Jedynie prawda jest ciekawa

To policja pobiła Wiplera. Jast nagranie

06.11.2014

Jest nagranie ze słynnego zajścia w Warszawie. To nie Przemysław Wipler zaatakował policję pod klubem nocnym w Warszawie, ale policjant Piotr J. napadł na posła - wnika z opublikowanego filmu.

Poseł dostał najpierw gazem w twarz, a potem został uderzony przez policjanta. Redakcje "Faktu" i "Super Expressu" dotarły do nagrań monitoringu z nocy z 29 na 30 października 2013 roku.

Opublikowane nagranie całkowicie obala pierwotną wersję policji, a także opis zdarzenia, który znalazł się w akcie oskarżenia - twierdzi "Fakt". Tym samym potwierdza wersję Wiplera, który - stając przed kamerami w zakrwawionej koszulce i z poranioną twarzą i ręką - od początku twierdził, że jest ofiarą, a nie sprawcą. 

Film nie pozostawia wątpliwości. Poseł raptem kilkanaście sekund po pojawieniu się przy radiowozie został zaatakowany gazem w twarz. Wcześniej tak samo policjant potraktował innego człowieka - który szedł ulicą zamiast chodnikiem i był pod wpływem alkoholu. Wipler - jak twierdzi - wstał spod muru, by interweniować w jego obronie.

Opisując to zdarzenie, rzecznik stołecznej policji Mariusz Mrozek twierdził przed rokiem, że to poseł zaatakował policjantów i jednemu rozdarł nawet mundur. Z nagrania jednak wyraźnie wynika, że nic takiego nie miało miejsca. Nie widać, by Wipler kogokolwiek uderzył lub szarpał.



ansa/interia.pl



Słowa kluczowe:

kamery

,

film

,

policja

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook