Jedynie prawda jest ciekawa

Tanich przedszkoli szybko nie będzie

12.04.2013

Miały być przedszkola za złotówkę. I to już od września. Obiecywał je osobiście premier Donald Tusk. Jednak minister Szumilas przekreśla nadzieje rodziców.

Podczas październikowego wystąpienia w Sejmie, prezentującego program nowego gabinetu, premier Donald Tusk zapowiadał wyasygnowanie 320 mln zł na 2013 rok, aby pod względem ceny przedszkola były bardziej dostępne - przypomina "Nasz Dziennik". Ale na tym się nie skończyło. Bo jak przypomina gazeta drugi raz „sukces” rządu w obniżaniu rodzicom opłat za przedszkola cała koalicja PO – PSL świętowała, gdy pod koniec roku uchwalono budżet państwa z zapisem o 320-milionowej rezerwie na ten cel. 
Tymczasem minister edukacji narodowej Krystyna Szumilas stwierdziła, iż zapowiadane przez rząd na ten rok obniżenie opłat za przedszkola nie dojdzie do skutku.

Gazeta zaznacza, że ostatecznej decyzji rządu w sprawie podjęcia działań na rzecz wprowadzenia przepisów o zmniejszeniu rodzicom kosztów pobytu dzieci w przedszkolach dopiero od września przyszłego roku Rada Ministrów jeszcze nie podjęła. Minister edukacji poinformowała jednak, że projekt w tej sprawie jest przygotowany. – Uzgodniliśmy na Radzie Ministrów, że od 1 września 2014 roku wszystkie godziny, które są ponad 5-godzinny czas pracy, będą kosztowały nie więcej niż złotówkę – tłumaczyła wczoraj minister Szumilas. 
Do tej pory rządowa propaganda mówiła o obniżeniu opłat za przedszkola od września bieżącego roku. Jeszcze w październiku premier mówił. „Tak jak państwo pamiętacie, zdecydowaliśmy się także na dodatkowe 320 mln zł na przedszkola w roku 2013 i nie będziemy chcieli na tym poprzestać, chociaż zakładamy, patrząc na wzrost ilości miejsc w przedszkolach, że kwestia dostępności przedszkola, co nie znaczy jeszcze ceny za usługę, ale dostępności przedszkola w roku 2015 będzie rozwiązana w 100 procentach. Naszym zadaniem jest doprowadzić, aby ta dostępność oznaczała również dostępną cenę. I stąd zwiększanie subwencji w roku 2013 na razie o 320 mln złotych”
Według opozycji, obietnice szefa rządu dotyczące obniżenia opłat za przedszkola jeszcze w tym roku upadają ze względu na coraz trudniejszą sytuację nierealnego budżetu państwa.

"Z jednej strony wynika to z tego, że po raz kolejny minister edukacji okazała się osobą niekompetentną, ale tak naprawdę przyczyną tego wszystkiego jest problem z tegorocznym budżetem państwa" – mówiła wczoraj Beata Szydło, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości. – "Minister Rostowski chce zabrać pieniądze emerytom, teraz zabiera pieniądze przedszkolakom, żeby łatać dziurę budżetową" – dodała. Jak informuje "Nasz Dziennik" politycy PiS zaapelowali do rządu, aby – skoro już te 320 milionów w budżecie państwa na rezerwie celowej zapisano – zostały one jednak przeznaczone na edukację, np. na realizację pomysłu opozycji dotyczącego bonu rodzinnego.

ansa/ Nasz Dziennik

[fot.sxc.hu]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook