Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Taśmy bez zarzutów

13.08.2014

Ani Radosław Sikorski, ani Bartłomiej Sienkiewicz nie usłyszą zarzutów w sprawach zwiazanych z aferą taśmową. Podstawą decyzji prokuratury jest „brak znamion przestępstwa”.

Stołeczna prokuratura odmówiła śledztw ws. wydatków szefa MSZ Radosława Sikorskiego podczas nielegalnie nagranego spotkania z Jackiem Rostowskim i rzekomego niedopełnienia obowiązków przez szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza poprzez dopuszczenie do takich nagrań.

Informację o takich odmowach przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Przemysław Nowak.

Powiedział, że 31 lipca Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście odmówiła śledztwa z zawiadomienia osoby prywatnej. Domagała się ona postępowania w sprawie "doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem MSZ przez Radosława Sikorskiego w kwocie 1352 zł zapłaconych przez niego podczas kolacji w Amber Room - przez wprowadzenie w błąd, że był to wydatek służbowy".

Podstawą decyzji prokuratury był brak uzasadnionego podejrzenia, by wypełnione zostały znamiona przestępstwa nadużycia władzy lub oszustwa - poinformował Nowak.

Dodał, że w postępowaniu sprawdzającym uzyskano oświadczenie MSZ, według którego spotkanie Sikorski-Rostowski miało "charakter oficjalny i służbowy". W uzasadnieniu decyzji o odmowie śledztwa prokurator podkreślił, że brak jest prawnej definicji "spotkania służbowego". - W konsekwencji prokurator uznał, że nie wynika z tego podejrzenie, by spotkanie miało charakter stricte prywatny, a tym samym, by doszło do wyłudzenia pieniędzy z MSZ - powiedział Nowak.

Z kolei 30 lipca Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów odmówiła śledztwa z zawiadomienia innej osoby prywatnej. Chciała ona postępowania w sprawie "niedopełnienia obowiązków przez szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza przez niewłaściwy nadzór nad służbami specjalnymi, w wyniku czego doszło do nagrania rozmów polityków".

Podstawą postanowienia prokuratury był brak uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa - podał Nowak. - Z samego faktu dokonania nielegalnych nagrań nie wynika podejrzenie, że minister sprawujący nadzór przekroczył swe obowiązki - powiedział. Dodał, że zawiadamiający nie przedstawił żadnych dowodów by minister zaniedbał taki nadzór.

30 lipca Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła zaś śledztwo w sprawie domniemanego "przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych: prezesa Rady Ministrów, ministra spraw wewnętrznych i prezesa Narodowego Banku Polskiego, polegającego na naruszeniu niezależności NBP poprzez zawarcie w lipcu 2013 r. przez prezesa Rady Ministrów z prezesem NBP nieformalnego porozumienia, za pośrednictwem ministra spraw wewnętrznych, na mocy którego, w zamian za odwołanie z funkcji ministra finansów oraz wprowadzenie regulacji prawnych zmniejszających rolę Rady Polityki Pieniężnej, prezes NBP miałby się zobowiązać do finansowania w przyszłości deficytu budżetowego poprzez wykupowanie obligacji przez NBP".

Postępowanie wszczęto z zawiadomień dziewięciu osób, w tym m.in. szefa SP Zbigniewa Ziobry, wiceszefa klubu SLD Leszka Aleksandrzaka i szefa Ogólnopolskiego Komitetu Obrony Przed Sektami Ryszarda Nowaka.

W czerwcu tygodnik "Wprost" ujawnił nielegalnie dokonane nagrania rozmów m.in. Sienkiewicza z Belką oraz Sikorskiego z Rostowskim w stołecznych restauracjach. W śledztwie Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga dotyczącym nielegalnego podsłuchiwania polityków zarzuty współudziału w tym procederze, prowadzonym przez kelnerów, postawiono dotychczas biznesmenowi Markowi Falencie oraz jego szwagrowi biznesmenowi Krzysztofowi Rybce. Zarzuty mają też dwaj pracownicy restauracji - Łukasz N. i Konrad L.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

PAP/JUB

[fot. Jerzy Wiktor]
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook