Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

"Tajemniczy" doradcy Sienkiewicza

21.08.2013

Minister Bartłomiej Sienkiewicz lubi otaczać się młodymi współpracownikami. To jeszcze nic złego. Gorzej, że niewiele wiadomo o ich kompetencjach, które w dodatku są tajne.

Jak dowiedziała się "Rzeczpospolita"  w  politycznym szefa MSWiA pracuje dwóch dwudziestolatków,  a także 27 letnia była współpracowniczka z prywatnej firmy. Problem w tym, że o ich kompetencjach niewiele wiadomo.

Jak informuje dziennik, minister odmówił  informacji, czy 27-letnia Krystyna Marcinek, doradca ministra, spełnia wymogi prawne, m.in. pięcioletni staż pracy, i czy ma wyższe wykształcenie.

W ogólnodostępnych źródłach można się o niej dowiedzieć jedynie. że urodzona w 1986 r.  Marcinek, została  zatrudniona w gabinecie Sienkiewicza w marcu tego roku, a wcześniej była zatrudniona w spółce Salvor i Wspólnicy oraz ASBS Othago (pełna nazwa to Analizy Systemowe Bartłomiej Sienkiewicz „OTHAGO" – firma już nie istnieje).To spółki ministra Bartłomieja Sienkiewicza.

Jak informuje dziennik Salvor wcześniej nosiła nazwę Sienkiewicz i Wspólnicy, a przyszły minister miał w niej sto procent udziałów. Pozbył się ich  kiedy został ministrem.

Salvor specjalizuje się w zakresie energetyki (rynki paliw, gazu i energii), koncentruje się na państwach Europy Środkowo-Wschodniej. Ministerstwo nie ujawnia czym Marcinek zajmowała się dokładnie w jego byłej spółce, w jakim zakresie ma kompetencje doradcze, a także jakie ma wykształcenie i staż pracy.

Jak zauważa dziennik odmowa udzielenia takich informacji może nastąpić wyłącznie ze względu na ochronę tajemnicy państwowej lub służbowej. W tym wypadku nie zachodzi taka sytuacja. Nie wiadomo więc, dlaczego wykształcenie Marcinek oraz jej staż pracy jest dla ministra Sienkiewicza sprawą tajną.

Podobnie – jak przypomina gazeta - MSW zareagowało wcześniej na pytania o zatrudnienie dwudziestolatków – Pawła Polaka i Adama Malczaka, który nie ma nawet wyższego wykształcenia i żadnego stażu pracy.

Jedni zatrudniają w gabinetach politycznych dzieci swoich kolegów, a szef MSW swoją byłą  współpracowniczkę. Minister może brać do gabinetu politycznego, kogo chce, ale opinia publiczna, za pośrednictwem mediów, które o to pytają, ma prawo wiedzieć, dlaczego daną osobę zaangażował – mówi  gazecie prof. Antoni Kamiński z PAN, były prezes polskiego oddziału Transparency International. – Szacunek dla obywateli wymaga,  żeby minister to wyjaśnił i odpowiedział na pytania. To nie jest zobowiązanie wobec dziennikarzy, ale wobec współobywateli. Zdaniem Kamińskiego do gabinetów politycznych powinni wchodzić ludzie, którzy znają politykę ministerstwa i są pomocni ministrowi w jej realizacji.

- Z tego punktu widzenia być może ta pani jest szefowi MSW przydatna, ale minister powinien to wyjaśnić
– dodaje Kamiński.

ansa/Rzeczpospolita

[fot.PAP/Bartłomiej Zborowski]

Zainteresował Cię artykuł? facebook.com/stefczyk.info?fref=ts" target="_blank">Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook