Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Tajemnicze kontakty Bielawnego z biegłym

10.07.2012

Generał Paweł Bielawny, były wiceszef BOR, który usłyszał zarzuty ws. nieprawidłowości w Biurze, spotykał się z biegłym, przygotowującym o nim opinię. Okoliczności dziwnych kontaktów oficera i biegłego powołanego przez prokuraturę opisuje “Nasz Dziennik”.

Do spotkania doszło 29 października w Sulejówku. Wtedy ważyły się losy zarzutów dla Bielawnego. Gazeta zaznacza, że zostało ono zaaranżowane przez znajomego wiceszefa BOR. Generał pytany o przyczyny spotkania, miał mętnie tłumaczyć się przed prokuratorem. - Zirytowała mnie sytuacja, która wystąpiła w prasie, że prokuratura powołała biegłych i mogą być postawione zarzuty - stwierdził w listopadzie zeszłego roku na przesłuchaniu Bielawny. Zapewniał, że “nie naciskał na biegłego”.

Oficer tłumaczył, że "denerwował się" postępowaniem prokuratorskim. Jednak nie pamiętał, czy miał świadomość, że 29 października spotka się z biegłym. - Miało to być spotkanie towarzyskie, nie wiem czy C. [znajomy Bielawnego - red.] mówił mi, kto będzie na tym spotkaniu - mówił przed śledczymi o okolicznościach spotkania biegłego. Dodał, nie wiedział, że będzie tam osoba, która jest biegłym w tej sprawie.

Na miejscu okazało się, że poza Bielawnym do Sulejówka przybył ekspert prokuratury płk rez. Stanisław Kulczyński, były oficer jednostek specjalnych. - Ten mężczyzna sam powiedział, że jest biegłym w tej sprawie, to jakoś wyszło w rozmowie - opisuje zeznania byłego szefa BOR gazeta.

Bielawny zapewniał, że w czasie rozmów z Kulczyńskim nie naciskał na niego w żaden sposób. - Podczas rozmowy nie starałem się dowiedzieć, jakie ustalenia poczynił biegły, rozmawialiśmy o sytuacji BOR, nie sugerowałem niczego biegłemu - relacjonował śledczemu.

Jak się jednak okazuje wykorzystał spotkanie z Kulczyńskim do tego, by dowiedzieć się o drugiego biegłego. - Zapytałem, czy Jarosław Kaczyński jest biegłym w tej sprawie, wiedzę miałem z gazet, chciałem potwierdzenia tej okoliczności - przyznaje. Dodał, że miał zastrzeżenia do wiarygodności Kaczyńskiego.

Zdaniem Bielawnego spotkanie z biegłym to był błąd. - To spotkanie to była nieprzemyślana decyzja, to było niepotrzebne. Była to moja niefrasobliwość - wyznaje.

Więcej w “Naszym Dzienniku”.

TK
[Fot. Wikipedia.pl]
Słowa kluczowe:

Biuro Ochrony Rządu

,

Bielawny

,

zarzuty

,

biegły

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook