ub. wieku zmieniło wszelkie nazwy propagujące komunizm lub inny ustrój totalitarny.

"W Krośnie nazwy ulic, placów i obiektów, które upamiętniają czy propagują osoby, organizacje, wydarzenia czy daty symbolizujące komunizm lub inny ustrój totalitarny, zostały zmienione w latach 90. i ustawa w przypadku naszego miasta nie będzie miała prawdopodobnie zastosowania" - poinformowała PAP rzeczniczka urzędu miasta Krosna Joanna Sowa.

Również rzecznik magistratu w Przemyślu Witold Wołczyk zapewnił PAP, że zmiany dotyczące nazw ulic zostały przeprowadzone na początku lat 90. ubiegłego wieku. 

Część samorządów z woj. śląskiego obawia się, że ustawa o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego w niektórych przypadkach może powodować problemy interpretacyjne. Ich zdaniem powinno być jasno wskazane, które nazwy ulic czy placów należy zmienić.

Przedstawiciele katowickiego oddziału IPN przyznają, że decyzja w sprawie niektórych nazwisk - jak gen. Jerzego Ziętka - będzie bardzo trudna.

"Zarówno samorządy, jak i my, historycy, będziemy mieli jednak bardzo trudne zadanie. Są postacie, które nie budzą wątpliwości, ale też takie, które miały życiorysy bardziej lub mniej powikłane" - powiedział PAP dr Bogusław Tracz z katowickiego IPN.

Niektóre samorządy woj. śląskiego zmiany mają już dawno za sobą, w innych pozostały nieliczne ulice i place odnoszące się do czasów PRL. Zdaniem rzecznika magistratu w Bielsku-Białej Tomasza Ficonia "wszystkie nazwy ulic, które związane były z systemem komunistycznym zostały zmienione już w czasie pierwszej kadencji rady miejskiej".

Samorządy największych miast województwa kujawsko-pomorskiego - Bydgoszczy, Torunia i Włocławka nie zajmują się na razie zamianą nazw symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny. Sprawę podejmą, gdy ustawa "dekomunizacyjna" stanie się obowiązującym prawem.

>W ostatnich latach nazwy ulic, placów i parków w regionie nie były przedmiotem szerszych dyskusji i postulatów lokalnych społeczności. Zasadnicze zmiany nazw przede wszystkim ulic kojarzonych z okresem komunizmu zostały przeprowadzone w latach 90. zeszłego stulecia, ale w niektórych miejscowościach część nazw odnoszących się do postaci lub wydarzeń gloryfikowanych w PRL pozostała bez zmian.

"W latach 2007 - 2009 władze IPN zwróciły się do 20 samorządów regionu z apelem "o podjęcie niezwłocznych działań, ukierunkowanych na jak najszybsze dokonanie zmian nazw, które utrwalają zafałszowany obraz najnowszych dziejów Polski". W pismach wskazano nazwy, które przede wszystkim należy zmienić." 

kk/PAP

[fot. Fratria]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook