Jedynie prawda jest ciekawa

Tragiczna katastrofa kolejowa

04.03.2012

W niedzielę nad ranem zakończyło się przeszukiwanie miejsca wypadku. Śledztwo prowadzi prokuratura częstochowska. Prezydent Komorowski ogłosił dwudniową żałobę narodową.

16 osób zginęło, a 58 trafiło do szpitali - to bilans katastrofy kolejowej na Śląsku. Wydobyto zwłoki 14. osób, co najmniej jedno ciało znajduje się we wraku. Nieznany nadal jest los jednego z maszynistów.

To największa katastrofa kolejowa w Polsce od 1990 roku. Na miejsce udał się premier Donald Tusk oraz ministrowie: spraw wewnętrznych, transportu i zdrowia.

"Nie możemy jeszcze stwierdzić z pełną odpowiedzialnością, jaka jest ostateczna liczba ofiar śmiertelnych" - tak mówił Tusk w niedzielę na konferencji prasowej po godz. 3.30, gdy na miejscu wciąż trwała akcja ratownicza. Dodał, że obawia się, że liczba ofiar wzrośnie z 14, o których informował godzinę wcześniej wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk, do 15. Łukaszczyk mówił też, że w szpitalach przebywają 54 osoby, a z tych, którzy nie są ranni, 110 już wyjechało do domów, 10 czeka na transport.

Do katastrofy doszło w sobotę o godz. 20.57 na zjeździe z Centralnej Magistrali Kolejowej w kierunku Krakowa. W okolicach miejscowości Szczekociny koło Zawiercia zderzyły się czołowo pociągi: TLK "Brzechwa" z Przemyśla do Warszawy Wschodniej i Interregio "Jan Matejko" relacji Warszawa Wsch. - Kraków Główny. Pociąg Warszawa-Kraków wjechał na niewłaściwy tor, po którym z naprzeciwka poruszał się pociąg Przemyśl-Warszawa. Oba składy miały razem 11 wagonów.

"Zakończyło się przeszukiwanie przez psy strażackie, szkolone do poszukiwania żywych. Nie wykazało, żeby ktokolwiek żywy mógł jeszcze być na miejscu katastrofy" - powiedział ok. godz. 5 rano szef MSW Jacek Cichocki.

"Jest wyraźna przesłanka, że przynajmniej jedno ciało może znajdować się jeszcze w okolicach przodu jednego pociągów. Nie można wykluczyć, że mogą być tam jeszcze jakieś inne ciała, ale to będzie można stwierdzić dopiero, kiedy ciężki sprzęt przybędzie na miejsce i zacznie się akcja podnoszenia" - poinformował szef MSW.

Minister transportu Sławomir Nowak poinformował, że sprzęt ciężki przyjedzie na miejsce katastrofy około południa. Zapowiedział też, że w poniedziałek spotka się z Tadeuszem Rysiem, szefem Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych, która wyjaśnia przyczyny katastrofy. Nowak powiedział, że dochodzenie to kwestia raczej miesięcy niż tygodni, i prosił, by nie dywagować na temat przyczyn katastrofy.

"W tej chwili można powiedzieć, że doszło do katastrofy kolejowej, w wyniku której śmierć poniosło 14 osób. Na razie nie można mówić nawet o hipotetycznych przyczynach tragedii" - powiedział PAP Tomasz Ozimek z częstochowskiej prokuratury okręgowej. Na miejsce przyjechało siedmiu prokuratorów z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie i z Myszkowa. Zostaną na miejscu do czasu zakończenia oględzin.

W sobotę wieczorem dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Artur Borowicz podał, że ciężkie i średnie obrażenia stwierdzono dotąd u ok. 40 osób. Lżej poszkodowanych w katastrofie zostało ok. 10 pasażerów.

Wśród poszkodowanych są obywatele Ukrainy. Pociągami jechali też Hiszpanie i Francuzi, ale nie ma informacji, by ucierpieli. Trwa ustalanie tożsamości rannych przewiezionych do szpitali.

Szef MSW podał szacunki kolei na temat liczby pasażerów: w pociągu PKP Intercity Przemyśl-Warszawa było 250 osób, a w pociągu Przewozów Regionalnych Warszawa-Kraków - ok. 120. Cichocki zaznaczył, że w przypadku tego drugiego pociągu trudniej o dokładne informacje, bo nie obowiązywały w nim rezerwacje.

Wojewoda Łukaszczyk podkreślał, że sytuacja jest zmienna, trwa przeszukiwanie najbardziej zniszczonych przedziałów. Jak powiedział, strażacy i policjanci przeczesują teren wokół katastrofy, ponieważ mogło się zdarzyć, że ktoś z poszkodowanych wyszedł o własnych siłach z wraku wagonu i będąc w szoku może błądzić po okolicy.

Wg informacji CIR na miejscu pracuje około 450 strażaków z 40 zastępów straży pożarnej, 100 funkcjonariuszy policji. W akcji uczestniczy też 35 karetek pogotowia i 2 śmigłowce ratunkowe. Służby kryzysowe wojewody śląskiego poinformowały, że osoby poszkodowane w wypadku zostały przewiezione do szpitali w: Sosnowcu (11 osób), Włoszczowie (8 osób), Jędrzejowie (4 osoby), Miechowie (3 osoby), Częstochowie (7 osób), Zawierciu (6 osób) i Dąbrowie Górniczej (1 osoba).

W związku z katastrofą infolinie nt. poszkodowanych uruchomiło działające przy wojewodzie śląskim Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Numery telefonów to 32 20 77 201 i 32 20 77 202.

Również PKP Intercity uruchomiła infolinię. Informacje związane z wypadkiem można uzyskać pod numerami: 19 757 - z telefonów stacjonarnych oraz (42) 19 436 - z telefonów komórkowych. Oba numery zostały podane na stronie internetowej spółki.

Uruchomiono komunikację zastępczą. Osoby, które nie zostały poszkodowane, przewieziono specjalnymi pociągami Przewozów Regionalnych do Częstochowy, gdzie został zorganizowany punkt oczekiwań.  Pasażerowie udający się do Krakowa zostali przewiezieni autobusami zastępczymi Przewozów Regionalnych.

PKP Intercity zapewniło autobusy, którymi udały się do Warszawy osoby niewymagające opieki medycznej. Bagaże podróżnych, które zostały na miejscu wypadku, zabezpiecza policja oraz prokuratura.

Spółka wyraziła głębokie ubolewanie w związku z wypadkiem i zadeklarowała niezbędną pomoc dla osób poszkodowanych oraz ich bliskich.

Teren wokół katastrofy jest odgrodzony; resztki zmiażdżonych wagonów leżą w poprzek torów, lokomotywy leżą na sobie.

Jednymi z pierwszych osób na miejscu katastrofy kolejowej pod Szczekocinami k. Zawiercia  byli - prócz strażaków - mieszkańcy okolicznych wsi. Jak relacjonowali, wybijali szyby i pomagali opuszczać rozbite wagony poszkodowanym, na miejsce przynosili też ciepłe rzeczy.

"Staraliśmy się pomagać wychodzić z pociągu ludziom, którzy byli w stanie to zrobić. Sam dowiedziałem się o wypadku od siostry. Przybiegłem tu, bo mieszkam niedaleko. Widzieliśmy wiele osób, które nie mogły wydostać się z pociągu, staraliśmy się wybijać szyby w oknach, by im to ułatwić" - mówił pan Adam, który sam przy tym został niegroźnie ranny. Pan Adam - wraz z innymi mieszkańcami - wyciągnął z pociągu dziewczynę i dwóch pokiereszowanych mężczyzn. Jego znajomi przynieśli na miejsce katastrofy m.in. koce i ciepłe rzeczy.

Jeden z podróżnych, który nie odniósł poważniejszych obrażeń, powiedział PAP, że jadący pociągiem w pewnej chwili usłyszeli potężny huk i pospadali z siedzeń. "Potem widzieliśmy zmiażdżonych ludzi, poprzyciskanych siedzeniami, widzieliśmy fragmenty ciał w pociągu i poza nim" – relacjonował pasażer.

Toczy się śledztwo

Śledztwo pod kątem sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym w wielkich rozmiarach prowadzi Prokuratura Okręgowa w Częstochowie. Prokuratorzy na miejscu wykonywali czynności przez całą noc. Wydział śledczy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie wszczął już formalnie śledztwo ws. katastrofy. Około południa w terenie pracował siedmioosobowy zespół prokuratorski, dwoje śledczych wspomagało ich pracę w siedzibie prokuratury.

Za sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym w wielkich rozmiarach ze skutkiem śmiertelnym kodeks karny przewiduje karę więzienia od 2 do 12 lat.

Częstochowska prokuratura prowadzi postępowanie karne w sprawie katastrofy, niezależnie od czynności Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych. Śledczy są jednak i będą w kontakcie z ekspertami kolejowymi.

Nie ma informacji, aby dwaj dyżurni ruchu, którzy zostali przebadani na obecność alkoholu w związku z katastrofą kolejową w gminie Szczekociny koło Zawiercia, byli pod wpływem alkoholu - wynika z informacji przekazanych PAP przez Prokuraturę Okręgową w Częstochowie.

Prezydent ogłosił żałobę narodową

W związku z katastrofą prezydent Bronisław Komorowski ogłosił w dniach 5-6 marca żałobę narodową na terenie całego kraju - poinformowała PAP w niedzielę wieczorem Kancelaria Prezydenta

Szefowa prezydenckiego biura prasowego Joanna Trzaska-Wieczorek powiedziała PAP, że prezydent w niedzielę podpisał rozporządzenie w sprawie wprowadzenia w dniach 5-6 marca na terytorium Polski żałoby narodowej. W czasie żałoby flagi państwowe na gmachach publicznych zostają opuszczone do połowy masztu; odwoływane są imprezy masowe, rozrywkowe, koncerty i imprezy sportowe.

Brakuje jednego z maszynistów

Akcja poszukiwawcza na miejscu katastrofy potrwa do momentu, w którym służby zyskają pewność, że pod wrakami rozbitych pod Szczekocinami pociągów nikogo już nie ma - poinformował w niedzielę po południu w Katowicach wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk.

Oszacował, że czynności z tym związane potrwają prawdopodobnie do poniedziałkowego południa. "Myślę, że to kwestia jeszcze nocy, do południa przyszłego dnia. Idziemy kroczek po kroczku w tych poszczególnych zakleszczonych silnie elementach wagonów i lokomotyw. (..,) Będziemy prowadzić akcję non-stop, by upewnić się na 101 proc., że tam już nikogo nie ma" - zaznaczył Łukaszczyk.

W niedzielę po południu w szpitalach nadal przebywało 51 poszkodowanych osób - w różnym stanie, większość z nich - z poważnymi obrażeniami. Część pacjentów przeszła już operacje. Do niedzielnego popołudnia żadna z hospitalizowanych osób nie zmarła.

Koordynujący akcję prowadzą te działania na podstawie informacji PKO Intercity o obsadzie kolejarskiej pociągu. Wynika z niej, że dotąd nie odnaleziono jednej osoby - właśnie maszynisty. Wojewoda zapewnił, że te poszukiwania będą prowadzone do skutku, by wyjaśnić sytuację.

"Nie możemy powiedzieć, czy ciało jest zakleszczone" - powiedział wojewoda. "Na pewno będziemy penetrować wzdłuż torów i w głąb - mogło dojść do wyrzucenia ciała, może nawet kwestia wyskoczenia - różne scenariusze są rozpatrywane" - zaznaczył. Wojewoda śląski poinformował też, że do niedzielnego popołudnia znaleziono ciała dwóch maszynistów - tożsamość jednego potwierdzono już wcześniej, ciało drugiego wyciągnięto jako jedno z dwóch ostatnich znalezionych do tego czasu w zakleszczonych wrakach.

Łukaszczyk poinformował też, że trwa identyfikacja ciał ofiar katastrofy i że do tej pory z 16 śmiertelnych ofiar zidentyfikowano siedem. Po południu trwał proces identyfikacji trzech kolejnych osób. Na miejsce przyjeżdżały rodziny zmarłych. Wśród zidentyfikowanych ofiar śmiertelnych była obywatelka USA - o jej śmierci poinformowano służby konsularne tego kraju. Ciała zidentyfikowanych osób były przewożone do zakładu medycyny sądowej w Katowicach Ochojcu. Łukaszczyk poinformował także, że trwa identyfikacja ciał ofiar katastrofy. Do tej pory zidentyfikowano siedem osób. Na miejsce przyjeżdżają rodziny zmarłych. Wśród ofiar jest obywatelka USA. Wojewoda podał, że oprócz Polaków w pociągach podróżowali obywatele: Ukrainy, Mołdawii, Hiszpanii i Francji.

Będą odszkodowania dla ofiar

Spółki PKP Intercity i Przewozy Regionalne, do których należą pociągi uczestniczące w sobotniej katastrofie kolejowej, zapowiadają odszkodowania dla ofiar wypadku - poinformowali w niedzielę przedstawiciele spółek.

Michał Wrzosek z centrali Spółki PKP Intercity S.A. poinformował PAP, że osoby, które zostały ranne oraz rodziny ofiar otrzymają odszkodowania. "Procedura została już uruchomiona. Jesteśmy ubezpieczeni na wypadek takich sytuacji. Każdy przypadek będzie rozpatrywany indywidualnie" - powiedział.

Odszkodowania dla pasażerów zapowiedziała również rzeczniczka Przewozów Regionalnych Katarzyna Mirowska. "Spółka Przewozy Regionalne posiada ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, dlatego osoby poszkodowane i ich rodziny mogą pisemnie zgłaszać się do centrali spółki lub zakładów regionalnych i tam przesłać wniosek o odszkodowanie. Wniosek zostanie przekazany ubezpieczycielowi" - powiedziała. 

* * *

Pod numerem (22) 322 18 08 konsultanci PZU udzielają informacji na temat sposobu zgłaszania szkód, roszczeń przysługujących w związku z doznaniem szkód, terminów likwidacji oraz dokumentów niezbędnych na etapie zgłoszenia szkody lub roszczenia. Specjalna infolinia Grupy PZU dostępna jest 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.

PAP

Fot. PAP/Andrzej Grygiel

Warto poczytać

  1. 1270kwatera 22.10.2017

    Otwarto kwaterę żołnierzy poległych w obronie Warszawy w 1939 r.

    W niedzielę na cmentarzu przy ul. Wałbrzyskiej na Służewie kardynał Kazimierz Nycz poświęcił pomnik i nowo otwartą kwaterę wojenną żołnierzy Wojska Polskiego poległych w obronie Warszawy w 1939 r. i ofiar cywilnych zabitych w wyniku niemieckich bombardowań.

  2. 1270policja 22.10.2017

    Mariusz Kamiński przedstawi założenia ustawy o jawności życia publicznego

    Założenia ustawy o jawności życia publicznego przedstawią w poniedziałek na konferencji prasowej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński i jego zastępca Maciej Wąsik. Ustawa ma zmienić polskie prawo antykorupcyjne.

  3. Misjewiki 22.10.2017

    "Wszyscy jesteśmy wezwani, by być misjonarzami"

    Wszyscy jesteśmy wezwani, by być misjonarzami i głosić Chrystusa w swoich środowiskach - mówił z okazji Światowego Dnia Misyjnego przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji bp Jerzy Mazur. Podziękował też za ofiary składane na rzecz misji.

  4. Rezydenciprotest22102017 22.10.2017

    Prezydent włączy się w spór dotyczący rezydentów? Jest komentarz ministra

    W tym momencie protestu rezydentów nie ma potrzeby wchodzenia prezydenta w jego rozstrzygnięcie, ponieważ to sprawa między rządem, a protestującymi lekarzami - uważa prezydencki minister Andrzej Dera.

  5. MuzeumIIWSwiki 22.10.2017

    W Gdańsku stanie pomnik bohatera? "Zrobię wszystko żeby powstał".

    Składam dziś deklarację, że zrobię wszystko, aby przed Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku stanął pomnik rotmistrza Witolda Pileckiego - powiedział w sobotę dyrektor tej placówki Karol Nawrocki. Dodał, że powoła w tym celu społeczny komitet budowy pomnika.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook