Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Szymański: Nie mamy nic do ukrycia

20.01.2016

Podczas wtorkowej debaty o Polsce w PE pokazaliśmy, że mamy wolę dialogu, jesteśmy przywiązani do zasady praworządności i pluralizmu mediów, a polski rząd chce prowadzić politykę proeuropejską - ocenił w środę wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański.

We wtorkowej debacie w PE o sytuacji w Polsce premier Beata Szydło przekonywała, że nie doszło do złamania konstytucji, a zmiany są zgodne z europejskimi standardami. W trakcie pełnej emocji debaty większość frakcji krytykowała działania rządu PiS. Przyczynkiem do debaty były zmiany dotyczące Trybunału Konstytucyjnego i mediów publicznych w Polsce.

"Na pewno dobrze wykorzystaliśmy tę okazję. Pani premier nie tylko w czasie debaty, ale i przed debatą spotkała się z wieloma politykami europejskimi, rozmawiając również na temat tego nieporozumienia, które między nami a Komisją Europejską trwa w zakresie praworządności, w obszarze Trybunału (Konstytucyjnego), mediów. I sama debata również - myślę - że była wykorzystana bardzo dobrze, ponieważ sama sprawa być może jest bardzo techniczna i skomplikowana, ale wokół tej sprawy narasta cała masa nieporozumień, przynajmniej w części europejskiej klasy politycznej" – podkreślił Szymański w TVP Info.

"Pani premier doskonale wykorzystała tę okazję, żeby pokazać wyraźnie, że (...) mamy wolę dialogu, że nie mamy nic do ukrycia, że tak samo, jak wszyscy inni uczestnicy jesteśmy przywiązani do zasady praworządności, pluralizmu mediów, że w końcu nowy, polski rząd jest rządem zmiany, ale chce prowadzić politykę proeuropejską, jest nastawiony na współpracę. Współpracę, ale oczywiście nie za każdą cenę" - zaznaczył.

Jak mówił Szymański, PiS na pewno nie jest siłą polityczną, która z "entuzjazmem przyjmuje każdą
dobrą radę z Brukseli". "Chcemy się przyglądać temu, co Bruksela do nas mówi i mieć własne zdanie, ale to nie oznacza, że chcemy się od Unii Europejskiej odwracać. Myślę, że to jest główny przekaz. Myślę, że dzisiaj politycy europejscy, którzy byli wczoraj na sali (...) mają w głębokim
przekonaniu, że Polska jest nastawiona na otwarty dialog" - ocenił. 

"Jeżeli mamy nieporozumienie i ono wytwarza jakieś skutki uboczne, powiedzmy ogranicza zaufanie w niektórych częściach europejskiej sceny politycznej, to trzeba temu przeciwdziałać. I to zostało wczoraj zrobione. Według mnie bardzo efektywnie" - dodał.

Jak mówił, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji od pięciu lat w Polsce jest pozbawiona obecności
opozycji, głosu Prawa i Sprawiedliwości. "Komisja Europejska nie reagowała na to w żaden sposób, że mamy jakąś nierównowagę, niereprezentatywność tego ciała. W przypadku Trybunału (Konstytucyjnego) zmiany, które zmierzały do złamania konstytucji w Polsce zostały przyjęte w czerwcu 2015 roku. Komisja Europejska nie odzywała się" - podkreślił. 

"Widać gołym okiem, że w przypadku zmian w 2015 roku w obszarze dokładnie tym samym – Trybunału Konstytucyjnego - Komisja Europejska zachowywała się całkowicie neutralnie, pomimo że zmiany gołym okiem wyglądały na niepokojące. Natomiast w przypadku nowej większości parlamentarnej - rządu Prawa i Sprawiedliwości - mieliśmy do czynienia z reakcją dzień po. Więc posłowie, nie tylko profesor Legutko, inni posłowie z innych krajów również wskazywali na to, że coś tu jest nie tak" - stwierdził Szymański.

"To jest pytanie do Komisji Europejskiej, dlaczego w jednym wypadku reaguje tak pasywnie, neutralnie, (...) a w innym wypadku reaguje bardzo nadwrażliwie, bardzo szybko, bardzo jednoznacznie. Wydaje mi się, że to nie służy Komisji Europejskiej i jej autorytetowi" – zaznaczył.

AM/PAP

[fot. PAP/Radek Pietruszka]

Słowa kluczowe:

debata

,

sytuacja

,

Polska

,

Beata Szydło

Warto poczytać

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook