Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

TK: ubój rytualny sprzeczny z konstytucją

27.11.2012

Sprzeczny z ustawą o ochronie zwierząt i przez to z konstytucją jest przepis rozporządzenia, który pozwala na rytualny ubój zwierząt przez wykrwawienie, bez wcześniejszego ogłuszenia - orzekł we wtorek Trybunał Konstytucyjny. Trybunał orzekł, że zakwestionowany przez niego przepis straci moc z dniem 31 grudnia 2012 r.

Chodzi o par. 8 ust. 2 rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi z 2004 r. w sprawie kwalifikacji osób uprawnionych do zawodowego uboju oraz warunków i metod uboju i uśmiercania zwierząt. Zapis ten zezwala na tzw. ubój rytualny, bez wcześniejszego pozbawienia zwierzęcia świadomości, przez wykrwawienie.

Z wnioskiem o stwierdzenie niekonstytucyjności tego przepisu zwrócił się do Trybunału prokurator generalny na prośbę kilku fundacji i stowarzyszeń działających na rzecz ochrony zwierząt, a także Wydziału Prawa Uniwersytetu Śląskiego.

Podczas wtorkowej rozprawy prokurator Wojciech Sadrakuła z Prokuratury Generalnej podkreślał, że minister nie miał prawa zmienić swoim rozporządzeniem ustawy z 1997 r. o ochronie zwierząt. Ustawa pozwala bowiem uśmiercać zwierzęta "tylko po uprzednim pozbawieniu świadomości". Wydając to rozporządzenie minister wykroczył też poza zakres zapisanego w ustawie upoważnienia do ustalenia w rozporządzeniu "warunków i metod uboju i uśmiercania zwierząt stosownie do gatunku" - twierdził przedstawiciel Prokuratury Generalnej. Tym samym - jak mówił - minister naruszył art. 92 konstytucji, który określa wymagania, jakie muszą spełniać przepisy rozporządzeń.

Polemizowali z tym przedstawiciele ministra rolnictwa. Przekonywali, że przepis dopuszczający ubój rytualny został wprowadzony do polskiego prawa po to, by dostosować je do unijnej dyrektywy UE z 1993 r. w sprawie ochrony zwierząt podczas uboju lub zabijania. Dyrektywa zezwala - w drodze wyjątku - na ubój zwierząt bez ogłuszania, jeśli jest to przewidziane przez niektóre obyczaje religijne.

Takie samo postanowienia zawiera unijne rozporządzenie (WE) nr 1099/2009 z 24 września 2009 r. w sprawie ochrony zwierząt podczas ich uśmiercania, które zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2013 r. - zwracał uwagę dyrektor Grzegorz Wykowski z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Trybunał nie zgodził się z tą argumentacją. Orzekł, że przepis polskiego rozporządzenia jest sprzeczny z ustawą z 1997 r. o ochronie zwierząt. Uzasadniając wtorkowy wyrok sędzia Zbigniew Cieślak powiedział, że przepis ustawy jest jednoznaczny - pozwala na uśmiercanie zwierząt kręgowych tylko po uprzednim pozbawieniu ich świadomości.

Rozporządzenie, które ma służyć wykonaniu ustawy i realizacji jej celów, nie może być z nią sprzeczne - powiedział sędzia.

Przypomniał, że wymóg ustanowienia rozporządzenia "w celu wykonania ustawy" oznacza nakaz ścisłego powiązania rozporządzenia z treścią ustawy i traktowania rozporządzenia, jako instrumentu służącego wykonaniu woli ustawodawcy i ustawy będącej wyrazem tej woli, jak również realizowaniu przez rozporządzenie tego samego celu, jaki realizuje ustawa. - Jest też oczywiste, że nigdy delegacja ustawowa nie może być interpretowana, jako dająca upoważnienie do wprowadzenia regulacji naruszających normy wyższego rzędu, a więc ustawowe i konstytucyjne - dodał sędzia.

Sędzia odwołał się także do innych jeszcze postanowień ustawy, nakazujących humanitarne uśmiercanie zwierząt przy minimum cierpienia.

Odnosząc się do przepisów unijnych sędzia stwierdził, że zarówno dyrektywa z 1993 r., jak i rozporządzenie, które wejdzie w życie 1 stycznia 2013 r. określają minimalny zakres ochrony zwierząt przy ich uśmiercaniu. Dopuszczają jednak, by państwa członkowskie, w tym Polska, utrzymały przepisy krajowe, które służą zapewnieniu dalej idącej ochrony zwierząt podczas ich uśmiercania, a które będą obowiązywać w dniu 1 stycznia 2013 r. Z rozporządzenia unijnego wynika jedynie, że przed tym dniem państwa członkowskie muszą powiadomić Komisję Europejską o takich przepisach krajowych.

Wejście w życie nowego rozporządzenia nie oznacza zatem automatycznego dopuszczenia uboju rytualnego - wyjaśnił Cieślak. Ustawodawstwo krajowe może zarówno dopuścić taki ubój, jak i go wyłączyć.

Przedstawiciele fundacji i stowarzyszeń działających na rzecz ochrony zwierząt zapowiedzieli już, że będą dążyć do tego, by Polska powiadomiła odpowiednio wcześnie Komisję Europejską o wyłączeniu w polskiej ustawie uboju rytualnego.

Podczas rozprawy wiceminister rolnictwa Tadeusz Nalewajk poinformował, że w 2011 r. było w Polsce 801 zakładów uboju bydła, w tym 17, w których prowadzony był ubój rytualny. Były też 194 ubojnie drobiu, w tym w 12 prowadzono ubój rytualny.

W miniony czwartek przeciw zalegalizowaniu ubojów rytualnych przez UE protestowały organizacje ochrony zwierząt. - Walczymy o Europę wolną od tego barbarzyńskiego procederu pochodzącego ze starożytności - mówił prof. Andrzej Elżanowski z Muzeum i Instytutu Zoologii Polskiej Akademii Nauk. Dodał, że w UE coraz większe oburzenie wywołuje taka metoda zabijania zwierząt.

Jak powiedział minister rolnictwa Stanisław Kalemba we wtorek w Programie I Polskiego Radia, mięso z polskich ubojni zajmujących się rytualnym ubojem zwierząt jest wysyłane do ok. 17. państw, zarówno europejskich: Niemcy, Francja, Austria, jak i pozaeuropejskich, w tym do Izraela i Turcji. Ze wstępnych szacunków ministerstwa wynika (resort nie prowadzi ewidencji), że może to być ponad 100 tys. sztuk zwierząt rocznie, głównie bydła i drobiu.

Z danych Inspekcji Weterynaryjnej wynika, że w pierwszych trzech kwartałach tego roku do Turcji wysłano orientacyjnie ponad 131 tys. sztuk bydła w postaci mięsa schłodzonego. Inspekcja Weterynaryjna tego procesu nie nadzoruje, robią to związki wyznaniowe.

Izabela Lewandowska (PAP)
Greg
[fot. sxc.hu]
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook