Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Tomaszowi Kaczmarkowi przedstawiono zarzuty

16.05.2014

Sejm niedługo ma też się zająć uchyleniem immunitetu Mariusza Kamińskiego.

Poseł Tomasz Kaczmarek (niezrz., kiedyś PiS) jest podejrzany o przekroczenie uprawnień podczas czynności operacyjnych CBA oraz nakłanianie innej osoby do przyjęcia łapówki. Nie przyznał się do zarzutów i odmówił wyjaśnień. Grozi mu do 3 lat więzienia.

Wiceszef Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Paweł Nowak powiedział w piątek PAP, że tego dnia przesłuchano posła i ogłoszono mu zarzuty.

Dotyczą one przestępstwa przekroczenia uprawnień służbowych (za co grozi do 3 lat więzienia) w ramach czynności operacyjnych i nakłaniania podczas nich innej osoby do przyjęcia korzyści majątkowej. Drugi zarzut postawiono mu na podstawie art. 235 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia za "tworzenie fałszywych dowodów lub inne podstępne zabiegi" w celu ścigania określonej osoby.

Nowak nie podał szczegółów. "Będziemy kontynuować postępowanie" - dodał.

W lutym br. Kaczmarek sam zrzekł się immunitetu w sprawie zarzutów, jakie prokuratura chce postawić jemu i b. szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu (PiS). Media podają, że sprawą uchylenia immunitetu Kamińskiego Sejm ma się wkrótce zająć na niejawnym posiedzeniu. Bez uchylenia immunitetu prokuratura nie może posłowi postawić zarzutu.

Kaczmarek nie chciał wcześniej odpowiedzieć, dlaczego zrzekł się immunitetu. "Zarzuty prokuratury

są śmieszne, banalne i na wyraźne zamówienie polityczne, a przy tym łatwe do obalenia" - mówił.

Prokuratura informowała w listopadzie 2013 r., kiedy skierowała wniosek do Sejmu wobec obu posłów, że w trwającym do 2010 r. śledztwie ustalono, iż we wnioskach do sądu i Prokuratora Generalnego o zgodę na działania operacyjne CBA z lat 2007-2009 zamieszczano "nierzetelne informacje".

Podkreśliła, że w ówczesnym stanie prawnym ani sąd, ani Prokurator Generalny nie mieli wglądu w materiały operacyjne służb, a zgody wydawano na podstawie samego wniosku. W czerwcu 2011 r. weszła w życie zmiana prawa, zgodnie z którą służby mają obowiązek dołączania do takiego wniosku materiałów operacyjnych uzasadniających go.

Choć prokuratura nie ujawnia szczegółów wniosku, wiadomo, że chodzi m.in. o sprawy: Weroniki Marczuk i b. prezesa Wydawnictw Naukowo-Technicznych Bogusława Seredyńskiego, a także operacji w tzw. sprawie willi Kwaśniewskich.

Według rzeczniczki prokuratury Renaty Mazur w śledztwie ustalono też, że podczas operacji specjalnych CBA dochodziło do nakłaniania osób do przestępstwa. Jak powiedziała, w jednym przypadku osobę upojono alkoholem, po czym namawiano ją do przyjęcia korzyści majątkowej, choć ta osoba tego nie żądała ani się na to nie zgadzała.

Z procesu odszkodowawczego wiadomo, że chodzi o Seredyńskiego, który na mocy wyroku sądu dostał 435 tys. zł odszkodowania od Skarbu Państwa za bezpodstawne zatrzymanie przez CBA w 2009 r. (niedawno ta sprawa wróciła do I instancji). Mówił on w sądzie, że kilka razy odmówił przyjęcia pieniędzy od dwóch udających biznesmenów agentów CBA, w tym Kaczmarka. W końcu podrzucili mu - jak mówił – 10 tys. euro po upojeniu go alkoholem w jego mieszkaniu. Po tym zażądał od nich spisania umowy na taką - jak się tłumaczyli - "pożyczkę". "Zgodzili się, ale zamiast nich przybyło do mnie CBA, by mnie zatrzymać" - dodał.

Mazur nie podała szczegółów sprawy, powołując się na tajny charakter śledztwa, w którym w sierpniu 2013 r. dwóch b. funkcjonariuszy CBA - Grzegorz P. i Mirosław G. - dostało już zarzuty. Za przekroczenie uprawnień grozi do 3 lat więzienia.

Działaliśmy legalnie, kierowaliśmy się interesem publicznym - twierdzili w listopadzie Kamiński i Kaczmarek, odnosząc się do wniosku ws. uchylenia immunitetu; domagali się też odtajnienia akt śledztwa.

Mazur przyznawała w 2013 r., że chodzi o śledztwo ws. nieprawidłowości w CBA, w którym występują osoby "publicznie znane". Wiadomo, że w 2010 r. wszczęto śledztwo w sprawie ujawnienia tajemnicy państwowej i służbowej, jej bezprawnego wykorzystania oraz rozpowszechniania wiadomości ze śledztw w książce-wywiadzie z Kaczmarkiem. Do tego śledztwa stopniowo włączano inne wątki działań CBA. Chodziło o możliwe przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy CBA podczas prowadzenia sprawy Weroniki Marczuk, b. posłanki PO Beaty Sawickiej i operacji w tzw. sprawie willi Kwaśniewskich.

W 2010 r. szef CBA Paweł Wojtunik złożył doniesienie o podejrzeniu nadużycia władzy i nielegalności działań operacyjnych CBA w związku z zakupem willi w Kazimierzu w 2009 r. Jak pisała "Gazeta Wyborcza", CBA - chcąc udowodnić, że małżeństwo Kwaśniewskich miało nielegalne dochody - kupiło dom w Kazimierzu nad Wisłą. Celem CBA było udowodnienie, że Kwaśniewscy kupili dom na podstawioną osobę. Według "GW" akcję prowadził agent Tomek, który za nieruchomość wartą 1,6 mln zł miał oferować dwa razy więcej, licząc, że pieniądze trafią do Kwaśniewskich. Ale w lipcu 2009 r., w kulminacyjnym momencie, akcja została przerwana, bo pośredniczący w transakcji Jan J. wyjął część należności (1,5 mln zł) z torby, w której był nadajnik mający namierzyć, gdzie pieniądze zostaną zawiezione - pisała "GW". Po publikacji Kamiński mówił, że część tych informacji jest "absolutnie nieprawdziwa".

W 2010 r. katowicka prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie legalności majątku Kwaśniewskich. Prokuratura przyjrzała się domom w Kazimierzu i Wilanowie oraz działce na północy Polski. Jak ustalili prokuratorzy, dom w Wilanowie i działka zostały kupione legalnie i były wykazywane w oświadczeniach majątkowych. Dom w Kazimierzu nigdy nie był własnością byłego prezydenta i jego małżonki.

Sądy prawomocnie uniewinniły Sawicką z zarzutu korupcji, bo uznały, że działania CBA w sprawie były nielegalne. Podkreślono, że państwo prawa wyklucza testowanie uczciwości obywateli, co jest cechą państwa totalitarnego. Prokuratura złożyła kasację.

CBA podejrzewało Marczuk o powoływanie się na wpływy oraz żądanie i wzięcie łapówki za pośredniczenie w prywatyzacji Wydawnictw Naukowo-Technicznych. Śledztwo wobec niej warszawska prokuratura umorzyła w 2011 r., gdyż nie stwierdziła przestępstwa. Marczuk nie powoływała się bowiem na wpływy, a pobrane przez nią pieniądze były należną jej prowizją. Prokuratura miała wtedy "istotne wątpliwości" co do legalności działań CBA wobec Marczuk.

Od kwietnia 2013 r. w stołecznym sądzie trwa tajny proces Kamińskiego i jego trzech podwładnych z

CBA, oskarżonych o nadużycia prawa przy prowadzeniu przez CBA "afery gruntowej" w 2007 r. "To, co robiło CBA, nie było zgodne z interesem ówczesnej koalicji rządzącej, ale interes polityczny rządzących nas nie interesował; nas interesowała walka z korupcją na szczytach władzy, to był nasz obowiązek" - mówił wtedy Kamiński, któremu grozi do 8 lat więzienia.

 

PAP, tk

 

fot. facebook

Słowa kluczowe:

agent

,

korpucja

Warto poczytać

  1. kucha 23.01.2017

    Kuchciński: Zarzuty opozycji są bezpodstawne

    Marszałek Sejmu odniósł się do wniosku PO o jego odwołanie.

  2. mid-17123059 23.01.2017

    Uczestnik awantury spod Sejmu z zarzutami

    Do warszawskiej prokuratury okręgowej, która prowadzi śledztwo dot. wydarzeń z 16 grudnia, wezwano w poniedziałek dwóch uczestników protestu.

  3. michalwojcickMSyoutubetvrepublika 23.01.2017

    Wójcik: Elektryczne opaski na alimenciarzy

    "Kosztuje to podatnika trzysta kilkadziesiąt złotych, a nie ponad trzy tysiące złotych. Wiemy dokładnie, gdzie ta osoba jest”.

  4. mid-17123042 23.01.2017

    Premier Szydło: Rozwój priorytetem rządu

    „Ekonomia ma służyć obywatelom, pieniądze publiczne mają być wydawane w sposób transparentny, uczciwy, mądry i rozsądny”.

  5. mid-17123064 23.01.2017

    Szef MON: Polska armia nie zapomni o Mirosławcu

    - O tragedii w Mirosławcu polska armia nigdy nie zapomni – powiedział minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podczas uroczystości upamiętniających jej ofiary.

  6. 1ae88bf8177527f9ec66e8736696wizerunkisejmpolicja 23.01.2017

    Zieliński o publikacji wizerunków sprzed Sejmu

    "Chcę wyraźnie powiedzieć, że policja nie opublikowała wizerunku wszystkich osób. Są podstawy, aby poszukiwać tych, którzy są podejrzewani o złamanie prawa”.

  7. mag22 23.01.2017

    Magierowski: Od prezydenta USA zależy najwięcej

    Magierowski, który był w poniedziałek gościem radia TOK FM, podkreślił, że ma nadzieję, iż jeszcze w tym roku dojdzie do rozmowy Trumpa z prezydentem Andrzejem Dudą.

  8. 20070111obradysejmusalaplenarna1 23.01.2017

    Sondaż IBRiS: PiS może rządzić samodzielnie

    Z sondażu IBRiS przeprowadzonego na zlecenie „Rzeczpospolitej", po zakończeniu przez opozycję protestu w Sejmie, wynika, że PiS zyskał od listopada aż 8 proc. poparcia.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook