Jedynie prawda jest ciekawa

Taśmy demaskują Schetynę

04.01.2016

Przywieziemy z kraju milion, jak będzie trzeba. Trzeba być gotowym na wszystko, nawet na takie twarde warianty - mówił w Grzegorz Schetyna do członków PO. Taśmy ze spotkania ujawnił Newsweek.

Tygodnik „Newsweek” publikuje dźwiękowy zapis spotkania Grzegorza Schetyny z członkami stołecznej Platformy. Bomby nie ma, ale kilka wątków zasługuje na uwagę.

Schetyna naszkicował w trakcie tego wydarzenia m. in. plany Platformy.

"Jeżeli będzie utrzymane takie tempo konfliktu, naszą aktywnością będzie ulica na pewno. A także Europa. Byłem w zeszłym tygodniu w Brukseli, rozmawiałem tam z politykami, oni są kompletnie zszokowani. Udało się przełożyć debatę, która była przygotowana na ten tydzień, ale tylko dlatego, trzeba ją bardzo dobrze przygotować.
Jeżeli zrobić następną taką rzecz, to musi być nie na pięćdziesiąt tylko na dwieście tysięcy. Nikt tego nie zrobi, jeśli my tego nie zorganizujemy. I to zrobimy. Trzeba być gotowym, że będzie 500 tys. ludzi. Przywieziemy z kraju milion, jak będzie trzeba. Trzeba być gotowym na wszystko, nawet na takie twarde warianty.
Podczas spotkania Schetyna skarżył się też kuriozalnie, że głównym atutem Ryszarda Petru jest sympatia dziennikarzy:
On jest niesiony mediami centralnymi. Wszyscy są zachwyceni. Świeżość, wspaniały polityk. Gdyby ktoś z nas, Halicki, ja, pan poseł Kierwiński, powiedział do jakiegokolwiek posła, żeby się przestał walić w łeb, to by nas rozgnietli. Nie byłoby nas. A tutaj słyszymy, że to takie świetne, dowcipne, nowa jakość, prawdziwy lider się urodził.
Internauci zwracają też uwagę, że nagranie kompromituje Schetynę, który twierdził, że dążył do odwołania debaty o Polsce w PE by nie szkodzić opinii naszego kraju. Okazuje się, że powodem odwołania była jedynie troska o skuteczność, bo jak stwierdził - debata w grudniu była jeszcze nieprzygotowana. 

W poniedziałek komentując treść ujawnionych nagrań, bynajmniej nie wycofał się ze swoich słów: 

"Demonstracje, które były, to początek. Jeśli będzie tak ogromne tempo zmian i zaboru polskiej normalności, jak zapowiada PiS, to w naturalny sposób ludzie będą wychodzić i organizować protest społeczny"
-– mówił w RMF FM  
" Jeżeli będzie takie tempo zmian, wszystko, co dzieje się dzisiaj w parlamencie, będzie jeszcze bardziej intensywne, jak zapowiada PiS, to w naturalny sposób rzeczy ludzie będą wychodzić na ulice i będą tam organizować protest społeczny"
– przekonywał kandydat na szefa PO. Pytany, czy plan przywiezienia do Brukseli miliona ludzi jest realny – Schetyna odpowiedział:
"To jest kwestia języka opozycji, języka Platformy Obywatelskiej. Uważam, że są kraje w Europie Zachodniej, takiej jak Francja czy Wielka Brytania, gdzie takie demonstracje kilkusettysięczne czy właśnie milionowe są normą. Tak się dzieje."

"Ja mówiłem wtedy o styczniu, żeby wszystkie strony, a przede wszystkim polscy eurodeputowani byli przygotowani do argumentów i do opisania sytuacji w Polsce. Ona się dzieje…"

"To nie jest kwestia mojego namawiania. To jest kwestia rządów Prawa i Sprawiedliwości i konsekwencji tych decyzji, które są w Polsce podejmowane, o czym mówimy od tygodni. Mówi o tym Platforma Obywatelska"

-- stwierdził kandydat na nowego szefa Platformy.

ansa/Newsweek/ RMF FM

[fot. ansa]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook