Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Tajemnice umowy Bieleckiego i Pekao SA

15.10.2012

"Nasz Dziennik" wraca do głośnej i bulwersującej historii niezrozumiałych decyzji biznesowych pomiędzy Bankiem Pekao SA, jego spółką-matką UniCredit oraz włoską spółką deweloperską Pirelli, którą w owym czasie z UniCredit łączyły związki kapitałowe i personalne.

Rzecz dotyczy umowy z 2006 r., w której Pekao SA zgodziło  się oddać Pirelli na okres 25 lat prawo do własnych nieruchomości i hipotek swoich klientów. Za 3/4 akcji akcji Pekao Development, włoski deweloper zapłacił 60 mln zł, a następnie wykupił z przejętej spółki-córki 5 najlepszych projektów deweloperskich za 240 mln złotych. Sęk w tym, że transakcja ta jest owiana aurą tajemniczości, podejrzeń o zaniżenie wyceny polskich aktywów i wyprowadzenie w ten sposób majątku Pekao SA.

Właśnie w związku z tymi zarzutami przed warszawskim sądem gospodarczym toczy się proces o uchylenie absolutorium ówczesnemu prezesowi Pekao SA, Janowi Krzysztofowi Bieleckiemu, którego podpis widnieje pod wspomnianą wyżej umową wspólników. Powód, akcjonariusz mniejszościowy, Jerzy Bielewicz, prezes Stowarzyszenia "Przejrzysty Rynek" przed ostatnim posiedzeniem w tej sprawie zwrócił się do prezesa sądu okręgowego o objęcie postępowania osobistym nadzorem.

Kluczowym dowodem w sprawie jest wycena wartości Pekao Development tuż przed ostateczną sprzedażą tej spółki, tj. na dzień 3 kwietnia 2006 r., gdy zawarto Umowę Wspólników. Jednak ekspertyza powołanej przez są biegłej, zdaniem akcjonariusza mniejszościowego, mocno tę wycenę zaniżyła. Na dowód tego powód przedstawił opinię Instytutu Spraw Podatkowych. Wynika z niej, że biegła przyjęła niewłaściwą metodę wyceny, opierając ją na bilansie na koniec 2006 r., gdy wspomnianych projektów dawno w spółce nie było. Sąd jednak odrzucił przyjęcie opinii ISP jako dowodu.

"Nasz Dziennik" wskazuje, że "praźródeł niezrozumiałych decyzji biznesowych polskiego Banku Pekao SA w relacjach z Pirelli należy prawdopodobnie szukać w trójstronnym porozumieniu zawartym w czerwcu 2005 r. pomiędzy Pekao SA, jego spółką-matką UniCredit oraz włoskim Pirelli, które partnerzy nazwali "Porozumieniem Chopin". Projekt zakładał, że polski bank zrzeknie się na rzecz włoskiego dewelopera prawa decydowania o swoich nieruchomościach oraz o likwidacji trudnych kredytów. Co ciekawe, Bank Pekao SA, któy na żądanie sądu przedstawił tekst "Porozumienia Chopin", utrzymuje, że nie jest ono jednak realizowane i nigdy o nim nie poinformowani organów nadzoru bankowego. Bielecki konsekwentnie twierdzi, że nie musiał tego robić, a Komisja Nadzoru Finansowego utrzymuje, że nie ma kompetencji zajmowania się umowami cywilno-prawnymi. Co więcej, wskazuje KNF, raporty banku podlegały standardowej analizie audytora zewnętrznego, który nie wykazał uchybień, a warszawska prokuratura okręgowa odmówiła w 2008 r. wszczęcia śledztwa w tej sprawie.

Jednak sprawa biznesowych decyzji Banku Pekao SA jest przedmiotem interpelacji m.in. posła Kazimierza Ujazdowskiego z Prawa i Sprawiedliwości, który zapowiada kolejne zapytania i interwencje w tej sprawie.

Gazeta kończy artykuł konkluzją, że "Bielecki od dawna jest blisko związany z obecnym premierem. Szefa KNF mianuje premier".

Greg/"Nasz Dziennik"
CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook